fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Unijny szczyt w cieniu problemów Grecji

Unia Europejska wciąż nie może ogłosić ostatecznego zwycięstwa nad kryzysem z powodu katastrofalnej sytuacji Grecji. Na zdjęciu: kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy
AP
Unia Europejska podtrzymuje warunki pomocy dla Grecji. I żąda jedności narodowej
Unijni przywódcy obiecali, że nie zostawią Grecji samej. Ale podtrzymali warunek: parlament w Atenach musi przegłosować ambitny pakiet nowych oszczędności i prywatyzacji. – To jest pilna sprawa, które musi być załatwiona w najbliższych dniach. Na tej podstawie ustalimy parametry nowego pakietu pomocowego – powiedział po zakończeniu pierwszego dnia szczytu w Brukseli Herman Van Rompuy, przewodniczący Rady Europejskiej.
Szczegóły będą jeszcze dyskutowane, ale na pewno inwestorzy prywatni będą musieli – dobrowolnie – wziąć na siebie część ciężaru nowego finansowania, które jest w sumie szacowane na 90-120 mld euro. Przywódcy podkreślili, że pomoc wymaga poparcia dla programu ze strony wszystkich sił politycznych. Jednak na razie, w przeciwieństwie do Irlandii i Portugalii, opozycja Grecji bojkotuje międzynarodowe ustalenia. - Obecna polityka socjalistów prowadzi do podwyższenia podatków w sytuacji bezprecedensowego załamania gospodarczego – mówił lider opozycyjnej centroprawicy Antonis Samaras.
W czasie wczorajszych rozmów dość zdecydowanie wypowiadali się czeski premier Petr Necas i brytyjski- David Cameron. Zaś  szef amerykańskiego banku centralnego (FED) Ben Bernanke przestrzegał: -Jeśli rozwiązywanie problemu Grecji skończy się porażką zagrozi to systemom finansowym Europy, systemowi światowemu i politycznej jedności Europy
Na szczycie nie udało się ogłosić nowego pokryzysowego porządku gospodarczego. Wczoraj eurodeputowani mieli przegłosować tzw. sześciopak – zestaw 6 potężnych aktów legislacyjnych, które reformują zarządzanie gospodarcze w UE, wykorzystujące lekcje płynące z ostatniego kryzysu. Ale do głosowania nie doszło i następny termin wyznaczono na lipiec. PE nie może się porozumieć z rządami m.in. w sprawie automatyzmu sankcji za łamanie Paktu Stabilności i Wzrostu. Eurodeputowani chcieliby, podobnie jak początkowo KE oraz Europejski Bank Centralny, aby kara była szybka i skuteczna. Rządy, mimo złych doświadczeń płynących z kryzysu, upierają się przy rozwiązaniach politycznych, gdzie ministrowie będą mieli więcej do powiedzenia niż Komisja Europejska. Następna próba głosowania w lipcu.
Szczyt w Brukseli jest ostatnim już organizowanym w czasie węgierskiego przewodnictwa. Polska już przygotowuje się do swojej nowej roli i proponuje ofensywę w sprawie projektu nowego wieloletniego budżetu UE.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.slojewska@rp.pl
Korespondencja z Brukseli
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA