fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Atak na polskie szkoły czasowo powstrzymany

13 grudnia Polacy demonstrowali przed Pałacem Prezydenckim w Wilnie
Kurier Wileński, Marian Paluszkiewicz Marian Paluszkiewicz
Akcja Wyborcza Polaków powstrzymała Sejm przed głosowaniem nad ustawą wymierzoną w polskie szkolnictwo
Sześciu litewskich posłów w ostatniej chwili wycofało swoje podpisy pod wnioskiem o przyjęcie w trybie nadzwyczajnym nowelizacji ustawy o oświacie. Przekonali ich do tego parlamentarzyści Akcji Wyborczej Polaków na Litwie.
Projekt podpisało wstępnie 48 posłów, ale po wycofaniu się sześciu w 141-osobowym Sejmie zabrakło wymaganej jednej trzeciej głosów, by w trybie przyspieszonym wprowadzić ustawę do porządku obrad.
Podpisy wycofali posłowie z partii Porządek i Sprawiedliwość oraz Partii Chrześcijańskiej. – Prowadziliśmy z nimi rozmowy, tłumacząc, że ustawa godzi nie tylko w szkoły mniejszości narodowych, ale jest również szkodliwa dla szkół litewskich – powiedział „Rz” poseł AWPL Jarosław Narkiewicz.
Julius Veselka, jeden z posłów, którzy wycofali swoje podpisy, tłumaczył, że „ustawa niszczy szkoły średnie na Litwie”.
Teoretycznie Sejm może przegłosować nowelizację ustawy w najbliższy wtorek, o ile jej zwolennikom uda się zebrać brakujące podpisy. Jednak zdaniem Narkiewicza parlament zajmie się ustawą prawdopodobnie dopiero podczas sesji wiosennej, czyli w marcu przyszłego roku. Chyba że zostanie zwołana sesja nadzwyczajna.
– To pierwsza od czasów sowieckich tak niebezpieczna sytuacja dla polskiej oświaty na Litwie – mówi „Rz” Michał Dworczyk ze Wspólnoty Polskiej.
– Cel litewskich władz jest jasny: zlikwidować polskie szkolnictwo – wtóruje mu prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Polskich na Litwie Macierz Szkolna Józef Kwiatkowski.
Tadeusz Aziewicz (PO), szef polsko-litewskiej grupy parlamentarnej, podkreśla: – Ta ustawa to efekt nastrojów nacjonalistycznych i odreagowywania na Polakach kryzysu gospodarczego. Nie zgadzamy się, by państwo litewskie rozwiązywało swoje problemy kosztem polskiej mniejszości – mówi „Rz”.
Na Litwie jest obecnie 112 polskich szkół, w których wszystkie przedmioty – z wyjątkiem języka litewskiego, języków obcych oraz historii Litwy – wykładane są w języku polskim. Jeżeli ustawa zaczęłaby obowiązywać, ich liczba może zmniejszyć się o połowę.
– Do tego celu władze Litwy dążą od kilkunastu lat. A teraz nacjonaliści mają wyjątkowo duże wpływy w Sejmie i rządzie, więc na całego forsują ustawę – mówi Kwiatkowski.
Zgodnie z ustawą więcej przedmiotów będzie musiało być wykładanych po litewsku. Wybierze je Ministerstwo Oświaty. Według Polaków wprowadzenie wymogu nauczania choćby jednego przedmiotu po litewsku oznacza likwidację prawa do wykształcenia średniego w języku ojczystym przysługującego mniejszości polskiej m.in. na podstawie traktatu polsko-litewskiego.
Ustawa zakłada też likwidowanie polskich klas we wsiach, gdzie dziś istnieją dwie szkoły: polska i litewska. Jeśli polska szkoła nie będzie w stanie skompletować klas 11. i 12., we wsi pozostaną tylko klasy litewskie.
– Efekt można przewidzieć. Rodzice będą woleli od razu posłać dziecko do szkoły litewskiej, niż ryzykować to w klasie maturalnej – mówi Michał Dworczyk.
Gwoździem do trumny polskiego szkolnictwa ma być ujednolicenie egzaminu z języka litewskiego dla szkół litewskich i szkół polskich. – Jeśli nasze dzieci będą musiały zdawać taki sam egzamin jak Litwini już w 2013 roku, to wielu Polaków go po prostu nie zda – mówi Kwiatkowski.
Według litewskich ustawodawców te zmiany mają podnieć poziom znajomości języka litewskiego wśród mniejszości polskiej. Polacy rozważają ogłoszenie strajku szkolnego podobnego do prowadzonego w latach 1901 – 1902 we Wrześni przeciwko germanizacji.
[ramka][srodtytul]Opinie dla „Rz” [/srodtytul]
[b]Jarosław Narkiewicz, poseł na litewski Sejm, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie [/b]
W taki sposób polskich szkół na Litwie nie traktowali nawet Sowieci. Teraz nauczyciel Polak nie będzie miał prawa odezwać się po polsku do uczniów Polaków. To jawna dyskryminacja.
Kompletną bzdurą jest, że absolwenci polskich szkół nie znają litewskiego. W tym roku na studia wyższe dostało się ponad 70 procent absolwentów polskich szkół. To wynik znacznie lepszy od ogólnokrajowego. Nieprawdą jest też twierdzenie, że po ukończeniu polskich szkół młodzież radzi sobie gorzej na studiach.
Prawo międzynarodowe wyraźnie mówi, że ustawy w żadnym razie nie mogą pogarszać sytuacji mniejszości. W państwach demokratycznych to rodzice bądź uczniowie decydują, jak ma wyglądać szkoła. [i]—not. r.mic. [/i]
[b]Valentinas Studnys, przewodniczący Komitetu ds. Oświaty, Nauki i Kultury Sejmu Litwy[/b]
Reforma oświaty jest potrzebna, by poprawić poziom znajomości języka państwowego wśród uczniów szkół mniejszości narodowych. Badania przeprowadzone wśród uczniów i absolwentów polskich szkół wykazują, że wielu z nich ma poważne problemy z posługiwaniem się litewskim, a to utrudnia im studia czy karierę zawodową. Polskie szkoły miały wystarczająco dużo czasu, by przygotować swych absolwentów do egzaminu z litewskiego. Rozmowy w tej sprawie prowadzone są od 2002 roku. [i]—not. r.mic.[/i] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA