Media

Celnicy w szponach hazardu

Różne odpryski afery hazardowej jeszcze długo będą trafiały na łamy gazet.
[b][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/12/18/slawomir-wikariak-celnicy-w-szponach-hazardu/]Skomentuj na blogu[/link][/b]
Rząd na różne sposoby walczy z hazardem. Ponieważ na razie jednoręcy bandyci wciąż nie są zakazani - nasłał na knajpy i budy w których stoją, kontrolerów wszelkiej maści. Jeśli będą działali tak skutecznie jak dotychczas, może się okazać, że ustawa hazardowa będzie niepotrzebna. Jak donosi „Gazeta Wyborcza” sami celnicy w ostatnich pięciu dniach skonfiskowali 466 maszyn uznając, że łamią prawo. Jak to sprawdzali? Empirycznie - grając na automatach i udowadniając, że wypłacane przez nie nagrody są wyższe od równowartości 15 euro. Wygląda na to, że szczęście naszych celników nie opuszczało. Naloty na budy z automatami można uznać za bezpośredni efekt afery hazardowej. Jaki jednak związek ma próba wprowadzenia inwigilacji Internautów? Śledzenie aktywności graczy korzystających z zagranicznych portali hazardowych jakoś nie wydaje się zbytnio przekonujące. To trochę tak, jakby iść z armatą na muchę. A takie właśnie propozycje inwigilacji zostały zapisane w projekcie noweli ustawy hazardowej. Dałyby one policji i służbom specjalnym pełny dostęp do danych gromadzonych przez operatorów internetowych. I to zupełnie bez jakiegokolwiek nadzoru. Trudno wyobrazić sobie, że tak poważne ograniczenie praw obywatelskich miałoby być uzasadnione walką z hazardem w sieci. Raczej była to kolejna (bo już nie pierwsza) próba wykorzystania pretekstu do zwiększenia uprawnień policji. Stara się ona o to od dawna. Z informacji opublikowanej przez „Dziennik Gazeta Prawna” wynika, że rząd zmodyfikował swój pomysł i zamierza zwiększyć rolę sądu? Niestety nie precyzuje na czym rola ta miałaby polegać.
Z kolei „Polska The Times” na swej pierwszej stronie informuje o innym odprysku afery hazardowej - lobbingu na rzecz firmy GTECH. Według artykułu prokuratura wraca do zawieszonego od ośmiu lat śledztwa w sprawie 20 mln dolarów jakie firma ta miała wydać na konsultacje. Sprawdza m.in. czy pieniądze te miały związek z podjęciem przez Totalizator Sportowy decyzji o nawiązaniu współpracy z firmem GTECH.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL