Praca

Rodzina świętuje, a oni w pracy

ROL
W 2010 r. Polacy mogą liczyć na 112 wolnych dni. Ale niektórzy spędzą część z nich, w tym Boże Narodzenie w firmie
– Praca 24 godziny na dobę jest wpisana w specyfikę działalności naszej firmy – podkreśla Aleksander Bik, dyrektor ds. HR w grupie energetycznej RWE Polska. Warszawski dział dyspozycji ruchu czy centrum kontaktu z klientem pracują tam przez cały rok, na zmiany, bez wolnych dni, także w święta. Ci, którym przypadnie druga lub trzecia zmiana w Wigilię i sylwestra, mogą natomiast liczyć na wyższy niż ustawowy dodatek za każdą godzinę pracy – 100 proc. zasadniczej płacy.
Dodatek zmianowy dostają pracujący w ruchu ciągłym (na cztery zmiany) hutnicy sześciu hut ArcelorMittal Poland, gdzie przez cały rok, 24 godziny na dobę trzeba prowadzić i nadzorować produkcję. – Wielkiego pieca nie da się wyłączyć z kontaktu – przypominają przedstawiciele firmy. [srodtytul]Dyżur z losowania[/srodtytul]
Pracownicy hut, sieci energetycznych to część kilkusettysięcznej grupy Polaków, którzy co roku część świąt i weekendów spędzają w pracy. Ominą ich więc niektóre ze 112 dni odpoczynku (nie licząc urlopu), na jakie w przyszłym roku może liczyć większość z nas. Oprócz weekendów mamy jeszcze 12 ustawowo wolnych dni świątecznych, którymi od dwóch lat mogą się w pełni cieszyć pracownicy handlu zatrudnieni na umowę o pracę. Wiele osób spędzi jednak część tych dni, w tym nadchodzące Boże Narodzenie i Nowy Rok, na dyżurach. Bartosz Maciejewski, rzecznik sieci centrów medycznych Medicover, twierdzi, że nie ma problemu z zapewnieniem odpowiedniej liczby personelu podczas świąt, gdy w wyznaczonych centrach dyżurują m.in. pediatrzy, interniści i ortopedzi. – To nie tylko kwestia gratyfikacji. Staramy się, by atmosfera pracy w tym czasie była wyjątkowa – dodaje Maciejewski. – Dyżurny specjalista (pechowiec) na ten dzień jest najczęściej wyznaczany spośród lekarzy w drodze losowania – komentuje sylwestrowe dyżury dr Piotr Osuch, chirurg plastyczny w jednym z warszawskich publicznych szpitali, który w tę noc ratuje pourywane przez petardy palce. Jak dodaje, napęd do pracy w takie dyżury daje tylko pasja, bo zapłata w wysokości dniówki gosposi i kanapki nie są w stanie zastąpić możliwości powitania nowego roku wspólnie z rodziną. Podobne odczucia mogą mieć także dyżurujący w święta strażacy, policjanci, ochroniarze czy [link=http://kariera.pl]kierowcy[/link]. Ustawowe dodatki za pracę w nocy nie są wygórowane, a pracodawcy rzadko przewidują coś ekstra. [srodtytul]Mikołaj na infolinii[/srodtytul] Wraz z rozwojem nowych technologii i usług dostępnych przez 24 godziny przybywa osób, które muszą się pogodzić z pracą, gdy większość świętuje. Wśród nich są m.in. pracownicy coraz liczniejszych centrów telefonicznych czy centrów usług biznesowych (BPO), które działają według kalendarza swych klientów. Bez przerwy działa np. telefoniczna obsługa klientów Citi Handlowego czy sieci komórkowej Plus GSM, gdzie w święta do pracy musi przyjść co szósty pracownik pionu operacyjnego i część załogi centrum IT. – Tam, gdzie jest to możliwe, obsadę w tym dniu stanowią ochotnicy – wyjaśnia Arkadiusz Majewski z Polkomtelu. [wyimek][srodtytul]30 proc.[/srodtytul] Polaków za najważniejsze w święta uważa czas spędzony z najbliższymi (wg badania Skype)[/wyimek] Katarzyna Swatowska z Call Center Poland przyznaje, że trudno jest pozyskać konsultantów do pracy w święta, choć firma ma dla nich finansowy system motywacyjny. Na szczęście większość zleceniodawców zawiesza projekt w święta. Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO Poland, przyznaje, że w święta i Nowy Rok muszą czasem przyjść do firmy pracownicy działów usług finansowych, gdyż wiele firm-klientów centrum zamyka wtedy swój bilans. Na szczęście dla pracowników większość kontrahentów polskich centrów BPO to firmy z Europy, gdzie ok. 70 proc. świąt przypada w te same dni. Wśród osób, które muszą się przyzwyczaić do pracy w dni, gdy ich znajomi i rodziny świętują, są też pracownicy mediów. Dziennikarze prasowi mogą przynajmniej liczyć na wolne w Wigilię czy w sylwestra (w Boże Narodzenie i Nowy Rok gazety nie wychodzą), ale ich kolegom z radia i telewizji może wtedy wypaść dyżur. [srodtytul]Z laptopem przy stole[/srodtytul] W radiowej Trójce w święta pracuje zawsze około dziesięciu osób – w tym dziennikarze prowadzący audycje i realizatorzy. Anna Perek, rzeczniczka stacji, twierdzi jednak, że nie ma większych problemów ze skompletowaniem obsady. Jeden z najpopularniejszych dziennikarzy Trójki Kuba Strzyczkowski chętnie prowadzi audycje w wigilijne popołudnia. – Lubię je, bo Wigilia to szczególny dzień. Wtedy często zdarzają się niezwykłe spotkania ze słuchaczami, bardzo wzruszające telefony – mówi Strzyczkowski, który ma za sobą wiele dyżurów w wolne dni, także w sylwestrową noc i święta. Na początku [link=http://kariera.pl]kariery[/link] przez pięć lat prowadził w niedzielne poranki (od 6 rano) lubiane przez dzieci „Zagadkowe niedziele”. Nie przeszkadza mu to jednak. – Mam to szczęście, że lubię swoją pracę – podkreśla . W Ośrodku Emisji Telewizji Polskiej zawsze dyżuruje ok. 20 osób, głównie techników inżynierów i pracowników biura programowego. Za dyżur w Boże Narodzenie mogą liczyć na dodatkową premię – kilkadziesiąt złotych dodatku. Specjalnych dodatków za święta czy sylwestra nie mają pracujący wtedy administratorzy i redaktorzy dyżurni Wirtualnej Polski. Za to tam, gdzie jest to możliwe, mogą pełnić taki dyżur zdalnie – z domu. Na zdalnych dyżurach spędzą też część świąt redaktorzy naszego serwisu [link=http://www.rp.pl]www.rp.pl[/link]. Na pełne święta nie mogą liczyć pracownicy kin. Większość z 28 kin Cinema City będzie otwarta zarówno w pierwszy dzień świąt (od południa), jak i drugi dzień świąt oraz w Nowy Rok. W pierwszy dzień świąt obsada kin będzie tylko częściowa, ale już w drugi – pełna, tym bardziej że na 25 grudnia zaplanowano premierę mocno promowanego „Avatara”. – Polacy wciąż spędzają Boże Narodzenie z rodziną, ale coraz częściej chcą gdzieś wyjść – wyjaśnia Iwona Kuźnik, dyrektor marketingu i PR Cinema City. [ramka][srodtytul]Prawo co dnia wyjaśnia[/srodtytul] Jak wynika z kodeksu pracy, za pracę w niedziele i święta pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikowi inny dzień wolny od pracy, a jeśli nie jest to możliwe, musi mu wypłacić dodatek w wyskości 100 proc. dniówki. Kodeks pracy przewiduje też specjalny dodatek za każdą godzinę pracy w porze nocy (między 21 wieczorem a 7 rano). Wynosi on 20 proc. stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia o pracę, które od nowego roku wyniesie 1317 złotych brutto. W 2010 r. (tak jak w 2009) trzy z 12 dni świątecznych przypadną w niedziele, za które nie przysługują dodatkowe wolne dni. W rezultacie w 12-miesięcznym okresie rozliczeniowym w pracy spędzimy 253 dni. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL