fbTrack

Mniejszości

Andżelika Borys rezygnuje

Prezes ZPB przez lata broniła polskich mediów i instytucji na Białorusi (na zdjęciu podczas otwarcia wystawy „20 lat ZPB” w Sejmie)
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Szefowa nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi zapowiedziała ustąpienie ze stanowiska
– To moja własna, niewymuszona decyzja podyktowana względami osobistymi – oświadczyła pani prezes w sobotę około 20-osobowej grupie działaczy związku, głównie członków Rady Naczelnej ZPB. Andżelika Borys dodała, że zgodnie ze statutem organizacji Rada Naczelna powinna wyznaczyć pełniącego obowiązki prezesa z grona jej zastępców. Pytana przez zebranych, czym się zajmie po dymisji, Andżelika Borys ujawniła, że chciałaby podjąć naukę na studiach doktoranckich w Polsce.
[srodtytul]Komornicy i szykany[/srodtytul] Działacze związkowi są przekonani, że za decyzją o odejściu pani prezes stoją naciski. W ostatnich miesiącach działaczka była wyjątkowo ostro prześladowana przez białoruskie władze. Na początku roku Andżelika Borys stoczyła batalię o Dom Polski w Iwieńcu, jedną z nielicznych już placówek polonijnych na Białorusi kontrolowanych do niedawna przez Związek pod jej kierownictwem. Władze postanowiły go przekazać działaczom lojalnym wobec Mińska. Przeciwników tej decyzji nękały zatrzymaniami i oskarżeniami o nielegalne protesty.
Kolejna seria ciosów to nieustające rozprawy sądowe mające na celu doprowadzenie do bankructwa kierowanej przez Andżelikę Borys i stanowiącej zaplecze finansowe ZPB firmy Polonika. Łączna suma kar wyniosła ponad 40 tysięcy dolarów i nie została spłacona. W efekcie do spółki weszli komornicy, którzy zajęli jej majątek. Wizytę komorników i konfiskatę mienia przeżyła także Andżelika Borys. Podczas rozmowy z działaczami o przyczynach odejścia ze stanowiska pani prezes nie zaprzeczała, że nieustanne szykany i represje ze strony władz odegrały istotną rolę w podjęciu przez nią decyzji o dymisji. Kategorycznie odrzuciła natomiast sugestie, że uległa naciskom ze strony polskich polityków i polskiego MSZ, rzekomo zainteresowanych jej rezygnacją z kierowania ZPB w imię polepszenia relacji z Białorusią. We wrześniu 2008 roku pojawił się pomysł połączenia Związku Polaków na Białorusi kierowanego przez Andżelikę Borys oraz organizacji o tej samej nazwie, tyle że pozostającej pod ścisłą kontrolą Mińska – ale bez pani Borys i bez ówczesnego szefa łukaszenkowskiego ZPB Józefa Łucznika. Po artykule na ten temat w „Rz” i wielkiej burzy, która wybuchła wokół tej sprawy, jednoznaczne poparcie dla Andżeliki Borys wyrazili premier Donald Tusk i prezydent Lech Kaczyński. W zeszłym tygodniu odwiedził Białoruś nowy wiceminister spraw zagranicznych Henryk Litwin. W Grodnie nie brak osób podejrzewających, że decyzja o odejściu pani Borys ma związek z naciskami ze strony polskiej. [srodtytul]Zdumienie w Polsce[/srodtytul] – To dla mnie zaskoczenie. Pani Borys jest niesłychanie zasłużoną osobą, która w ekstremalnie trudnych warunkach bardzo dużo zrobiła dla mniejszości polskiej na Białorusi – powiedział „Rz” poseł Robert Tyszkiewicz (PO). – Mam nadzieję, że będzie mogła dalej wpływać na sytuację tamtejszych Polaków. Równie zaskoczony był poseł Marek Borowski (SdPl), przewodniczący Sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą. – Nie znam przyczyn jej rezygnacji. Przyszłość i rozwiązanie kwestii Polaków na Białorusi wiązałem z jej osobą. Na ile znam panią Borys, jej się nie da do niczego zmusić. Nie sądzę też, by podejmowano takie próby – uważa Borowski. – To realizacja scenariusza dawno temu opracowanego w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych – mówi inny polski polityk proszący o zachowanie anonimowości. Chociaż w spotkaniu z panią prezes uczestniczyła wystarczająca liczba członków Rady Naczelnej, żeby podjąć wiążące decyzje, postanowiono, iż Rada zbierze się w tym celu jeszcze raz – za tydzień. Wielu działaczy ma nadzieję, że prezes Związku Polaków na Białorusi w ciągu tygodnia zmieni zdanie. Wczoraj w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Andżelika Borys oświadczyła jednak jednoznacznie, że jej decyzja jest „przemyślana i ostateczna”. [ramka][srodtytul]Niepokorna bojowniczka[/srodtytul] Andżelika Borys, urodzona w 1973 r. we wsi Grze- bienie koło Grodna, studia wyższe (z pedagogiki i psychologii) ukończyła w Białymstoku. Po studiach wróciła na Białoruś i pracowała jako nauczycielka języka polskiego. Do Związku Polaków na Białorusi wstąpiła w 1995 roku. Trzy lata później objęła stanowisko kierownika wydziału oświaty ZPB. Piastowała je do szóstego zjazdu związku, który odbył się w marcu 2005 r. Wtedy wystartowała w wyborach na stanowisko prezesa. Ku zaskoczeniu Polaków wspierających reelekcję Tadeusza Kruczkowskiego zdobyła większość głosów. Białoruskie Ministerstwo Sprawiedliwości nie uznało jednak wyników zjazdu. Ruszyła nagonka na panią Borys w mediach publicznych. Była oskarżana o współpracę z zachodnimi służbami specjal- nymi, o przygotowywanie rewolucji na Białorusi i o wywoły- wanie na Grodzieńszczyźnie nastrojów separatystycznych. Mimo to Andżelika Borys i jej współpracownicy oświadczyli, że nie zamierzają się podporządkować decyzji minister- stwa. Lojalni wobec władz w Mińsku Polacy, wspierani przez milicję i KGB, przejęli kontrolę nad większością należących do ZPB placówek polo- nijnych na Białorusi. Efektem konfliktu między ZPB a władzą była wojna dyplomatyczna między Mińskiem a Warszawą, która doprowadziła do odwołania przez Polskę ambasadora oraz do zamrożenia kontaktów z reżimem Aleksandra Łukaszenki. Borys i jej współpracownicy kontynuowali wydawanie w drugim obiegu prasy związkowej i organizowali imprezy kulturalno-oświatowe. Mimo trudnych warunków Andżelice Borys udało się utrzymać strukturę organizacji i zakończyć kadencję zwołaniem 19 marca 2009 roku w Grodnie kolejnego, siódmego zjazdu ZPB, na którym została ponownie wybrana na prezesa, na kolejną czteroletnią kadencję. [i]—a.pis.[/i][/ramka] Strona Związku Polaków na Białorusi [link=http://www.zpb.org.pl]www.zpb.org.pl[/link]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL