fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Stary Szwed wciąż żyje

Rzeczpospolita
Gustaw Adolf dzięki zręcznej propagandzie odwołującej się do symboli biblijnych stał się dla niemieckich protestantów mężem opatrznościowym. Potrafili mu nawet wybaczyć, że stając po ich stronie w wojnie trzydziestoletniej spalił i obrabował Niemcy
375 lat temu rozwiały się sny o potędze Gustawa II Adolfa. Wystarczyło parę strzałów podczas bitwy pod Luetzen 6 listopada 1632 r., by zginął władca, w którym widziano protestanckiego cesarza. Dlaczego ten król Szwecji tak łatwo nie tylko podbił Niemcy, ale i wykreował się na zbawcę czczonego przez protestanckich Niemców do dziś? I dlaczego wraz z jego śmiercią wszystkie te plany tak łatwo się rozwiały?Luetzen leży 20 km na południe od Lipska. Bitwa rozegrała się na polach za miastem położonych wzdłuż strategicznego traktu lipskiego. Kiedy odwiedzam to miejsce, tak jak w dniu bitwy wieje lodowaty listopadowy wiatr, pola spowija mgła, która zdecydowała o śmierci króla.“Hier fiel Gustaw Adolf” – “Tu padł Gustaw Adolf” – głosi prosty napis na kamieniu, który szwedzcy rajtarzy ustawili na cześć ukochanego władcy. Bardziej efektowna jest neogotycka ażurowa kapliczka projektu Karla Friedricha Schinkla, którą w 1837 roku obudowano kamień. Pe...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA