fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

hot spot, urząd marszałkowski,internet,punkty dostępu

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
– Możliwości surfowania w ramach publicznych punktów dostępu do Internetu mają być bardzo ograniczone. Tak wynika z pisma, które dostaliśmy z urzędu marszałkowskiego – mówi Anna Seliga z Urzędu Miasta w Pruszkowie
Internauci mogliby jedynie przeglądać strony miejskie, lokalne oferty pracy, wysyłać e-maile czy złożyć elektroniczny wniosek do urzędu. Ogólne portale informacyjne, społecznościowe czy usługi głosowe nie byłyby dostępne. Tak wynika z wytycznych Komisji Europejskiej "w sprawie stosowania przepisów dotyczących pomocy państwa w odniesieniu do szybkiego wdrażania sieci szerokopasmowych".
Pruszków broni się przed ograniczeniami. – Naszym zdaniem z Internetu w parku czy na przystankach PKP nie będą korzystać przedsiębiorcy, by rozwijać swoje biznesy – wyjaśnia Seliga. A to jej zdaniem przesądza, że pruszkowski projekt, mający m.in. podwoić w mieście liczbę hot-spotów, nie jest pomocą publiczną dla firm.
Wytyczne Brukseli już zmieniają krajobraz darmowego Internetu w Polsce w mniejszych miejscowościach, gdzie inwestycje są dotowane z funduszy UE. – Chcieliśmy, by z darmowego Internetu mogli korzystać mieszkańcy z terenów określanych jako tzw. białe lub szare plamy. Ale okazuje się, że nie ma takiej możliwości – mówi Radosław Modzelewski z Urzędu Gminy Mońki z woj. podlaskiego. Gmina w grudniu podpisała umowę o dotacje na budowę szerokopasmowego Internetu w czterech gminach. – Ale zgodnie z wymogami UE może to być tylko dostęp do stron miejskich, informacji turystycznej czy aplikacji administracji publicznej – tłumaczy Modzelewski.
– Nie możemy być konkurencją dla prywatnych operatorów. Darmowy Internet w wybranych punktach to przede wszystkim możliwość korzystania z informacji o funkcjonowaniu miasta, turystyce i e-usługach świadczonych przez administrację – podkreśla Arkadiusz Kocikowski z urzędu w Stargardzie Szczecińskim (umowa podpisana w grudniu). Podobnie jest w mazowieckim Józefowie (umowa z listopada).
– Wielokrotnie apelowaliśmy do władz lokalnych, by nie podejmowały się samodzielnie realizacji projektów, których celem jest zapewnienie dostępu do Internetu – twierdzi Artur Krawczyk ze Stowarzyszenia Miasta w Internecie. – Samorząd nie jest organizacją odpowiednią do tego, by realizować tego typu przedsięwzięcia – dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA