fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Mózg człowieka zmniejsza swoje rozmiary

Kromaniończycy pozostawili po sobie malowidła naskalne
EAST NEWS
W ciągu ostatnich 20 tys. lat organ, który jest esencją człowieczeństwa, zmienił nieco swoje rozmiary
Najpierw zła wiadomość: na przestrzeni kilkudziesięciu tysięcy lat nasz gatunek stał się uboższy o około 150 centymetrów sześciennych szarych komórek. To wielkość porównywalna do rozmiaru piłki tenisowej. Dobra wiadomość jest taka, że w przypadku mózgu „większe” wcale nie musi oznaczać „lepsze”.
[srodtytul]Móżdżek wyjątkiem[/srodtytul]
Takiego zdania jest zwolennik teorii o kurczeniu się tego organu antropolog z University of Wisconsin dr John Hawks. – Fakt, że ludzki mózg się zmniejsza, nie jest jednoznaczny z tym, że podobne zjawisko dotyka jednocześnie naszej inteligencji.
Z drugiej strony, jeśli trend ten się utrzyma i będzie następował w podobny tempie, to za 20 tys. lat możemy osiągnąć pojemność czaszki Homo erectusa – prymitywnego przodka człowieka żyjącego pół miliona lat temu. O tych kontrowersyjnych tezach pisze amerykański magazyn „Discover”.
Do tej pory triumfy święciła teoria, według której wraz z postępem ewolucji mózg człowieka regularnie zwiększa swoje rozmiary. W końcu to ten organ utożsamiany jest z esencją człowieczeństwa.
Tak było przez 2 miliony lat – tłumaczy dr Hawks. – Ale przed 20 tys. lat zaszła zmiana. Mniej więcej w tym czasie nastąpiło odwrócenie kursu w jego rozwoju. Mózg zaczął się kurczyć, co dzieje się do dziś.
Dowodów na to dostarczyły badania człowieka z Cro-Magnon (Homo sapiens fossilis). Pojawił się on na Starym Kontynencie ok. 40 tys. lat temu. Szczątki kromaniończyków odnaleziono w XIX wieku w jednej z jaskiń we Francji. Naukowcy sądzili, że jego czaszka mogła pomieścić większy mózg niż u współcześnie żyjących ludzi. Potwierdziło to wykonanie repliki. Po zeskanowaniu jej wnętrza i stworzeniu obrazu zawartości w 3D okazało się, że pojemność mózgoczaszki kromaniończyka była o 20 proc. większa niż naszej.
Jednak ludzie współcześni mają lepiej rozwinięte wybrane obszary mózgu. Na przykład człowiek z Cro-Magnon miał mniejszych rozmiarów móżdżek. To region odpowiedzialny za motorykę i umiejętności językowe.
[srodtytul]Nie czaszka, ale zęby[/srodtytul]
Skoro współcześni ludzie są tak inteligentni, to dlaczego ich mózgi się kurczą?
– Bo stają się bardziej efektywne w działaniu – uważa antropolog z University of Wisconsin.
Mózg stanowi tylko 2 proc. masy człowieka, a zużywa aż 20 proc. energii dostarczanej organizmowi. Mniejszy rozmiar daje przewagę, bo pozwala przeznaczyć część zapasów na inne zadania. Tym bardziej że według naukowców niektóre elementy tego organu mogą tracić na wielkości, zachowując jednocześnie swoją funkcjonalność.
Ale to tylko jedno z wytłumaczeń tego zjawiska. Według innego 20 tys. lat temu i wcześniej ludzie nie tyle potrzebowali większej czaszki, ile silniejszych szczęk. A te obie rzeczy idą przecież ze sobą w parze. Wynikało to z diety ówcześnie żyjących ludzi, którzy zajadali się królikami, lisami czy końmi. Rozrywanie włókien mięsa wymagało nie lada uzębienia.
[srodtytul]Nastąpi „idiokracja”?[/srodtytul]
Swoją wersję wydarzeń ma również Brian Hare z Duke University Institute for Brain Sciences. Według niego kurczący się mózg jest zaletą wynikającą z procesu ewolucji. A konkretnie z potrzeby wzrostu tolerancji w życiu społecznym i zmniejszenia agresywności. Nie bez przyczyny u udomowionych zwierząt (małp, psów) zaszły pewne zmiany, m.in. w masie mózgu.
W rozwikłaniu tej zagadki mogą też pomóc prace autorstwa Davida Geary’ego i Drew Baileya z University of Missouri. Badając historię ludzkości na przestrzeni ostatnich 2 mln lat (do 10 tys. lat wstecz), zauważyli oni zależność pomiędzy gęstością zaludnienia, a pojemnością mózgoczaszki.
Według nich wraz z rosnącą liczbą ludności na Ziemi rozmiar naszych głów się zmniejszał. Rozwój cywilizacji sprawił, iż przeciętny człowiek nie musiał już wkładać tyle wysiłku w to, by pozostać przy życiu – tłumaczą naukowcy. Innymi słowy, większe poczucie bezpieczeństwa znalazło odbicie w anatomii.
Co w związku z tym czeka Homo sapiens? David Geary jest czarnowidzem. Według niego nadchodzi epoka idiokracji. To nawiązanie do filmu science fiction sprzed pięciu lat, właśnie o tytule „Idiokracja”.
Opowiada on o losach współcześnie żyjącego mężczyzny, który wskutek hibernacji znalazł się w 2505 roku. W ten sposób z przeciętniaka, za jakiego uchodził w XXI wieku, stał się najmądrzejszym człowiekiem na Ziemi. W ciągu 500 lat jego snu doszło bowiem do radykalnego obniżenia się poziomu inteligencji całego społeczeństwa. Na tyle, że ludzie nie potrafili dodawać prostych liczb czy poprawnie się wysławiać.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=i.redlinska@rp.pl]i.redlinska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA