fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

PO i PSL deklarują kompromis w sprawie podatków

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Nie będzie ani dwóch stawek podatkowych ani podatku liniowego. Koalicjanci nie chcą zdradzić planowanych zmian w podatkach.
Liderzy partii rządzących zapewniają, że dyskutują o podatku od osób fizycznych i na pewno dojdą do kompromisu.
– Jest zgoda PO i PSL co do tego, że niezbędne jest upraszczanie podatków – stwierdził wicepremier Waldemar Pawlak w poniedziałkowych "Sygnałach dnia". Dodał, że to jedno z najważniejszych zadań stojących przed rządem. – Już od pierwszych tygodni po objęciu rządów będziemy o tym dyskutować, a konkretne rozwiązania będą efektem poszukiwania rozsądnego kompromisu. Nie wyjaśnił jednak, jak miałby on wyglądać. – Podatek liniowy w tej wersji, którą zaproponowała Platforma w programie wyborczym, ma charakter bardziej prospołeczny. Jest tam wyraźnie zwrócona uwaga na kwotę wolną i na ulgi prorodzinne – zapewnił wicepremier. – Trzeba pamiętać o tym, że podatek liniowy nie uwolni nas od wszelkich problemów. Trzeba na to patrzeć także z punktu widzenia życiowych realiów.
Z kolei szef Klubu Parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski powiedział, że podatki znacznie się zmienią. Zapewnił też "Rzeczpospolitą", że jego partia nie ma zamiaru rezygnować z podatku liniowego z kwotą wolną od podatku i ulgą prorodzinną. Jedno jest więc pewne: PiSowskie rozwiązanie zakładające wprowadzenie od stycznia 2009 roku podatków na poziomie 18 i 32 proc. zamiast obecnych 19, 30 i 40 proc. trafi do kosza. W zamian jednak raczej nie mamy co liczyć na 15-proc. płaską, równą dla wszystkich, stawkę. Co nas w takim razie czeka? – Nie wiem, co wymyślą rządzący – mówi otwarcie Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Nie podoba mi się jednak sposób, w jaki mówią na temat przyszłych podatków. Spodziewałbym się konkretów. a nie licytacji na stawki. Jego zdaniem przede wszystkim politycy powinni się zastanowić, w którym miejscu podatki są najbardziej dotkliwe, i tam dokonywać zmian. – W tej chwili to opodatkowanie pracy wymaga zmian i od tego powinno się zacząć dyskusję i podejmować reformy – uważa Jankowiak. – To, co obserwuję, przypomina działania innych rządów, a ja po tej koalicji spodziewałbym się czegoś więcej. Z kolei Mirosław Gronicki, minister finansów w rządzie Marka Belki, jest przekonany, że dopóki nie będzie konkretnych, wypracowanych przez obie partie rozwiązań, dopóty nie ma o czym mówić. – Podatki to jedna strona medalu, trzeba też wziąć pod uwagę, jak zmiany w stawkach wpłyną na finanse państwa i gospodarkę – zapewnia ekonomista. Z tego powodu wszelkie deklaracje PO i PiS mogą okazać się złudne. Jeśli w ciągu roku koalicja nie wypracuje nowej formuły, może zostać zmuszona do pozostawienia zapisanych w obowiązujących przepisach dwóch stawek na poziomie 18 i 32 proc.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA