fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Czekolada i wino na cenzurowanym

Ile jest czekolady w czekoladzie, a wina w winie skontrolował UOKiK
Flickr
Na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zbadano 1851 partii wyrobów czekoladowych. Aż do ponad 13 proc. Inspekcja Handlowa miała zastrzeżenia. Nieco lepiej wypadło badanie wyrobów winiarskich. Tam nieprawidłowości dotyczyły 6,2 proc.
Kontrolerzy zbadali m.in. zawartość tłuszczu mlecznego oraz zamienników tłuszczu kakaowego w czekoladzie. Weryfikowane również były deklaracje producentów dotyczące m.in. masy netto. Najwięcej nieprawidłowości dotyczyło wykrycia, w trakcie badań laboratoryjnych, przekroczonego pięcioprocentowego limitu dozwolonych tłuszczów roślinnych, stanowiących zamienniki tłuszczu kakaowego.
Ciekawe wnioski płyną również z analizy wyrobów, które teoretycznie powinny zawierać kawałki owoców i innych składników. Teoretycznie – bo okazało się, że wcale ich tam nie ma. Przykłady? „Banany w galaretce oblane gorzką czekoladą” w rzeczywistości nie zawierały bananów, w „czekoladzie nadziewanej z kawą i whisky” nie było kawy. Z kolei w poziomkowych biszkoptach z galaretką w czekoladzie zamiast poziomek był sok jabłkowy.
Lepiej wypadła inspekcja wyrobów winiarskich. Choć i tu zdarzały się nieprawidłowości. Najczęściej w badanych próbkach stwierdzano zbyt wysoką lub zbyt niską zawartość cukrów i obniżoną zawartość alkoholu. W błąd wprowadzały też określenia na opakowaniach. Zamiast napoju "winopochodny aromatyzowany", podawano, że jest to "wino". Zdarzały się też sprzeczne informacje o produkcie, np. importer deklarował wino czerwone, a producent - białe.
Po kontroli Inspekcja Handlowa wystawiła w sumie 41 mandatów karnych. Wydano też pięć decyzji o nałożeniu kar pieniężnych.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA