fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Akademiki raczej nie dla kibiców

Sytuacja, w której studenci musieliby się przenosić z akademików podczas sesji, jest nie do zaakceptowania – mówią władze Uniwersytetu Gdańskiego, który ma akademik blisko stadionu PGE Arena. I tłumaczą, że zmiana organizacji roku akademickiego wiąże się z ogromnymi problemami
Fotorzepa, Piotr Wittman
Nie wszystkie uczelnie udostępnią domy studenckie fanom piłki nożnej. Powód? Boją się zniszczeń
Uczelnie w Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku zastanawiają się, czy zmienić kalendarz przyszłego roku akademickiego z powodu piłkarskich mistrzostw Europy, które potrwają od 8 czerwca do 1 lipca 2012 r.
Minister nauki prof. Barbara Kudrycka już jesienią 2010 r. prosiła rektorów o rozważenie takiej organizacji roku akademickiego 201012, by nie kolidowała z terminarzem Euro. "Umożliwiłoby to zaangażowanie studentów w organizację mistrzostw oraz komercyjne wykorzystanie domów studenckich jako miejsc zakwaterowania dla kibiców" – pisała.
– Zachęcamy uczelnie do uwzględnienia Euro 2012 w kalendarzu roku akademickiego, by umożliwić udostępnienie akademików kibicom i turystom. Szacujemy, że w miastach, które organizują imprezy, jest ok. 100 tys. miejsc w domach studenckich – mówi Bartosz Loba, rzecznik resortu nauki. – To może być znakomita promocja dla uczelni. Takie zaplanowanie roku akademickiego ułatwi też studentom zaangażowanie się w pracę w wolontariacie albo po prostu kibicowanie, oczywiście po zdaniu egzaminów.
O pomoc uczelni w organizacji Euro proszą też organizatorzy. – Chcielibyśmy, żeby uczelnie udostępniły akademiki dla kibiców. W ten sposób zwiększyłaby się liczba tańszych miejsc noclegowych – mówi Michał Brandt z gdańskiego Biura ds. Euro 2012.
– Wspólnie z czterema miastami, w których odbędą się mecze, przedstawimy uczelniom ofertę w sprawie wykorzystania akademików podczas Euro. Rozmowy cały czas trwają – dodaje Rafał Rosiejak, krajowy koordynator ds. zakwaterowania kibiców ze spółki PL 2012. Przekonuje, że dla uczelni byłby to dobry biznes: – Normalnie miejsce w akademiku kosztuje średnio ok. 400 zł za miesiąc. A podczas Euro może to być nawet 40 – 50 euro za dobę.
[srodtytul]Wolą wynająć policji[/srodtytul]
Jednak nie wszystkie uczelnie dadzą się skusić i udostępnią akademiki kibicom. – Co roku 30 – 40 proc. naszych studentów zostaje latem w akademikach. Nie rozstrzygnięto też sprawy pokrycia kosztów ewentualnych zniszczeń – mówi Anna Korzekwa, rzecznik Uniwersytetu Warszawskiego (3 tys. miejsc w akademikach). Dodaje, że UW jest wciąż gotowy na negocjacje z organizatorami Euro. Uczelnia nie zamierza jednak zmieniać z powodu mistrzostw daty inauguracji roku akademickiego ani przesuwać letniej sesji w 2012 r. Władze Uniwersytetu Gdańskiego także na razie nie widzą możliwości wynajęcia akademików kibicom. – Sytuacja, w której studenci musieliby się przenosić z akademików w czasie sesji egzaminacyjnej, jest nie do zaakceptowania – wyjaśnia Beata Czechowska-Derkacz, rzecznik Uniwersytetu Gdańskiego. – Na UG, uczelni, która ma 33 tys. studentów i doktorantów oraz 3 tys. pracowników, przesunięcie roku akademickiego wiąże się z poważnymi problemami, łącznie z przesuwaniem terminów rekrutacji.
UG chętniej niż kibicom wynajmie akademiki policji. – Odbyły się już wstępne rozmowy. Jest to o tyle zasadne, że jeden z naszych akademików znajduje się dość blisko stadionu – mówi Czechowska-Derkacz.
Decyzji w sprawie akademików nie podjął jeszcze Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (ponad 1,7 tys. miejsc). – W kwestii organizacji roku akademickiego 201012 trwają rozmowy między rektorem i prorektorami – mówi Dominika Narożna, rzecznik UAM. Kibiców przyjmie za to Uniwersytet Wrocławski (2,3 tys. miejsc). Rozważa początek roku akademickiego ok. 26 września i zakończenie go przed Euro. – Nie wynajmiemy wszystkich akademików, by mogli w nich zostać studenci, ale część na pewno – mówi Jacek Przygodzki, pełnomocnik rektora UWr ds. współpracy z mediami. – Pieniądze z wynajmu trafią na fundusz świadczeń socjalnych i skorzystają z nich studenci.
[srodtytul]Niech się ubezpieczą[/srodtytul]
– Uczelnie w Polsce są autonomiczne i nikt ich do udostępnienia miejsc kibicom nie zmusi – komentuje Brandt. – W tej sytuacji też sobie poradzimy z zakwaterowaniem fanów.
Rosiejak uważa, że mówienie o zniszczeniach, jakich mają dokonać kibice, to przesada. – Myślę, że studenci podczas niejednej imprezy w akademiku potrafią dokonać znacznie większych zniszczeń niż goszczący tam przez kilka dni kibice – śmieje się. – Jeśli uczelnie obawiają się zniszczeń, to powinny się od nich po prostu ubezpieczyć.
Organizatorzy mają nadzieję, że uczelnie w miarę szybko podejmą decyzje, czy chcą gościć kibiców. – Liczymy, że wyjaśni się to w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, żebyśmy wiedzieli, na czym stoimy – mówi Brandt.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA