fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Przywódcy UE rozmawiają z masonami o biedzie

Po biskupach, imamach, rabinach i pastorach przyszedł czas na wielkich mistrzów. W Brukseli przywódcy Unii spotkali się w piątek z organizacjami masońskimi.
Jerzy Buzek, Jose Barroso i Herman Van Rompuy – szefowie unijnych instytucji – rozmawiali w piątek przez trzy godziny o walce z ubóstwem. Ich interlokutorami byli przedstawiciele organizacji światopoglądowych i niewyznaniowych. Na 30 osób aż 17 reprezentowało loże masońskie, które w wielu krajach UE są głównymi wyrazicielami światopoglądu ateistycznego. Na konferencji prasowej politycy relacjonowali, że ich głównym zmartwieniem było, jak stawić czoło biedzie w czasach kryzysu i rosnącego populizmu.
– To jest nie tylko problem społeczny czy gospodarczy, ale też wielkie wyzwanie dla naszego altruizmu, poczucia solidarności i wyznawanych zasad humanistycznych – mówił Herman Van Rompuy, przewodniczący Rady Europejskiej.
Większe zainteresowanie dziennikarzy budziła jednak obecność tak licznych masonów. Jose Barroso, szef Komisji Europejskiej, podkreślał, że do spotkań instytucje unijne obliguje traktat lizboński. Artykuł 17 mówi o szacunku UE dla Kościołów, stowarzyszeń lub wspólnot religijnych, a także organizacji światopoglądowych i niewyznaniowych zarejestrowanych w państwach członkowskich. „Uznając tożsamość i szczególny wkład tych Kościołów i organizacji, UE prowadzi z nimi otwarty, przejrzysty i regularny dialog” – brzmi zapis traktatu. W lipcu w podobnym składzie UE rozmawiała o biedzie z Kościołami i związkami wyznaniowymi. Byli przedstawiciele chrześcijan, żydów, muzułmanów.
Dziennikarzy interesowało, czy któryś z unijnych przywódców należy do organizacji reprezentowanych na spotkaniu. Na to pytanie nie mógł już odpowiedzieć Jerzy Buzek, który zaraz po krótkim wystąpieniu wybiegł z konferencji, żeby nie spóźnić się na samolot do Polski. Pozostali dwaj zaprzeczyli.
Wyjątkowo poważnie zareagował Barroso, który przypomniał, że w jego kraju w czasach dyktatury za członkostwo w takich organizacjach groziło więzienie. – Dlatego opowiadam się za prawem ludzi do nieujawniania swojej przynależności – powiedział wywodzący się z Portugalii szef KE.
Z kolei Van Rompuy jest katolikiem i działaczem flamandzkiej partii chadeckiej. Ale w Belgii inni prominentni politycy, wywodzący się z ugrupowań socjalistycznych lub liberalnych, często należą do lóż masońskich. M. in. Karel De Gucht, były szef MSZ, a obecnie komisarz UE ds. handlu międzynarodowego; Laurette Onkelinx, w rządach Belgii od 1992 roku, obecnie minister ds. społecznych; Andre Flahaut, były minister obrony, czy Louis Michel, były minister spraw zagranicznych. Liderzy musieli też odpowiadać na pytania o zbyt małą obecność kobiet na spotkaniu. W 30-osobowej grupie organizacji światopoglądowych i niewyznaniowych były tylko cztery kobiety. – Mówiliśmy o tym w czasie spotkania. Wygłosiliśmy samokrytykę – mówił Barroso. Przypomniał, że na spotkaniu ze wspólnotami religijnymi było gorzej. Bo wśród duchowieństwa nie było żadnej kobiety.
—Anna Słojewska z Brukseli
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA