Orzecznictwo

Wcześniejszy awans nie wyklucza wymówienia

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Powierzenie wysokiego stanowiska zatrudnionemu w trybie polecenia służbowego nie hamuje zakończenia z nim współpracy z powodu utraty zaufania
Ta wynika z [b]wyroku Sądu Najwyższego z 31 marca 2009 r. (II PK 251/08). [/b]
Sprawa dotyczyła lekarza zatrudnionego w wojewódzkim szpitalu specjalistycznym od 1990 do 1999 r. na umowę o pracę, a do 2002 r. na podstawie umowy kontraktowej na usługi medyczne. Później lekarz wrócił na etat w szpitalu jako starszy asystent w oddziale położniczo-ginekologicznym. Miał specjalizację I i II stopnia z ginekologii oraz stopień naukowy doktora nauk medycznych.
[srodtytul]Funkcja dyrektorska na cztery tygodnie[/srodtytul] W grudniu 2003 r. przełożony wręczył mu wypowiedzenie, uzasadniając to naruszeniem przez niego dyscypliny i porządku pracy, a w konsekwencji utratą zaufania pracodawcy do pracownika. Sąd przywrócił go jednak do pracy. Od października 2006 r. pełnił obowiązki zastępcy ordynatora oddziału położniczo-ginekologicznego. Pod koniec stycznia 2007 r. prokuratura okręgowa wszczęła wobec niego śledztwo w sprawie przyjęcia łapówki i z tego powodu lekarza aresztowano na trzy miesiące. Po powrocie do pracy w kwietniu 2007 r. między nim a nowym ordynatorem oddziału położniczego powstał konflikt, który przeniósł się nawet na łamy lokalnej prasy. Po odejściu ordynatora obowiązki koordynatora pracy oddziału powierzono od 1 lipca 2007 r. na cztery tygodnie temu lekarzowi. Pod koniec lipca wypowiedziano mu jednak umowę o pracę. Głównym powodem było to, że w maju 2007 r. prokuratura przesłała akt oskarżenia do sądu, w którym zarzucała ginekologowi przyjmowanie łapówek od pacjentek i wystawienie dwóch dokumentów poświadczających nieprawdę. [srodtytul]Przyczyna była nieprawdziwa [/srodtytul] Lekarz odwołał się od wypowiedzenia. Zarówno sąd rejonowy, jak i okręgowy, które zajmowały się tą sprawą, uznały, że przyczyna zwolnienia jest nieprawdziwa. Przeciwko utracie zaufania wobec tego pracownika przemawiało to, że tuż przed rozstaniem pracodawca powierzył mu odpowiedzialną funkcję koordynatora oddziału położniczo-ginekologicznego. Nic nie pomogły tłumaczenia szpitala, że wszyscy inni lekarze odmówili podjęcia się tej funkcji, dlatego powierzono ją lekarzowi, który miał odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie. [srodtytul]Skuteczna skarga kasacyjna[/srodtytul] Szpital złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, która okazała się skuteczna. SN stwierdził, że choć ginekolog na cztery tygodnie przed zwolnieniem został obsadzony na wysokim stanowisku, co mogło prowadzić do przeświadczenia o pozytywnej ocenie tego pracownika przez pracodawcę, szpital mógł go zwolnić z powodu utraty zaufania. Dla SN nieważne jest to, czy pracodawca powierzył mu tę funkcję, działając w stanie wyższej konieczności, bo pozostali odmówili, czy mógł to stanowisko dać innym pracownikom, bo oddział nie mógł funkcjonować bez szefa. Kluczowe jest to, że do powierzenia obowiązków doszło w drodze polecenia służbowego, które powód jako pracownik musiał wykonać. Wymóg taki przewiduje art. 100 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=AE89BF528781D2C42167CAF23691862B?id=76037]kodeksu pracy[/link]. Stanowi, że podwładny ma stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są sprzeczne z przepisami lub angażem. Zdaniem SN w uzasadnionych istotnymi potrzebami pracodawcy sytuacjach polecenie wykonania określonych zgodnych z prawem obowiązków (w tym powierzenie pracownikowi określonej funkcji) w okresie bezpośrednio poprzedzającym wypowiedzenie nie wyklucza oparcia uzasadnienia o wymówieniu na utracie zaufania do pracownika. [srodtytul]Szpital miał rację[/srodtytul] SN zgodził się więc z argumentami szpitala. W czasie trwania zatrudnienia szef ma ustawowe możliwości wykorzystywania umiejętności pracownika i jego predyspozycji, aby osiągnąć założony cel gospodarczy, tu kierowanie oddziałem szpitalnym. To, że pracodawca nie ma zaufania do pracownika, nie ogranicza wyznaczenia mu zadań odpowiadających jego kwalifikacjom, formalnemu wykształceniu, kompetencjom i predyspozycjom. Ale uwaga, utrata zaufania do podwładnego nie może wynikać z subiektywnej opinii przełożonego. Musi być poparta faktami, np. postawieniem pracownikowi zarzutów przez prokuratora.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL