Kraj

Zdecydowane zwycięstwo Platformy

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
W wyborach zdecydowanie wygrała Platforma, która uzyskała 43,7 proc. głosów. Na drugim miejscu jest PiS - 30,4 proc., dalej LiD 13,3 proc. i PSL 8,4 proc. To wyniki sondażu exit poll na godz. 22:30, przeprowadzonego przez TNS OBOP dla TVP, TVP Info i Rzeczpospolitej. Frekwencja wyniosła 53,2 proc.
Według sondażu do Sejmu nie wejdzie Samoobrona i LPR, które nie przekroczyły 5-procentowego progu wyborczego. Te partie uzyskały kolejno 1,4 i 1,5 proc. głosów. Partia Pracy uzyskała 0,9 proc. głosów. Na inne partie przypadło 0,4 proc. głosów.
Według prognozy PBS DGA, przedstawionej przez TVN24 krótko po północy, PO uzyskała w wyborach 43,6 proc. głosów, PiS - 31,1 proc., LiD - 12,6 proc., PSL - 8,3 proc. Samoobrona i LPR znalazły się poniżej progu 5 proc.
- Przez wiele tygodni przekonywaliśmy Polaków, że życie w Polsce może być lepsze, że Polacy zasługują na przyzwoity, dobry rząd - mówił szef PO Donald Tusk, po tym jak sondaże wyborcze wskazały na Platformę jako na zwycięzcę wyborów parlamentarnych. Dziękował wszystkim, którzy "pokazali całej Europie, że w chwilach próby Polacy potrafią w sposób niezwykle odpowiedzialny zadbać o własną Ojczyznę". Jako pierwszemu szczególnie podziękował profesorowi Władysławowi Bartoszewkiemu. - Przyzwoitość się opłaca i wygrała - powiedział Tusk. - Jestem dzisiaj najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi, nie tylko dlatego, że udało się zwyciężyć, ale dlatego, bo spotykałem dzisiaj moich uśmiechniętych rodaków, którzy mieli wiarę w to, że jutro będzie lepsze. Ja w to wierzę - mówił szef Platformy. - Zrobimy wszystko, żeby Polska była dla was dobrym domem - dodał. - Donald Tusk jest naszym kandydatem na premiera, to pewne - powiedziała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) podczas wyboru wyborczego PO. Zapewniła też, że za przedłużoną ciszę wyborczą żadnej winy nie ponosi samorząd. Ze spokojem zebrani w warszawskim hotelu Hyatt zwolennicy PiS przyjęli wstępny, niekorzystny dla tej partii wynik wyborów parlamentarnych. Szef kampanii medialnej PiS Tomasz Dudziński, który prowadziwieczór wyborczy powiedział, że PiS w tych wyborach uzyskał 1,5mln więcej głosów niż dwa lata temu, na co sala zareagowałaoklaskami. Premier Jarosław Kaczyński powiedział, że "nie zdołali [PiS] wygrać z frontem agresji i zła". - Polska demokracja jest dzisiaj silniejsza, bo wyższa frekwencja to silniejsza demokracja. Niezależnie, kto zwycięża każdy polski demokrata powinien się cieszyć i my też się cieszymy - powiedział premier. Premier pogratulował szefowi PO Donaldowi Tuskowi zwycięstwa w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Zapowiedział, że PiS będzie "opozycją twardą i zdecydowaną". Premier dodał, że rząd z PO "nie wchodzi w grę". Pytany przez dziennikarzy po wstępnych, niekorzystnych dla PiS sondażowych wynikach wyborów o dalsze losy PiS, odparł: "opozycja". - Rozwiązaniem najwłaściwszym jest władza jednej partii; partia, która uzyskała wynik w wyborach powyżej 40 proc. powinna rządzić samodzielnie, wtedy jest jasna sytuacja, kto za co odpowiada - powiedział Jarosław Kaczyński pytany o koalicję PO-PiS. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując niekorzystne dla PiS wstępne sondażowe wyniki wyborów, zadeklarował, że jako poseł opozycji "postara się", by czasy korupcji, nieprzestrzegania prawa nie wróciły. W Warszawie zdecydowanie wygrał Donald Tusk. Pokonał Jarosława Kaczyńskiego w stosunku głosów 5:2. Na trzecim miejscu w Warszawie jest Marek Borowski. Donald Tusk uzyskał 522667 głosów, Jarosław Kaczyński 215539 i Marek Borowski 86746. W Krakowie wygrał Jarosław Gowin (225760 głosów), na drugim miejscu jest Zbigniew Ziobro (167313 głosów), na trzecim Jan Widacki (31047 głosów). W Łodzi lider LiD-u miażdżąco pokonał Leszka Millera, który startował z listy Samoobrony. Na drugim miejscu uplasowała się Joanna Kluzik-Rostkowska (PiS). Frekwencja według sondażu TNS OBOP dla TVP, TVP Info i Rzeczpospolitej wynisła 53,2 proc. Prognoza mandatów według TNS OBOP: PO - 224 mandaty, PiS - 156, LiD - 53, PSL - 27. W Senacie PO zdobyła 70 mandatów, PiS - 19, LiD - 7, LPR - 1, a 3 mandaty przypadną innym ugrupowaniom. W Koszalinie powodu wrzucenia do urny spisu wyborców zarządzono przerwę w godzinach 14:50-15:15. Głosowanie trwało tam do 20:30 Ze względu na brak kart do głosowania w niektórych lokalach wyborczych w Warszawie i Gdańsku cisza wyborcza z mocy prawa trwała o godzinę dłużej, do godziny 21:00. Lokal obwodowej komisji wyborczej nr 45 w Płocku otwarto z 20-minutowym opóźnieniem, bo zaciął się zamek w szafie pancernej, w której przechowywano dokumenty wyborcze. Trzeba było wzywać ślusarza. Uszkodzenie pieczęci (przez pomyłkę zanurzonej w zbyt gorącym laku) było przyczyną opóźnienia o kwadrans rozpoczęcia głosowania w jednej z komisji obwodowych w Pile. W Łodzi pracownicy urzędu miasta musieli wyważyć łomem drzwi do lokalu jednej z obwodowych komisji wyborczych, bo nieznani sprawcy zablokowali zamek, wkładając do niego zapałki. Lokal udało się jednak otworzyć przed szóstą rano i komisja wyborcza zaczęła działać o czasie. W przeciwieństwie do wyborów lokalnych, w wyborach parlamentarnych opóźnienia w komisjach obwodowych powodują przedłużenie ciszy wyborczej w całym kraju. Do godz. 16 policja potwierdziła 125 przypadków złamania ciszy wyborczej. Najczęściej było to naklejanie lub niszczenie plakatów, rozdawanie i roznoszenie ulotek wyborczych. Przedstawiciele PKW podkreślają jednak, że z punktu widzenia prawa niszczenie plakatów czy billboardów nie jest naruszeniem ciszy wyborczej, ale przestępstwem przeciwko mieniu. Wśród innych przypadków było m.in. nadawanie spotów wyborczych w telewizjach kablowych oraz emitowanie treści wyborczych przez sms. Państwowa Komisja Wyborcza otrzymała kilka skarg na publikację na stronach internetowych sondaży wyborczych oraz materiałów propagandowych, ale nie ma pewności czy materiały zostały umieszczone w Internecie podczas ciszy wyborczej. Ogólnie wybory "przebiegają dość spokojnie, policja nie odnotowała poważniejszych incydentów" - poinformował rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski. Do najpoważniejszego jak dotąd incydentu doszło w Warszawie, w lokalu wyborczym na Ursynowie. Jeden z wyborców źle wypełnił kartę do głosowania i zażądał drugiej. Gdy przewodnicząca nie zgodziła się uderzył ją po rękach.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL