fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Stuttgart bez obaw

Krkić – czy Barca ma rezerwy? (fot: Manu Fernandez)
AP
Niemcy pewni swego mówią Barcelonie: Możecie przyjeżdżać! Pep Guardiola uspokaja: Róbmy swoje
Kiedy w grudniu losowano pary 1/8 finału, Barcelona mogła uznać, że miała szczęście. Milan trafił na Manchester, Real na Lyon, Inter na Chelsea, a obrońcy trofeum – na VfB Stuttgart, który wyszedł z grupy rzutem na taśmę.
Losowanie na Niemców podziałało jednak mobilizująco. Od tamtego czasu w Bundeslidze przegrali tylko raz. Markusa Babbela, który doprowadził klub na skraj sportowej przepaści, żegnano z honorami, uznając, że i tak wycisnął, co się da z tak słabej drużyny. Nowy trener Christian Gross pokazał jednak, że to nieprawda – Stuttgart odżył, szczególnie po sobotnim wyjazdowym zwycięstwie 5:1 w meczu z FC Koeln. – Teraz możecie przyjeżdżać – napisał pod adresem Barcelony magazyn „Kicker”.
Czym Stuttgart miałby nastraszyć Barcelonę, za bardzo nie wiadomo. To prawda, że Cacau w ostatnim meczu strzelił cztery gole, jednak dopiero wrócił po kontuzji i daleko mu do najwyższej formy. Z otwartymi rękoma przyjęto tam Aleksandra Hleba, który przecież nie sprawdził się w Barcelonie. W dzisiejszym meczu nie zagra kontuzjowany Arthur Boka, ale reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej też nie jest wielkim piłkarzem.
Gross mierzył się z Barceloną, gdy prowadził szwajcarskie Basel. Przegrał 0:5 na własnym boisku, na Camp Nou zremisował 1:1. Trener Stuttgartu uważa dzisiejszych rywali za najlepszą drużynę na świecie, z reprezentacji – podziwia Hiszpanię. Stuttgart z hiszpańskimi drużynami grał dziesięć razy i ma bilans wstydu: przegrał siedem spotkań, trzy zremisował, z Barceloną w dwóch próbach nie udało mu się wywalczyć choćby punktu.
Największą szansą Niemców wydaje się lista kontuzjowanych zawodników Josepa Guardioli i kryzys, w którym znalazła się drużyna. Kryzys to według hiszpańskich mediów porażka z Sevillą w Pucharze Króla, a także pierwsza w sezonie przegrana w lidze – z Atletico 1:2. – Wciąż czujemy się mocni – zapewnia dyrektor sportowy Txiki Begiristain. Johan Cryuff po sobotnim zwycięstwie 4:0 nad Racingiem Santander powiedział jednak, że był to najgorszy mecz ery Guardioli, bo okazało się, że drużyna ma słabych piłkarzy rezerwowych.
Zespół, który rozpocznie mecz w Stuttgarcie, jest na razie niewiadomą. Do Niemiec poleciało 20 zawodników, ale Zlatan Ibrahimović, Xavi i Dani Alves czekają na wyniki ostatnich badań. Ibrahimovicia przeciwko Racingowi na środku ataku zastępował Bojan Krkić i pokazał, że nie rozwija się tak, jak przewidywali kolejni trenerzy. Do gry wrócić ma już Yaya Toure, kontuzjowani ciągle są Eric Abidal i Seydou Keita. Guardiola o kryzysie nie słyszał, prosi piłkarzy, by grali swoje.
W drugim dzisiejszym meczu Olympiakos Pireus podejmie Girondins Bordeaux. Grecy wygrali dziewięć z ostatnich dziesięciu spotkań na własnym boisku w europejskich pucharach, ale podtrzymać tradycję będzie ciężko. Bordeaux w meczach grupowych straciło tylko dwa gole. Żeby odpowiednio przygotować się do walki z Olympiakosem, trenerowi Laurentowi Blancowi udało się przełożyć ligowe spotkanie z Auxerre.
W Olympiakosie w styczniu Bozidar Bandović zastąpił Zico, a miejsce w składzie stracił Michał Żewłakow. W weekend Polak zagrał jednak całe spotkanie przeciwko Ergotelisowi, być może wystąpi także przeciwko Bordeaux.
[ramka]>DZIŚ GRAJĄ:
Stuttgart – Barcelona
(20.45, transmisja nSport)
Olympiakos – Bordeaux (20.45 n59)
>JUTRO GRAJĄ:
Inter – Chelsea (20.45, Polsat, nSport)
CSKA Moskwa – Sevilla (18.30, nSport)[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA