Biznes

Brakuje firm z Ukrainy

Rzeczpospolita
W Warszawie nie zadebiutowała w tym roku żadna ukraińska spółka. Ten kierunek ekspansji okazał się trudny. Nie brakuje za to innych zagranicznych emitentów
Po piątkowym debiucie Plaza Centers na GPW notowanych jest już 18 zagranicznych spółek. Tylko w tym roku na rodzimy parkiet weszło siedem, najwięcej z Austrii i Estonii (po dwie). Ten rok miał jednak należeć do firm z Ukrainy. Jeszcze wiosną przedstawiciele GPW namawiali w Kijowie tamtejszych emitentów do wejścia na warszawski parkiet, a jako potencjalnych debiutantów wymieniano co najmniej dwie – cztery spółki znad Dniepru, m.in. producenta oleju i margaryny Kreatiw i właściciela centrów handlowych Karawan. Okazało się jednak, że nie jest to łatwe zadanie.
GPW mieli pomóc ukraińscy brokerzy pozyskani w ramach programu WSE IPO Partner, który ruszył jesienią 2006 r. Jednak mimo że obecnie warszawska giełda ma ich aż pięciu, efektów współpracy nie widać. Prezes GPW przyznaje, że liczył w tym roku na debiuty dwóch – trzech firm z Ukrainy. Okazało się jednak, że tamtejsze przedsiębiorstwa wymagają większego przygotowania. Tak było np. z Kreatiwem. Zdaniem Ludwika Sobolewskiego GPW dopiero buduje swą markę na Ukrainie. – Dziś władze ukraińskich spółek zastanawiają się, czy zadebiutować w Londynie czy w Warszawie, a jeszcze rok temu w ogóle tego nie rozważano – zauważa.Eksperci zwracają uwagę, że w Warszawie brakuje bazy analitycznej i doradczej, która zajęłaby się ukraińskimi firmami. Dlatego tamtejsze spółki chętniej wybierają AIM (alternatywny rynek giełdy londyńskiej), który zatrudnia m.in. specjalistów od rynków Europy Środkowo-Wschodniej.
– Dzisiaj dochodzę do wniosku, że będziemy mieli zwiększony napływ spółek z Europy Zachodniej, co wpłynie na większe zainteresowanie warszawską giełdą firm działających w regionie. Rok temu myślałem, że ten proces będzie przebiegał odwrotnie – przyznaje Ludwik Sobolewski. Rzeczywiście, jeżeli przyjrzeć się tegorocznym debiutom na GPW spółek z zagranicy, to wyraźna jest przewaga firm zachodnich. Wszystko wskazuje, że 2007 r. zamknie się liczbą 22 zagranicznych firm notowanych na rodzimym rynku. Obecnie jest ich 18, ale do debiutu szykują się jeszcze cypryjski dystrybutor sprzętu IT Asbis, dwaj deweloperzy: szwedzki Reinhold i notowany na AIM brytyjski Atlas Estates, oraz pierwszy emitent z Ukrainy: holding spożywczy Kernel. Kierunek ukraiński jest obiecujący, ale okazał się trudniejszy, niż wszyscy myśleli. Ostatnio zaszły tam poważne zmiany. Wcześniej władze nie miały nic przeciwko temu, by rodzime firmy debiutowały za granicą. Dziś czuje się wyraźną niechęć do tego. A i tamtejsi strategiczni inwestorzy nie chcą się dzielić władzą w spółkach.?
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL