Komentarze

Konserwatyści zmieniają skórę

SPINKA
Ze Stefanem Dietrichem rozmawia Piotr Jendroszczyk.
?: Biorąc do ręki najnowsze wydanie „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, wielu wiernych czytelników przeżyło szok. Nowa szata graficzna, kolorowe zdjęcia na pierwszej stronie, krótsze teksty, nowa czcionka i większa przejrzystość. Czy to oznacza także odejście od konserwatywnej linii pisma?
Stefan Dietrich: Nie zmieniamy naszych przekonań. Zachowujemy też wysoki stopień profesjonalizmu. Wydawanie dziennika to także biznes, a nie działalność misyjna. Ważne są wyniki finansowe i nie można ich nie brać pod uwagę. W końcu nie jeździmy dzisiaj samochodami wyposażonymi w rozwiązania techniczne z minionego okresu. To samo dotyczy prasy. Musi być bardziej atrakcyjna i przystępna dla czytelników. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” uchodzi za ostoję konserwatyzmu. Inne gazety w Niemczech już dawno się zmieniły.
To prawda, płyniemy nieco pod prąd i nie bardzo nas interesuje, że większość niemieckich mediów dryfuje w przeciwną stronę. Teraz „Frankfurter Allgemeine Zeitung” także się zmienia, ale nieznacznie. A konserwatyzm nie jest żadną ściśle zdefiniowaną ideologią. Konserwatyzm może być także liberalny przede wszystkim w sprawach gospodarczych czy rozumieniu pojęcia wolności, ale nie tylko. Oczywiście konserwatyzm ma wiele wspólnego z tradycją chrześcijańską. Przywiązanie do religii sprawia, że różnice pomiędzy konserwatystami a wyznawcami islamu wydają się mniejsze niż pomiędzy konserwatystami a lewicą. To liberalizm stwarza zagrożenia dla rozwoju społecznego, gdyż usiłuje narzucić model postępowania oderwany od tradycji i skierowany wyłącznie w przyszłość. Z badań wynika, że niemieckie społeczeństwo staje się coraz bardziej lewicowe. Czy jest to zasadnicza przyczyna, że konserwatyści sięgają coraz częściej do rezerwuaru lewicy w budowaniu swego profilu politycznego? Mam na myśli szeroko dyskutowany program CDU dotyczący rozbudowy żłobków po to, aby kobiety mogły się poświęcić pracy zawodowej. Problemem ugrupowania kanclerz Angeli Merkel jest to, że partia ta zaprezentowała w ostatnich wyborach bardzo liberalny kurs gospodarczy, co nie spotkało się z poparciem obywateli. W tej sytuacji CDU sięgnęła po politykę rodzinną i kształtuje ją na podstawie badań opinii publicznej. Nie ma przy tym znaczenia, czy pasuje ona do obrazu partii konserwatywnej, czy też nie. To przejaw politycznego pragmatyzmu. Konserwatystom przychodzą takie zmiany łatwiej, gdyż są – paradoksalnie – znacznie bardziej na nie otwarci niż lewicowcy. Jedynym prawdziwie konserwatywnym ugrupowaniem w Niemczech jest dzisiaj bawarska CSU. Zna pan dobrze Polskę, był pan korespondentem „FAZ” w naszym kraju. Czy polskie społeczeństwo staje się coraz bardziej konserwatywne? Nie sądzę, aby tak było. Polska jest krajem szybkich przemian społecznych i gospodarczych. Wymaga to od obywateli dostosowania się do nowych warunków. Ci, którzy mają z tym kłopoty, traktują konserwatyzm jako swego rodzaju kotwicę ratunkową. Jest to raczej mechanizm obronny, a nie wyraz głębokich przekonań i przemyśleń.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL