fbTrack

Biznes

Pożegnanie z Government Motors

Koncerny samochodowe wychodzą z kryzysu
Rzeczpospolita
Publiczna oferta akcji, zdaniem analityków, może przynieść General Motors od 16 do 20 mld dolarów
Największy amerykański koncern motoryzacyjny – General Motors – w nocy z wtorku na środę naszego czasu złożył wymagane dokumenty pozwalające mu wrócić na giełdę w Nowym Jorku. Ta publiczna oferta akcji – jedna z największych w historii – pozwoli zmniejszyć udział państwa w akcjonariacie z obecnych 61 proc. do poniżej 50 proc. Tym samym GM straci łatkę „Government Motors”, która przylgnęła do niego w kryzysie.
Departament Skarbu USA przejął akcje GM w zamian za wart 50 mld dol. kredyt. Pozostałe akcje należą do rządu Kanady (ok. 12 proc.) oraz właścicieli obligacji koncernu i związków zawodowych zarządzających programem ochrony zdrowia. [srodtytul]Skazany na sukces?[/srodtytul]
Europejscy analitycy pytani o ocenę szans powodzenia oferty GM są dość sceptyczni. Zdaniem Christiana Blaabjerga z duńskiego Saxo Banku chodzi przede wszystkim o to, że na rynkach tak w USA, jak i w Europie, a także w Niemczech, mimo ostatnich korzystnych danych, zbyt wiele jest niepewności. – W takiej sytuacji ludzie niechętnie kupują akcje producenta samochodów – mówi „Rz” Blaabjerg. Dodaje jednak, że publiczna oferta zapewne przebiegnie bez problemów, a transakcja została praktycznie zamknięta w momencie kiedy ją ogłoszono. Amerykański gigant, po skumulowaniu 88 mld dol. strat, wystąpił o ochronę przed wierzycielami 13 miesięcy temu. Z bankructwa wyszedł po miesiącu, a od początku tego roku zaczął przynosić zyski. W odrodzeniu GM, oprócz rządowego zastrzyku finansowego, pomógł podział firmy na część „zdrową” i drugą, skazaną na likwidację, gdzie znalazły się „złe” aktywa GM. Zredukowane zostały też programy emerytalne i opieki zdrowotnej, wycofano z produkcji modele, które sprzedawały się najgorzej, w tym kultowego Hummera oraz Pontiaca i Saturna. Zwiększono promocję czterech podstawowych marek, które pozostały w portfelu – Chevroleta, Buicka, GMC i Cadillaca. Według GM sprzedaż w lipcu tego roku była większa o 25 proc. w porównaniu z lipcem 2009, a w przypadku buicka i cadillaca podwoiła się. [srodtytul]Poprawa na rynku[/srodtytul] Nie tylko GM odczuł poprawę sytuacji finansowej. Lepsze wyniki mają także Ford i Chrysler. W przypadku Forda sprzedaż (lipiec 2010 był lepszy od lipca 2009 o 3 proc.) poszła zadowalająco, dzięki autom z napędem na cztery koła. [wyimek]88 mld dol. straty miał GM, gdy rok temu wystąpił o ochronę przed wierzycielami[/wyimek] Ale także Ford, jedyny z „wielkiej trójki” z Detroit, który nie skorzystał z pomocy rządu, pozbywa się „niechodliwych” marek. Tylko do końca roku będzie produkował auta Mercury. Z kolei w przyszłym roku do historii przejdzie Lincoln, bo niepopularne stały się wielkie limuzyny. Z kolei Chrysler przejęty przez Fiata, który wyszedł z bankructwa w miesiąc po GM, też poprawia wyniki z powodu powodzenia jeepów, i półciężarówek ram. Przy tym sprzedaż jeepa cheerokee w lipcu wzrosła w porównaniu z lipcem 2009 r. o 54 proc. Od jesieni Chrysler będzie sprzedawał w USA fiata 500. Tak dobrych wyników, jak „trójka” z Detroit nie ma już w USA Toyota, która mimo promocji nadal boryka się z niekorzystnymi skutkami gigantycznej akcji serwisowej z przełomu roku. Poważnym obciążeniem dla GM pozostaje jego europejska część: Opel i Vauxhall. Przynosi straty (160 mln dol. za ostatni kwartał), mimo wprowadzenia na rynek dwóch nowych modeli, insigni i produkowanej w Gliwicach astry IV odnotowała w okresie spadek sprzedaży o 9 proc., do 314 tys. aut. W ciągu ostatnich dziesięciu lat udział rynkowy Opla spadł w Europie do 6,6 proc. Prezes GM Europe, Nick Reilly twierdzi jednak, że w 2014 r. Opel będzie sprzedawał po 1,6 – 1,7 mln aut rocznie., zysk operacyjny europejska część GM ma zaś wypracować w roku 2012. [ramka] [b]Światowe megaoferty[/b] Największą publiczną ofertą akcji w historii była tegoroczna prywatyzacja chińskiego banku Agricultural Bank of China, zakończona dwa dni temu. Chińczykom udało się pozyskać z rynku 22,1 mld dol. Sukces był częściowy, bo liczono na prawie 8 mld więcej (30 mld dol.). Praktycznie tyle samo, co za ABC – 22 mld dol. – zapłacili inwestorzy za akcje innego chińskiego banku, Industrial & Commercial Bank of China w 2006 r. Na rynku amerykańskim rekord IPO należy do Visy, która zdecydowała się swoje akcje sprzedać pierwszy raz na giełdzie w szczycie kryzysu finansowego – w marcu 2008 r. i pozyskała wtedy 19,7 mld dol. W Japonii rekord należy do NTT Mobile Communication Network (1998 r.) i wynosi 18,7 mld dol., zaś w Unii zaś żadnej spółce nie udało się pobić wyniku włoskiego koncernu energetycznego Enel – 16,6 mld dol. Czyli praktyczne tyle, ile teraz oczekuje General Motors. [/ramka] [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki[mail=d.walewska@rp.pl]d.walewska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL