Polityka

Zamiast programu w SLD będzie wizja

ROL
Sojusz nie przyjmie podczas sobotniej konwencji dokumentu programowego. Dlaczego? Bo już go nie ma
O dokumencie programowym, który został przygotowany na konwencję i rozesłany do wąskiego grona szefów i sekretarzy organizacji wojewódzkich, krążą w Sojuszu legendy. A pytanie o ten program wywołuje popłoch.
– Słyszałem o dokumencie, ale go nie mam – zarzeka się jeden z posłów Sojuszu. – A nawet gdybym go miał, to i tak bym go pani nie dał. Skąd taka niechęć do ujawniania dokumentu, który miał być powodem do dumy?
– Jest, delikatnie mówiąc, nieco humorystyczny – mówi „Rz” działacz mazowieckiego Sojuszu. – Ale z tego, co wiem, opracowanie już formalnie nie istnieje, bo zostało odrzucone przez zarząd partii. – To nie program, tylko publicystyka, i to niezbyt poważna – irytuje się inny działacz Sojuszu. – Jak można w dokumencie programowym przywoływać wyborcze obietnice Platformy Obywatelskiej czy odwoływać się do słów minister zdrowia Ewy Kopacz? Która partia tak robi? Treści zawarte w dokumencie programowym do tego stopnia wzburzyły działaczy Sojuszu, że na wewnętrznym forum dyskusyjnym rozgorzała gorąca debata na ten temat. Na posiedzeniu zarządu w ubiegłym tygodniu dokument programowy został odsądzony od czci i wiary i odrzucony. Do autorstwa nikt się nie przyznał. „Rz” ustaliła jednak, że został on napisany na podstawie rozmów z najbliższymi współpracownikami szefa SLD Grzegorza Napieralskiego, odpowiedzialnymi za poszczególne zagadnienia. Zawarte w nim treści rzeczywiście można uznać za kontrowersyjne. Autorzy potępili np. becikowe, wydłużanie urlopów macierzyńskich i ulgi podatkowe na dzieci, choć posłowie lewicy głosowali w Sejmie za częścią tych rozwiązań. Istniejący system edukacyjny uznano za idiotyczny, choć zasadnicza reforma edukacyjna została przeprowadzona za czasów rządów SLD, gdy resortem edukacji kierowała Krystyna Łybacka. W programie napisano, że głównym celem SLD jest edukacja szkolna sześciolatków, nie bacząc na to, że ten pomysł wdraża obecny rząd. Program gospodarczy to zbiór sloganów, np. „niezbywalnym zadaniem państwa jest ochrona słabszych uczestników gry rynkowej, m.in. konsumentów i grupy pracowniczej”. – Każdy, kto próbowałby przedstawić ten dokument na konwencji, sam by się skompromitował – recenzuje niedoszły program członek Rady Krajowej Sojuszu. Co w tej sytuacji zamierza zrobić kierownictwo partii, skoro sobotnia konwencja została nazwana programową? – Przedstawimy wizję Polski i nasze priorytety programowe – mówi rzecznik SLD Tomasz Kalita. Jak ustaliła „Rz”, są to m.in. edukacja, zdrowie, polityka społeczna. Oprotestowany przez zarząd dokument w wersji poprawionej będzie prezentowany podczas kampanii prezydenckiej w 2010 r.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL