Wywiady i rozmowy

Mądrość i głupota bohaterów "Wesela"

Anna Augustynowicz
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
"Wesele" odnosi się do "teraz". Jego istotą jest czas. Zgodnie z sugestią Wyspiańskiego, "patrząc poprzez obraz" podkrakowskiej chaty, widzimy naszą rzeczywistość. Siebie w przestrzeni, która sięga czasów przedchrześcijańskich, rzutuje w przyszłość, lecz pokazuje "dziś". "Wesele" to pułapka zastawiona na nas - mówi Anna Augustynowicz
Rz: Czy Polacy kiedykolwiek wyciągnęli wnioski z lektury "Wesela"? Czy też przed "Weselem" i po "Weselu" Polak tak samo głupi - tańczy swój chocholi taniec?
Anna Augustynowicz: Wyrwać się z rytmu chocholego tańca znaczyłoby tyle, co wyrzec się własnego języka: zmienić mentalność. "Wesele" pokazuje, że to niemożliwe. A czy my czasem nie zaczęliśmy już perwersyjnie zachwycać się naszą niemożnością?
Utwór jest partyturą rodzimych brzmień i Wyspiański, mam wrażenie, nie pozostawił jej po to, byśmy się swoim własnym dramatem zachwycali, ale żeby spróbować się usłyszeć, zobaczyć. Poeta nie ocenia swoich bohaterów, pozwala im pokazać głupotę i mądrość. Starała się pani uwspółcześnić dramat Wyspiańskiego - czy zobaczymy rozśpiewaną, podkrakowską chatę? "Wesele" odnosi się do "teraz". Jego istotą jest czas. Zgodnie z sugestią Wyspiańskiego, "patrząc poprzez obraz" podkrakowskiej chaty, widzimy naszą rzeczywistość. Siebie w przestrzeni, która sięga czasów przedchrześcijańskich, rzutuje w przyszłość, lecz pokazuje "dziś". "Wesele" to pułapka zastawiona na nas. Inteligencja i chłopi w Polsce zmienili się od czasu napisania dramatu? Jest to utwór sprzed rewolucji i jeśli znów popatrzeć "poprzez obraz" Wyspiańskiego, odkrywamy nową barwę weselnej chaty - tęsknotę do koloru. Doświadczenie rządu PiS - Samoobrona pogłębiło pani interpretację wątku "sojuszu inteligencji i chłopów"? Doświadczenie "Wesela" jest moim własnym i sięga głębiej wspólnoty ludzkiej niż doraźne polityczne sojusze. Jak potraktowała pani postać Racheli? Mam nadzieję, że pozwoliłam jej być w dramacie, nie odbierając prawa do własnego głosu o miłości niemiłowanej. Przecież to jest druga panna młoda, która została przez Pana Młodego odrzucona. Chodzi o ludzkie uczucia, a nie symbole czy sprawy narodowościowe. A co z Poetą? To postać w naszym życiu prawie nieobecna, zmarginalizowana. Cały problem, zdaje się, polega na tym, że wszyscy pragniemy być poetami. To właśnie pragnienie popycha nas na scenę i ujawnia nasze zdolności w działaniu. Niekiedy staje się ono sztuką. Wernyhorę gra Irena Jun. Czy to ma związek z kobiecą intuicją? Od Ireny Jun dostałam kiedyś książkę z dedykacją: "Do poezji się dorasta". Teraz próbujemy zmierzyć się z brzmieniem liry, na której gra w"Weselu" Wernyhora. Nieśmiertelne "Jutro, jutro" znowu będzie nas mamić przez kolejne lata? Jutro - to perspektywa, "Wesele" odbywa się teraz i Jasiek musi dokonać wyboru, czy skorzysta ze sznura, który mu "się ostał". ¦JEDNA Z NAJCIEKAWSZYCH indywidualności reżyserskich. Ukończyła teatrologię na UJ i reżyserię w PWST w Krakowie. ¦ DEBIUTOWAŁA "Klątwą" Wyspiańskiego w Teatrze Współczesnym w Szczecinie (1991). Rok później objęła dyrekcję tej sceny. Konsekwentnie promuje nową dramaturgię (Larsson, McIntyre, Schwab, Nawrocki). ¦ KLASYKĘ WYSTAWIA przez pryzmat problemów współczesności: kryzysu rodziny, dominacji popkultury. Nagrodzona m.in. Paszportem "Polityki" (1997) i Laurem Konrada (1998). j.r.k.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL