fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Prokuratora Ocieczka zawiódł instynkt?

EAST NEWS
Grzegorz Ocieczek zawsze chciał być prokuratorem. Ale jego wybór padł na ABW, bo tego chciał przyjaciel Bogdan Święczkowski, szef Agencji. 24 października razem złożyli rezygnację. Wrócili do pracy śledczych.
Ocieczek w 2005 r. został szefem Prokuratury Rejonowej w katowickim Śródmieściu. Prowadził głośne śledztwa, np. przeciwko pielęgniarkom, które fotografowały się z niemowlakami, czy Michałowi Czarskiemu, marszałkowi województwa śląskiego z SLD, którego decyzje miały doprowadzić do 120 mln zł strat Skarbu Państwa. Pierwsza sprawa skończyła się porażką prokuratury, druga trafiła do sądu.
Wcześniej Ocieczek jako szeregowy prokurator pracował w wydziale śledczym i przestępczości zorganizowanej prokuratur okręgowej i apelacyjnej w Katowicach. Nie miał spektakularnych dokonań. Może poza jednym: udało mu się namówić na zeznania Igora Ł., ps. Patyk, związanego z pruszkowską mafią. Igor Ł. twierdził, że w dniu zabójstwa widział morderców generała Marka Papały. Ocieczek za wskazanie morderców załatwił mu status świadka koronnego. Czy to mogło wpłynąć na jego karierę? – Raczej nie, nigdy nie awansował na prokuratora apelacyjnego – ocenia Jerzy Gajewski z Prokuratury Krajowej w Katowicach, kiedyś przełożony Ocieczka. Po dojściu do władzy PiS Ocieczek, wtedy szef Prokuratury Rejonowej Katowice--Śródmieście, poszedł do ABW. Kolegom tłumaczył, że to nowe wyzwanie. – Szybko żałował – mówi Gajewski.
Kiedy szefem ABW został jego dobry znajomy z Katowic Bogdan Święczkowski, szybko awansował na jego zastępcę. Ich znajomi mówią, że obu przyświecała myśl, aby zerwać z fatalną opinią o ABW jako „Agencji Bezpieczeństwa Własnego”. Za ich kadencji ABW ruszyła z inwestycjami, szkoleniami dla funkcjonariuszy. Nie udało się jednak polepszyć wizerunku ABW. Na ocenie pracy Święczkowskiego i Ocieczka zaważyły błędy funkcjonariuszy przy zatrzymaniu Barbary Blidy. I, co wielu podkreśla, nieumiejętność przyznania się do winy. Do dziś Ocieczek nie wytłumaczył, po co pojawił się w domu Blidów kilkanaście minut po samobójczym strzale. – Myślę, że zawiódł go instynkt prokuratora, nie powinien tam być. To jego ogromny błąd – ocenia znajomy. Są i tacy, którzy pamiętają, że kilka lat wcześniej Ocieczek z rodziną bywał w Chruszczobrodzie, posiadłości Barbary Kmiecik, przyjaciółki Blidy, tzw. śląskiej Alexis. Przyznała się do korumpowania szefów spółek węglowych i dziś jest głównym świadkiem w śledztwie. Ocieczek nie wraca na Śląsk. Będzie się zajmował przestępczością zorganizowaną w prokuraturze wojskowej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA