Styl życia

Codzienne życie rodziny przyszłości

60 architektów i stylistów zaprojektowało dom. 35 pokoi, dwie kuchnie, sypialnia dla eksżony. Garaż jak klejnot. Nawet łóżko dla bezdomnego
Wszystkie te pokoje – o łącznej powierzchni 1500 mkw. – to wystawa Casa Cor na dwóch piętrach secesyjnej kamienicy w eleganckiej dzielnicy Sztokholmu Östermalm.
Dyrektor wystawy Lotti Ander tłumaczy‚ że Casa Cor to dom dla fikcyjnej ekscentrycznej rodziny‚ gdzie rodzice‚ nastolatki‚ dzieci urodzone poza małżeństwem‚ eksmężowie i dziadkowie mieszkają razem. – Opowiadamy o miejscach‚ gdzie się kochają‚ słuchają muzyki‚ jedzą razem – dodaje. Casa Cor to po portugalsku Dom Kolorów. Powstał jako brazylijski projekt charytatywny w Sao Paulo 21 lat temu. Stopniowo przerodził się w biznes‚ dzięki któremu projektanci mają okazję pokazać swój talent. Pomysł z Brazylii zainspirował Peru i Panamę. Teraz dotarł do Sztokholmu, jako pierwsza ekspozycja Casa Cor w Europie. Nazwana Domem z Pasją.
Każda wystawa Casa Cor zbiera fundusze na pomoc potrzebującym. W Szwecji dla fundacji Childhood. Honorowym członkiem Childhood jest pochodząca z Brazylii szwedzka królowa Sylwia. Pieniądze zdobywa się z aukcji przedmiotów z Casa Cor. Sprzedaż na licytacji przebiega jednak na innych zasadach. Tutaj obowiązuje najniższa „unikalna cena”‚ a nie najwyższa. Jeżeli kilka osób chce postawić 15 koron, a tylko jedna 16‚ to ta ma prawo kupić eksponat‚ ponieważ jest jedyną‚ która zażądała takiej sumy. Aukcja odbywa się SMS-ami i w Internecie. Projektanci otrzymali zadanie stworzenia pokoju dla konkretnej osoby. Z jej własną historią życia i zainteresowaniami‚ z niepowtarzalnym stylem. – Każdy pokój zmusza nas do refleksji – mówi „Rz” Anna Lindgren, szef marketingu Casa Cor. Tak więc obok ascetycznej biało-czarnej sypialni bez mebli mamy barokowy pokój w sąsiedztwie. Pomieszczenia różnią się nie tylko wyposażeniem‚ także muzyką i zapachem czy zmieniającym się o różnych porach dnia oświetleniem. Dom z pasją powstał jako kontrast do tzw. domów inteligentnych, pełnych elektroniki. Pasja to relacje rodzinne i charaktery ludzi. Odwiedzający może sobie wyobrazić mieszkanie dla 13-osobowej rodziny‚ gdzie wszyscy (z przyjaciółmi) zgromadzeni są w gościnnym pokoju na dwóch kompletach sof i oglądają jednocześnie cztery różne programy telewizyjne na czterech ekranach. W sytuacji, gdy trzeba pogodzić różne wole, to rozwiązanie. Kilka ekranów i słuchawki na uszach oglądających. Twórcy wystawy twierdzą‚ że użytkownicy apartamentów to rodzina przyszłości. Warto się zastanowić‚ czy takie przebywanie razem zapewniłoby komukolwiek harmonię na co dzień‚ jak obiecują. Czy piekło. Anna Irinarchos razem z Lisą Widén zaprojektowała sypialnię dla eksżony. Opowiada „Rz”‚ że realizując projekt‚ wpadła na tyle pomysłów‚ że w końcu nie mogła oprzeć się wrażeniu‚ że dobrze zna tę kobietę. – To wpłynęło znakomicie na kreatywność – przyznaje. Ważne było zaznaczenie nostalgicznego charakteru sypialni‚ którą zbudowano na różnych poziomach. Podłoga najwyższego jest na wysokości okien, na poziomie parapetu. Tu umieszczono fotel dla byłej. Może siedzieć i tęsknie wyglądać przez okno. Centralne miejsce sypialni to łóżko‚ a nad nim baldachim złożony z 22 tysięcy zmiennie oświetlonych, zależnie od pory dnia‚ kul styropianowych. Powszechną uwagę przykuwa luksusowy‚ mieniący się garaż‚ projektu Hanny Hydén. – Jedyne atrybuty garażu to drabina lśniąca złotem i skrzynia na narzędzia z świecącej mozaiki – na klejnoty pani domu – mówi „Rz” Hanna Hydén. Na parapecie stoi radio z kryształami Swarovskiego‚ a nisze okienne oblepione są biżuterią. Podłogę pokryto kafelkami ze szkła, które stwarzają iluzję trójwymiarowości‚ jakby ktoś deptał po diamentach. – Kobieta uważa‚ że jej samochód nie powinien stać w brudnym garażu‚ a biżuteria nie powinna być ukryta w szufladzie – opowiada projektantka. Tapety są ręcznie malowane na złoto, z okruszynami szkła. W garażu stoi audi A5 – największy klejnot. Ważące 1‚ 7 ton auto wstawiono przez okienko w dachu sześciopiętrowej kamienicy dźwigiem. Wrażenie zrobiła na mnie łazienka dla panów z projektu Pera Öberga. Z olbrzymiej wanny ciągle przelewa się na podłogę woda. By nie brodzić po kostki‚ chodzimy po kamieniach jak w strumieniu. Obok maszyna do prasowania koszul. Wystawa jest czynna do 15.10.2007 r.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL