fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Szykuje się rozbiór Mołdawii?

Prezydenci Ukrainy i Rosji - Wiktor Janukowycz i Dmitrij Miedwiediew
AFP
Miedwiediew i Janukowycz chcą przyłączyć Naddniestrze do Ukrainy – takie sensacyjne pogłoski krążą w Kijowie
Ukraińskie media aż huczały wczoraj od informacji, że podczas niedawnego spotkania prezydentów Ukrainy i Rosji w Kijowie doszło do tajnego porozumienia w sprawie Naddniestrza – samozwańczej republiki w położonej na wschód od Dniestru części Mołdawii. Ten wąski skrawek ziemi zamieszkany przez 555 tys. ludzi (31 proc. to Mołdawianie, 30 proc. – Rosjanie, 29 proc. – Ukraińcy) ogłosił niepodległość w 1990 r. Nikt jej nie uznał. Stacjonują tam jednak, formalnie jako siły pokojowe, wojska rosyjskie. Około 1,5 tys. żołnierzy.
[srodtytul]Tajny układ?[/srodtytul]
O tajnym rosyjsko-ukraińskim porozumieniu poinformował Oleh Biłorus, bliski współpracownik byłej premier Julii Tymoszenko i szef Komisji Spraw Zagranicznych Rady Najwyższej. – To nie żadna tajemnica, że sąsiednie państwo (Rosja – red.) uważa za właściwe takie rozwiązanie: weźcie sobie Naddniestrze, a nam dajcie Mołdawię – oświadczył, cytowany przez portal Korrespondent. Później zaczął się wycofywać z tych słów .
– Mówiłem tylko, że jedne państwa zwiększają swój wpływ na Mołdawię, inne na Naddniestrze, rozmieszczając tam bazy wojskowe. Stanowisko Ukrainy, a także Bloku Julii Tymoszenko, było i pozostaje następujące: opowiadamy się za suwerennością i niepodzielnością terytorialną Mołdawii. Najwyraźniej komuś bardzo zależało na wywołaniu skandalu wokół sprawy Naddniestrza – powiedział „Rz”.
W kijowskiej gazecie „Siegodnia” ukazał się artykuł o korzyściach płynących z przyłączenia Naddniestrza do Ukrainy. Zdaniem autora nie jest możliwe ani pełne włączenie tego regionu do Mołdawii, ani uznanie go za niepodległe państwo. A przyłączenie do Ukrainy – tak. Zwłaszcza że coraz bardziej prawdopodobne staje się zjednoczenie Mołdawii z Rumunią. – Po wyborach w 2015 roku siły prorumuńskie będą miały w parlamencie Mołdawii konstytucyjną większość. Jedyną prze- szkodą w zjednoczeniu stanie się Naddniestrze – powiedział cytowany przez „Siegodnia” anonimowy ukraiński deputowany.
Według niektórych kijowskich polityków po ewentualnym przyłączeniu do Ukrainy Naddniestrze mogłoby się cieszyć w ramach tego państwa autonomią, jaką ma obecnie Krym.
Przeciw tajnemu porozumieniu w sprawie rozbioru Mołdawii zaprotestowała opozycyjna Nasza Ukraina – Ludowa Samoobrona byłego prezydenta Wiktora Juszczenki. – Dopóki w Naddniestrzu będzie realizowany scenariusz rosyjski, dopóty problem ten nie zostanie rozwiązany – oświadczył deputowany tego ugrupowania Taras Stećkiw. – Poprzedni prezydenci – zarówno Leonid Kuczma, jak i Wiktor Juszczenko – próbowali rozwiązać problem Naddniestrza, rozmawiając z legalnymi władzami Mołdawii i z Unią Europejską. Polityka zagraniczna Ukrainy pod rządami Wiktora Janukowycza przybrała jednak charakter wasalny wobec Rosji. Nie ma się co dziwić, że Kijów zmienił stanowisko w kwestii tego konfliktu – podkreślił.
Ewentualnemu rozbiorowi Mołdawii stanowczo sprzeciwia się Kiszyniów.
[srodtytul]300 tysięcy obywateli Mołdawii[/srodtytul]
Arkadij Barbarosie, szef Instytutu Polityki Społecznej w Kiszyniowie, przypomniał w rozmowie z „Rz”, że dyskusje o tym, co zrobić z Naddniestrzem, toczą się od dawna.
– Ale zarówno władze Rosji, jak i Ukrainy dotąd uznawały integralność terytorialną Mołdawii i nie podejmowały na szczeblu oficjalnym tematu Naddniestrza – stwierdził. – W półmilionowym Naddniestrzu mieszka 300 tysięcy ludzi, którzy posługują się paszportami mołdawskimi i uznają Kiszyniów za stolicę. Ktoś powinien ich reprezentować i się nimi opiekować. Teraz robi to Kiszyniów. Doniesienia, że Naddniestrze może wejść w skład Ukrainy, uważam za przedwczesne – dodał Barbarosie.
Andriej Safonow, redaktor naczelny dziennika „Nowaja Gazieta”, ukazującego się w naddniestrzańskim mieście Bendery, podkreślił w rozmowie z „Rz”, że przyłączenie Naddniestrza byłoby bardzo trudne. Choćby dlatego, że nie ma ono dokładnie wytyczonej granicy.
– Rosja też nie byłaby zainteresowana oddaniem Naddniestrza Ukrainie. Moskwa uważa, że ma szansę rozciągnąć swe wpływy na całą Mołdawię. Kreml liczy na to, że po najbliższych wyborach do władzy w Kiszyniowie dojdą prorosyjscy politycy – uważa Safonow.
Eksperci wskazują jednak, że głównym problemem jest to, że podział Mołdawii naruszyłby zasadę utrzymania istniejących granic w Europie. Według nich nie można się w tym przypadku powoływać na przykład Kosowa, które oderwało się od Serbii, bo dotyczył on zupełnie innej sytuacji – rozpadającej się stopniowo Jugosławii.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA