fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Zabrali im dzieci z powodu rysunku

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Nauczyciele, pracownicy opieki społecznej i psycholog staną przed sądem za niesłuszne pozbawienie rodziców prawa do dwójki dzieci
W marcu 2008 r. w Basiglo pod Mediolanem nauczycielka znalazła pod ławką dziewięcioletniej Giorgii rysunek, na którym dziewczynka siedzi na leżącym chłopcu wraz z podpisem: „Giorgia co niedzielę uprawia seks ze swoim bratem Giovannim za 10 euro i bardzo się jej to podoba”. Pokazała rysunek matce dziewczynki, a ta po rozmowie z córką wyjaśniła, że zrobiony został przez złośliwą koleżankę. Nauczycielka nie dała za wygraną i podzieliła się swoimi podejrzeniami w ośrodku pomocy społecznej.
[wyimek]Psycholog starał się wymusić na dzieciach nieprawdziwe zeznania [/wyimek] Kilkanaście dni później, gdy rodzina świętowała urodziny 13-letniego Giovanniego, na podstawie wyroku sądu dla nieletnich pracownicy opieki społecznej pośród dantejskich scen zabrali dwójkę dzieci i przekazali do rodzin zastępczych.
Adwokatowi rodziców sędzia wyjaśnił, że choć cała sprawa, podobnie jak autorstwo rysunku, budzi poważne wątpliwości, wobec powagi zarzutów lepiej, by rodzeństwo do czasu ich wyjaśnienia przebywało u rodzin zastępczych. Dodał przy tym, że chłopiec, choć spokojny, źle się uczy, a art. 403 kodeksu karnego mówi, że „można odebrać dzieci rodzicom, którzy przez zaniedbanie, niemoralność i ignorancję nie potrafią stworzyć im warunków do nauki”. Co więcej, podejrzenia o to, że dzieci uprawiały seks, częściowo potwierdził inny biegły psycholog, który je w międzyczasie przesłuchiwał. Nie wiadomo, jak skończyłaby się absurdalna i tragiczna historia, gdyby nie medialny rozgłos i solidarność mieszkańców Basiglio, którzy zorganizowali wiele demonstracji. Po 62 dniach dzieci pogrążone w głębokiej traumie wróciły do domu. Rodzice wytoczyli wszystkim zamieszanym w incydent proces sądowy. Śledztwo wykazało, że i nauczycielka, i dyrektorka szkoły zdawały sobie doskonale sprawę z popełnionego błędu, ale bojąc się konsekwencji, w liście do opieki społecznej utrzymywały, że rysunek jest autorstwa Giorgii. Z kolei przesłuchujący dzieci psycholog poddał je wielogodzinnej psychicznej presji, starając się w ten sposób wymusić, szczególnie na chłopcu, nieprawdziwe zeznania. Mimo że mu się to nie udało, pozytywnie zaopiniował wniosek o odebranie dzieci rodzicom. Po dwóch latach sąd w Mediolanie uznał na podstawie zebranych dowodów, że kolega z sądu dla nieletnich, który wniosek podpisał, jest niewinny, bo padł ofiarą oszustwa, natomiast wszyscy pozostali staną za swoje czyny przed sądem – w tym psycholog dziecięcy za znęcanie się nad dziećmi. Rozprawa rozpocznie się w czerwcu. Eksperci cytowani przez włoskie media twierdzą, że na podstawie rysunku nie można odbierać dzieci rodzicom. Podkreślają przy tym, że dziś wnioskowanie czegokolwiek na podstawie rysunków, zwłaszcza w przypadku dziewięcioletniego dziecka, nie ma sensu, bo często rysuje ono to, co ogląda w ociekającej przemocą i seksem telewizji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA