Orzecznictwo

5,6 miliona za pałac zabrany przez komunistów

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Spadkobiercy właścicieli pałacowej rezydencji w Alejach Ujazdowskich w Warszawie, na miejscu której stoi dziś ambasada amerykańska, uzyskali w sądzie 5,6 mln zł odszkodowania od Skarbu Państwa
Spadkobiercy właścicieli pałacowej rezydencji w Alejach Ujazdowskich w Warszawie, na miejscu której stoi dziś ambasada amerykańska, uzyskali w sądzie 5,6 mln zł odszkodowania od Skarbu Państwa
Sprawę nieprawomocnie rozstrzygnął [b]29 grudnia 2009 r. Sąd Okręgowy w Warszawie[/b]. W latach 50. XX w. rząd PRL odpłatnie przekazał w czasowe użytkowanie władzom Stanów Zjednoczonych posesję rodziny Światopełk-Czetwertyńskich wraz ze stojącym na niej pałacem z przeznaczeniem na siedzibę ambasady. W porozumieniu z rządem USA władze komunistyczne wzięły na siebie ewentualne roszczenia do przekazanej nieruchomości. Pałac zburzono w 1963 r., a na jego miejscu wybudowano budynek ambasady (w porozumieniu znalazła się zgoda na zburzenie).
Wcześniej działkę upaństwowiono na mocy tzw. dekretu o gruntach warszawskich. Czetwertyńscy wystąpili o ustanowienie odrębnej własności pałacu i użytkowanie wieczyste gruntu. Żadna jednak decyzja administracyjna w tej sprawie nigdy do rodziny nie dotarła. Spadkobiercy właścicieli kilka lat temu pozwali do sądu Skarb Państwa, domagając się odszkodowania za zabranie pałacu. Twierdzili, że rząd PRL oddał Amerykanom bezprawnie nie swoją własność. Warszawski Sąd Okręgowy przyznał im rację i odszkodowanie według wartości budynku wycenionej przez biegłego. Sąd odrzucił podniesiony przez Prokuratorię Generalną zarzut przedawnienia roszczeń. Stwierdził, że nie mogło do niego dojść, ponieważ w okresie PRL nastąpiło zawieszenie praworządnego wymiaru sprawiedliwości. Gdyby nawet przyjąć, że do przedawnienia doszło, to powoływanie się na to przez przedstawicieli państwa, które naruszyło uprawnienia swoich obywateli, byłoby nadużyciem prawa – argumentował sąd. [b] Rozstrzygając zaś sprawę merytorycznie, sąd podkreślił, że szkodę powodów wywołało rozporządzenie przez władze ich majątkiem[/b]. Po zburzeniu pałacu wygasło uprawnienie właścicieli do ubiegania się o przyznanie im jego własności płynące z dekretu. – To można naprawić tylko kwotą pieniężną – uznał sąd. Oceniał jednocześnie, że umowa rządu PRL z Amerykanami była nieważna i sprzeczna z prawem, ponieważ rozporządzała rzeczą, której Skarb Państwa nie był właścicielem. Sąd oddalił wszakże żądanie Czetwertyńskich wynagrodzenia im korzyści utraconych w związku z zabraniem pałacu. Uzasadniał, że nie mogło ich być w sytuacji, gdy budynek zburzono.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL