fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Kompania zaprzecza w sprawie podwyżek

Fotorzepa
Największa spółka górnicza w UE oświadczyła właśnie, że nie zamierza podnosić cen węgla na przyszły rok o 30 proc. Energetyka powinna się ucieszyć. Tylko jak Kompania Węglowa zapłaci 450 mln zł przeterminowanych zobowiązań?
Oświadczenie Kompanii to reakcja na naszą poniedziałkową publikację, gdzie napisaliśmy, że z naszych informacji wynika, że spółka taką właśnie wysokość podwyżek proponuje wyjściowo swoim kontrahentom, co bynajmniej nie oznacza, że trwające negocjacje taką kwotą się zamkną. Dziś Kompania mówi, że „nie planuje znaczących podwyżek”, ale absolutnie nie odpowiada na pytanie, co to znaczy. Być może dla niej podwyżka, na której ostatecznie się skończy, w wysokości np. 15 proc. wale nie jest znacząca. Jednak w przypadku spółki o przychodach 10 mld zł rocznie i produkującej ponad 40 mln ton węgla nawet 15 proc. to gigantyczna suma. Zwłaszcza w kontekście przeterminowanych zobowiązań, które sięgają 450 mln zł, choć – jak zapewnia spółka – terminy zaległych płatności nie przekraczają 58 dni.
„Brak znaczących podwyżek” w kontekście utrzymania pracy Halemby, która w tym roku przyniesie spółce kolejnych 300 mln zł straty netto, czy nadal nie zamkniętej sprzedaży Silesii, której strata ok. 100 mln zł netto także w tym roku zasili konto Kompanii, to także ciekawy aspekt – bo spółka twierdzi, że zamknie ten rok z wynikiem dodatnim. Jednak jak to kiedyś ładnie powiedział ktoś w resorcie gospodarki – w jej przypadku 25 mln zł straty czy zysku to sprawa „błędu statystycznego”.
Zastanawia mnie tylko oświadczenie zarządu spółki, który wypiera się propozycji 30 proc. podwyżki, a jednocześnie – chcąc przecież grać fair – absolutnie nie podaje swoich propozycji. Wtedy sprawa byłaby jasna i na pewno nikt nie miałby żadnych wątpliwości co do intencji węglowego giganta.
Sprawa wyjaśni się za kilka tygodni, gdy Kompania będzie podpisywać umowy z energetyką. I choć spółka będzie się zasłaniać tajemnicą handlową, elektrownie z radością poinformują opinię publiczną o tym, o ile zdrożało paliwo.
A polskie kopalnie mają jeszcze jednego asa w rękawie – jest szansa, że do Polski przyjedzie mniej rosyjskiego węgla, który jest teraz kierowany głównie na rynki azjatyckie. W związku z tym nie wierzę w filantropię rodzimych spółek węglowych, które skrupulatnie ten fakt odnotują.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA