Sztuka w pułapce skandalu

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
- Mamy problem z uczciwym wartościowaniem. W tej chwili osądy są rezultatem mody, znajomości - mówi w rozmowie z Robertem Mazurkiem Jerzy Bereś
[b]Rz: Czterdzieści lat temu pojawił się pan nago w galerii. To był gigantyczny skandal.[/b][b]Jerzy Bereś, plastyk:[/b] No niestety tak i to trochę zaciemniało obraz. Nagość stała się nawet dla mnie pewnym problemem, bo przesłaniała wszystko, co chciałem wyrazić. Działała tak silnie, że przykrywała przesłanie.[b]Jakie emocje chciał pan wywołać?[/b]Moje akcje miały swój cel, przekaz. Chciałem ludzi poruszyć, ale też powiedzieć im coś o świecie.[b]Nie mógł pan powiedzieć im tego w ubraniu?[/b]Nie mogłem inaczej, chciałem zachować czystość materii, tak jak czyste i naturalne były drewno czy juta. Wszystko inne byłoby zabrudzeniem.[b]Jak pan ocenia artystów, którzy dziś posługują się nagim ciałem? Alicja Żebrowska rodzi lalkę Barbie…[/b]Wie pan, ja mam nawet kłopot, by to nazwać sztuką. To raczej kurioza niż dzieła. Użycie środków nie może przekraczać przekazu, a to jest w tej chwili nagminne, bo zmieniła się epoka, zanikł wstyd. D...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL