fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Wrocław chce, by Doland Tusk pomógł wygrać organizację Expo 2012

Miastu wymyka się z rąk szansa na goszczenie prestiżowej imprezy. Jedyna nadzieja w premierze
Stolica Dolnego Śląska walczy o organizację Expo z koreańskim Josu i marokańskim Tangerem. Decyzję 26 listopada w Paryżu podejmie Biuro Wystaw Międzynarodowych (BIE), składające się z delegatów państw, zrzeszonych w tej organizacji.
Jeszcze latem było ich 98, a nasi urzędnicy z Komitetu Organizacyjnego Expo oceniali szanse Polski jako poważne. Po doskonałych ocenach przygotowania Wrocławia i prezentacjach przyjmowanych owacjami na stojąco z naszych kalkulacji wynikało, że w pierwszej turze głosowania nikt nie uzyska wymaganych dwóch trzecich głosów, a do drugiej tury przejdzie Josu i Wrocław. A wtedy Wrocław zyska głosy delegatów, którzy wcześniej oddali je na Tanger. Te kalkulacje mogą się nie sprawdzić. Zgodnie z zawartym rok temu dżentelmeńskim porozumieniem trzech rywali, którzy zobowiązali się do niezapraszania nowych członków, głosować miało 98 państw. Tymczasem od lata do BIE wstępują nowe kraje – głównie egzotyczne państewka z Oceanii, jak Kiribati czy Tuvalu. Obecnie BIE liczy 120 członków.
– Nowe państwa nie miały szansy na zapoznanie się z naszą prezentacją. Będą jednak głosować na równi ze “starymi” członkami BIE – mówi prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Podobna sytuacja była 10 lat temu, gdy japońskie Aichi nakłoniło do wstąpienia do BIE 30 nowych państw. I właśnie temu miastu przyznano Expo. Jak zapewnia Dutkiewicz, Polska nie zamierza złamać zawartej umowy. Co więcej ma pomysł, by ona wciąż obowiązywała. MSZ wystosowało noty dyplomatyczne do Korei Południowej i Maroka o wspólny apel do nowych członków BIE. Mieliby oni powstrzymać się od głosowania 26 listopada w Paryżu. Dutkiewicz otrzymał już zapewnienie, że Maroko podpisze memorandum, ale pod warunkiem że uczyni to również Korea. – Musimy utrzymać stan posiadania – twierdzi Dutkiewicz. – Sprawić to może bardzo silny sygnał ze strony nowego polskiego rządu i osobiste zaangażowanie Donalda Tuska, sygnał skierowany do premierów kilkunastu krajów. Jak prezydent Wrocławia wyobraża sobie ten sygnał? — To błyskawiczne wykonanie telefonów do szefów rządów w sprawie poparcia dla Polski. Bardzo cieszylibyśmy się również, gdyby premier udał się do Paryża – mówi Dutkiewicz, choć zdaje sobie sprawę, że to ostatnie może nie być możliwe. Im więcej będzie rozmów z szefami państw, tym lepiej. Kluczowe mogą się okazać te z Francją i Hiszpanią. Tylko one wyłamały się z zasady nieinformowania, komu udzielą poparcia i wskazały na Maroko. Jednak po wrześniowej wizycie prezydenta Lecha Kaczyńskiego sprawa francuskiego poparcia jest otwarta. Czasu na interwencję premiera jest jednak niewiele.W Paryżu bowiem delegaci wykonają jedynie instrukcje, które zostaną im udzielone przez rządy na początku przyszłego tygodnia.W przeddzień głosowania, gdy były prezydent Lech Wałęsa będzie podejmował delegatów oficjalną kolacją, na skuteczne lobbowanie może być już za późno. Wrocław stara się o światową wystawę po raz drugi. Pięć lat temu walka o Expo 2010 skończyła się klapą – otrzymaliśmy dwa na 88 głosów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA