fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Prowizja za kredyt na zakup akcji jest kosztem

Inwestor, który zaciągnął kredyt na zakup akcji, może zaliczyć do kosztów całą prowizję dla banku. Nawet jeśli w praktyce nie skorzystał z pożyczki ze względu na redukcję zleceń
Potwierdziła to Izba Skarbowa w Opolu w decyzji z 31 lipca br. (nr PF-II/4180-0014/07/KJ), z własnej inicjatywy zmieniając niekorzystną interpretację urzędu.
Miesiąc wcześniej Izba Skarbowa w Warszawie wyraziła podobny pogląd w odpowiedzi na zażalenie podatnika (pismo z 2 lipca br. nr 1401/BF-II/415-45/07/AW). Wygląda więc na to, że organy podatkowe wreszcie zaakceptowały wykładnię przepisów od dawna prezentowaną przez ekspertów. O problemie pisaliśmy m.in. w artykule opublikowanym6 lutego tego roku "Inwestorom trudno rozliczyć dochody ze sprzedaży akcji".
- Ostatnie decyzje izb skarbowych pokazują, że stanowisko władz skarbowych zmienia się na korzyść podatników. Osoby, które w ostatnich latach kupiły akcje, wykorzystując w tym celu kredyt bankowy, i nie zaliczyły do kosztów wydatków związanych z jego obsługą, np. prowizji i odsetek, mogą więc złożyć korektę PIT-38 -radzi Marek Gadacz, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers. Wyjaśnia, że mają na to pięć lat, licząc od końca roku, w którym złożyły zeznanie roczne.
Trzeba pamiętać, że zarówno interpretacje urzędów skarbowych, jak i decyzje izb skarbowych są wydawane w indywidualnych sprawach. To oznacza, że nawet powołanie się na ostatnie korzystne pisma nie gwarantuje, iż wniosek o zwrot nadpłaconego podatku będzie rozpatrzony pozytywnie.
Podatnik, który z nim wystąpi, niczym jednak nie ryzykuje. Nie grożą mu ani sankcje z kodeksu karnego skarbowego, ani odsetki, bo podatek przecież zapłacił. Sprawa dotyczy wielu osób. W przeszłości znaczna część prywatyzacji kończyła się ogromną redukcją zleceń składanych przez inwestorów indywidualnych, np. PKO BP - 90 proc., Lotos - 97 proc., Zakłady Azotowe Puławy - 95 proc., Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo -93 proc.
Wielu inwestorów, nauczonych doświadczeniem, korzystało więc z kredytów. Często robili to jedynie po to, aby ubiegać się o znacznie więcej akcji, niż faktycznie chcieli kupić. Z góry bowiem zakładali że ich zlecenia będą wielokrotnie zmniejszone.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA