Media i internet

Skarb chce rozwiązać Presspublikę

Fotorzepa, Szymon Łaszewski
Wniosek w tej sprawie złożyło państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita, mniejszościowy udziałowiec spółki Presspublica, wydającej “Rzeczpospolitą”, “Parkiet” i “Życie Warszawy”
Informację o złożeniu wniosku podał w piątek wieczorem branżowy Presserwis. Jak napisał, przedstawiciele należącej do Skarbu Państwa spółki PW Rz wraz z dwoma członkami zarządu Presspubliki rekomendowanymi przez PW Rz złożyli w sądzie gospodarczym w Warszawie pozew o rozwiązanie wydawcy “Rz”.
Prezes Presspubliki Paweł Bień jest tą informacją zaskoczony. Zdziwieni są też eksperci. [srodtytul]Jakie powody[/srodtytul]
PW Rz ma w Presspublice 49 proc. udziałów, pozostałe 51 proc. należy do brytyjskiej grupy mediowej Mecom. Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa, nie chciał komentować decyzji PW Rz, odsyłając do zarządu PW Rz, z którym nie udało się nam skontaktować. Jak jednak tłumaczył Presserwisowi Maciej Olender, członek zarządu PW Rz, powody decyzji są głównie biznesowe, bo “spółka generuje straty i to co najmniej od kilku lat”. We wniosku napisane jest też, że “osiągnięcie celu tej spółki stało się niemożliwe” oraz zaszły “inne ważne przyczyny wywołane stosunkami spółki”. Zapewnił też, że pozew nie wpłynie na bieżące funkcjonowanie dzienników wydawanych przez Presspublikę. Paweł Bień, prezes Presspubliki, nie zgadza się z podanymi powodami. – Ze zdumieniem przyjąłem informację o wniosku PW Rz. Dziwię się również argumentowi, jakoby powodem złożenia wniosku była kondycja finansowa Presspubliki. Przez trzy ostatnie lata mierzyliśmy się z konkurencją bardzo silnego “Dziennika”, do czego dołączył się jeszcze światowy kryzys finansowy. Mimo tych problemów spółka w tym roku jest rentowna. I to na poziomie wcale niesymbolicznym – mówi Bień. Wnioskiem jest też zaskoczony Paweł Lisicki, redaktor naczelny “Rz”. – Z tego, co wiem, sytuacja finansowa spółki jest stabilna i coraz lepsza. Dlatego trudno nie widzieć w tych działaniach Skarbu Państwa motywów politycznych. Spór między właścicielami z pewnością nie jest dobry dla Presspubliki. Obawiam się, że może tu chodzić o chęć ograniczenia niezależności “Rz”. W każdym razie mogę obiecać, że “Rz” żadnym groźbom i naciskom nie ulegnie – mówi. [srodtytul]Historia sporów[/srodtytul] Nie jest to pierwszy przypadek zamieszania między udziałowcami spółki. Problemy zaczęły się bardzo szybko, kiedy w 1991 r. francuski koncern Hersant odkupił od państwa 49 proc. udziałów w spółce (pozostałe udziały miało wtedy w spółce Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita – PPW Rz, poprzednik PW Rz). W rezultacie trwającego sporu o wpływ na gazetę Maciej Cegłowski, były dyrektor PPW Rz, zgodził się w 1996 r. sprzedać Hersantowi 2 proc. udziałów, co dało koncernowi przewagę w udziałach. Spory trwały w spółce także między resortem skarbu a kolejnymi prywatnymi udziałowcami (Hersant odsprzedał ostatecznie swoje udziały norweskiej firmie Orkla Media, od której następnie kupił je Mecom). – Nie umiem znaleźć wytłumaczenia dla takiej sytuacji. Rozumiem, że taka decyzja nie powstała w zarządzie, ale była konsultowana z MSP. Po to ta spółka została w 2005 r. przekształcona w zależną od ministra spółkę Skarbu Państwa. A jeśli w podejmowaniu decyzji brał udział minister, to powód mógł być polityczny – uważa Maciej Cegłowski, były dyrektor Państwowego Przedsiębiorstwa Wydawniczego Rzeczpospolita (poprzednika PW Rz). Jak tłumaczy Cegłowski, zapisy w statucie Presspubliki przewidują, że w przypadku gdy sąd rozwiąże spółkę, tytuł “Rzeczpospolita” trafia do PW Rz. – To jakaś kuriozalna sytuacja – komentuje piątkowe doniesienia prof. Jacek Dąbała, medioznawca z KUL. – Gdyby doszło do nacjonalizacji “Rz”, byłoby to ze szkodą dla wszystkich stron. Ucierpiałby wizerunek “Rz” jako gazety opiniotwórczej i niezależnej, a państwo musiałoby przejąć odpowiedzialność za jej sytuację ekonomiczną – mówi. Dodaje, że jest zdecydowanie lepiej dla rynku mediów, gdy są one prywatne. – Czas państwowych gazet już minął i lepiej do niego nie wracać – komentuje. Jego zdaniem najlepiej by się stało, gdyby państwo dokończyło prywatyzację Presspubliki. Rozpoczęty na początku 2009 r. proces prywatyzacji PW Rz resort skarbu zamknął jednak bez rozstrzygnięcia w czerwcu ub.r. [ramka][srodtytul]Oświadczenie rzecznika prasowego Mecomu[/srodtytul] Wyniki Presspubliki w czasie największego w historii kryzysu na rynku reklamy były wzorowe. Dziś nadal się poprawiają. Tytuł zwiększył swoje udziały w rynku i wyeliminował niemieckiego konkurenta – „Dziennik”. Te sukcesy „Rzeczpospolitej” z ostatnich kilku latach były efektem działań jej kadry menedżerskiej. Mecom jest dumny i wdzięczny za pracę i poświęcenie menedżerów Presspubliki i jej pracowników. Dlatego będziemy kontynuować obronę wydawniczej niezależności i wolności słowa w „Rzeczpospolitej”, tak jak robimy to w innych naszych tytułach w Europie. Polityczne ingerencje w sprawy wydawnictwa będą ujawniane i zwalczane przed polskimi i europejskimi sądami.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL