fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Halemba ma być zamknięta w 2011 r.

Fotorzepa, Bartosz Siedlik
Projekt strategii Kompanii Węglowej (KW) do 2015 r., z perspektywą do roku 2020, zakłada wstrzymanie wydobycia węgla w rudzkiej kopalni Halemba z końcem przyszłego roku - wynika z informacji, przekazanych przez zarząd KW związkom zawodowym.
Przedstawiciele Kompanii nie komentują zawartości projektu strategii, zaznaczając, że dokument ma na razie charakter roboczy, a jego zapisy mogą się jeszcze zmienić. Mirosław Kugiel, prezes węglowego goganta powiedział „Rz”, że nie będzie komentował strategii do momentu jej zatwierdzenia (dziś zajmuje się nią rada nadzorcza). Niedawno, po związkowych protestach, zarząd Kompanii powołał specjalny zespół, który ma przeanalizować perspektywy dla Halemby i rekomendować rozwiązania dotyczące jej przyszłości.
- Jest zastanawiające, że powołuje się zespół, analizujący perspektywy i rozwiązania dla zakładu, a jednocześnie w projekcie strategii sztywno zakłada się datę wstrzymania wydobycia - skomentował w piątek szef Solidarności w Kompanii Jarosław Grzesik. Zapowiedział, że związkowcy nie zgodzą się na likwidację Halemby.
Halemba to formalnie część kopalni Halemba-Wirek, jednak tzw. ruch Wirek jest już w likwidacji. W ubiegłym roku zatrudniająca 4,7 tys. osób kopalnia Halemba-Wirek przyniosła 323 mln zł strat, a w ciągu minionych siedmiu lat w sumie 1,2 mld zł. Dobowe wydobycie w zakładzie to średnio niespełna połowa wartości wydobycia w innych kopalniach. W ostatnich miesiącach związki kilkakrotnie protestowały przeciwko potencjalnej likwidacji kopalni; zarząd firmy uspokajał, że decyzje w tej sprawie nie zapadły i powołał zespół, analizujący sytuację zakładu.
- Perspektywy Halemby są przedmiotem pracy zespołu - potwierdził w piątek Jan Czypionka z biura prasowego Kompanii. Nie odniósł się do dotyczących tej kopalni zapisów w projekcie strategii. Wyjaśnił, że dokument ma charakter wewnętrzny i roboczy; w roku konsultacji społecznych może się jeszcze zmienić. Dlatego KW nie komentuje doniesień związkowców i nie odnosi się do podawanych przez nich informacji.
Związkowcy przekonują, że wstrzymanie wydobycia węgla powinno następować w kopalniach, gdzie kończy się węgiel. Tak ma być np. w kopalni Anna w Pszowie (część kopalni Rydułtowy-Anna), która - bez sprzeciwu związkowego - również ma zakończyć wydobycie z końcem przyszłego roku.
- Zarząd Kompanii idzie w kierunku tworzenia tzw. kopalń zespolonych, a niejako przy tej okazji kopalnie Halemba i Anna mają po prostu zniknąć. Projekt strategii jest jeszcze gorszy i bardziej restrykcyjny, niż się spodziewaliśmy. Zakłada zamykanie kopalń i zmniejszenie zatrudnienia, zamrożenie płac. Ten plan jest dla nas absolutnie nie do przyjęcia. Albo nastąpią poważne korekty, albo przystąpimy do akcji protestacyjnej - powiedział w piątek wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce Wacław Czerkawski.
Związkowcy krytykują także inne założenia dokumentu. Chodzi przede wszystkim o prognozę dalszego zmniejszania wydobycia węgla (z 41 mln ton w tym roku do 34 mln mln ton w 2015 r.) oraz zmniejszania zatrudnienia (z ok. 62 tys. osób obecnie do ponad 45 tys. osób w 2015 r.). Będą to głównie odejścia naturalne, przede wszystkim na emerytury. Kompania zamierza przyjąć w tym czasie do pracy ok. 8,3 tys. osób, podczas gdy liczba odejść ma być ponadtrzykrotnie wyższa. Zmniejszenie zatrudnienia to również efekt planowanej sprzedaży kopalni Silesia (w tym roku) i przekazania kopalni Bolesław Śmiały do grupy Tauron.
- Z przedstawionych nam zapisów wynika, że można spodziewać się poważnej redukcji zatrudnienia na powierzchni, głównie w służbach księgowych i finansowych. Szacujemy, że chodzi o 1,4 tys. osób, które musiałyby odejść w przyszłym roku - powiedział Grzesik, zaznaczając, że dla związków taki plan jest nie do zaakceptowania.
Kilka tygodni temu przedstawiciele Kompanii nieoficjalnie mówili, że dla administracji możliwy byłby plan dobrowolnych odejść, za odpowiednimi odprawami („Rzeczpospolita” pisała o tym jako pierwsza). Później jednak firma oficjalnie powiedziała, że nie ma decyzji w tej sprawie, a dopiero w przyszłym roku rozważy taką ewentualność. W strategii zapisano natomiast, że w połowie przyszłego roku ma ruszyć wspólne dla wszystkich kopalń Centrum Usług Księgowych, co - według związkowców - będzie oznaczać redukcje tych służb w poszczególnych kopalniach.
Związkowcy kwestionują też wielkość zakładanego spadku wydobycia węgla. - Zmniejszenie wydobycia o 7 mln ton zostało wprost przeniesione z założeń polityki energetycznej Polski. To oznacza, że Kompania miałaby wziąć na siebie całość prognozowanego spadku, bez uwzględnienia udziału w nim innych spółek węglowych - ocenił Grzesik.
Związki kwestionują też potrzebę innych planowanych zmian organizacyjnych, m.in. likwidacji należących do KW zakładów: górniczych robót inwestycyjnych, remontowo-produkcyjnego i elektrociepłowni. Nie godzą się również na zamrożenie płac do 2020 r. - w ten sposób interpretują przyjęte w dokumencie stałe koszty w tym okresie.
Według Grzesika i Czerkawskiego, procedury toczącego się w Kompanii sporu zbiorowego zostały już wyczerpane - mediacje nie powiodły się, spisano protokół rozbieżności. - Mamy pełne prawo, by przystąpić do legalnej akcji strajkowej - powiedział szef "S" w Kompanii. Zapowiedział, że prawdopodobnie w przyszłym tygodniu spotkają się wszystkie działające w Kompanii związki, by zdecydować o dalszych krokach. Według nieoficjalnych informacji, na początku września możliwy jest strajk ostrzegawczy w kopalniach spółki. KW nie komentuje tych informacji.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA