Siatkówka

Wszystko jeszcze jest możliwe

ROL
Polacy zaczęli mistrzostwa Europy od zwycięstwa nad Niemcami 3:1 i porażki z Bułgarią 1:3. Dziś mecz ze Słowacją
Korespondencja z Pragi
– Siatkówka to dziwny sport – zwykł mawiać włoski trener naszych siatkarzy Andrea Anastasi. To nie tylko jego opinia, przecież czasami jedna piłka, jeden wygrany set zmieniają wszystko. Po sobotnim wygranym meczu z Niemcami była radość, a wczorajsza porażka z Bułgarią zasiała niepokój. Co będzie, jak dziś nie damy rady Słowacji, która wygrała już w Pradze dwukrotnie? Słowacy mają awans do dalszej fazy zapewniony, podobnie jak Bułgarzy, Polacy jeszcze nie. Scenariuszy na dziś jest więc wiele. Możemy wygrać jeszcze rywalizację w grupie, możliwy też jest wcześniejszy powrót do domu. Nie można też wykluczyć sytuacji, w której bardziej będzie się opłacało przegrać ze Słowacją i zająć trzecie miejsce w grupie (jeśli pierwsze nie będzie możliwe), by w barażach nie wpaść na Rosję, która jest faworytem tego turnieju.
Każde z tych rozwiązań jest prawdopodobne, przecież Anastasi powiedział wyraźnie przed mistrzostwami, że najważniejsze jest dobro drużyny. Mówiąc krótko zakłada również i takie, niemające wiele wspólnego z fair-play zachowanie. Po porażce z Bułgarią Włoch stwierdził, że jest zadowolony z gry swojej drużyny. Jego zdaniem w takim turnieju jak ten, najważniejsze, by dobrze grać. Bułgarów też pochwalił i dodał, że mają największe szanse zająć pierwsze miejsce w grupie. Ich trener Radostin Stojczew mniej więcej to samo mówił o naszych siatkarzach, ale takie wzajemne uprzejmości to w tej dyscyplinie normalne. W pierwszym secie Polacy rozbili Bułgarię w wielkim stylu, podobnie jak Niemców dzień wcześniej. I tak jak w tym pierwszym spotkaniu bardzo odważnie grał Michał Kubiak – jeszcze rok temu szerzej nieznany, dziś coraz pewniejszy punkt zespołu Anastasiego. Kubiak ma mocny serwis i dynamiczny atak. Nieco gorzej odbiera zagrywkę rywali, ale to nie zmienia faktu, że potrafi znacząco pomóc kolegom i odciążyć najczęściej atakującego Bartosza Kurka. W meczu z Niemcami Kubiak zdobył najwięcej punktów (16), z Bułgarią też był skuteczny (19 pkt, tyle co Kurek). Z Niemcami znacznie więcej punktów niż w spotkaniu z Bułgarią zapisali na swoje konto nasi środkowi. Niewiele brakowało, żeby niedzielny mecz miał znacznie bardziej emocjonujący przebieg. W czwartym secie Polacy przegrywali 2:8, 7:12 i 17:21, by w decydującej fazie tej partii rzucić się w skuteczną pogoń. Zagrali z zębem, walczyli o każdą piłkę i wydawało się, że ti-break jest całkiem realny, gdy po ataku Kurka doprowadzili do remisu 22:22. Chwilę później Kurek zaatakował w aut i Bułgarzy mieli pierwszego meczbola. Obronił go atakiem Jakub Jarosz, który zastąpił Piotra Gruszkę, ale chwilę później ten sam zawodnik pośliznął się w sytuacji, gdy decydowały się losy meczu. – Najważniejsze, że walczyliśmy do końca, wierząc, że możemy jeszcze odwrócić losy tego spotkania. Ze Słowacją nie będziemy kalkulować, zagramy, by wygrać – powie później Łukasz Żygadło, rozgrywający polskiej drużyny. To samo obiecuje też Gruszka, kapitan naszego zespołu. Polacy rozpoczną spotkanie ze Słowacją o godz. 18. Będą już znali wynik meczu Niemcy – Bułgaria. Co zrobią, gdy okaże się, że porażka może być dla nich korzystniejsza niż zwycięstwo?

Wyniki

Grupa A (Wiedeń): • Słowenia – Austria 3:0 • Serbia – Turcja 3:0 • Słowenia – Serbia 1:3 • Austria – Turcja 0:3. Tabela: 1. Serbia 2 6 6:1,
2. Słowenia 2 3 4:3,
3. Turcja 2 3 3:3,
4. Austria 2 0 0:6. Grupa B (Karlowe Wary): • Rosja – Estonia 3:0 • Portugalia – Czechy 2:3 • Portugalia – Rosja 1:3 • Czechy – Estonia 3:0. Tabela: 1. Rosja 2 6 6:1,
2. Czechy 2 5 6:2,
3. Portugalia 2 1 3:6,
4. Estonia 2 0 0:6. Grupa C (Innsbruck): • Francja – Finlandia 3:1 • Belgia – Włochy 1:3 • Belgia – Francja 3:1 • Włochy – Finlandia 3:0. Tabela: 1. Włochy 2 6 6:1,
2. Francja 2 3 4:4,
3. Belgia 2 3 4:4,
4. Finlandia 2 0 1:6. Grupa D (Praga): • Słowacja – Bułgaria 3:2 (26:24, 27:25, 24:26, 19:25, 17:15) • Polska – Niemcy 3:1 (25:19, 25:20, 22:25, 25:22) • Słowacja – Niemcy 3:1 (25:23, 24:26, 26:24, 27:25) • Polska – Bułgaria 1:3 (25:19, 22:25, 22:25, 23:25). Tabela: 1. Słowacja 2 5 6:3,
2. Bułgaria 2 4 5:4,
3. Polska 2 3 4:4,
4. Niemcy 2 0 2:6.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL