Kraj

Akcja „powrót posłów PiS”

Posłowie PiS Zbigniew Wassermann i Beata Kempa
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Przesłuchanie i ponowny wybór Wassermanna i Kempy – bliżej zgody PO i PiS
Receptą na zażegnanie sporu będzie prawdopodobnie szybkie przesłuchanie przez komisję wykluczonych z jej składu posłów PiS: Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna, a następnie ich ponowny wybór. Za takim rozwiązaniem opowiadają się SLD, PSL, a nawet PiS.
– To byłoby do zaakceptowania – mówi „Rz” Mariusz Błaszczak, rzecznik Klubu PiS. Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL, już tydzień temu mówił o szybkim przesłuchaniu i przywróceniu posłów PiS.
Za takim rozwiązaniem opowiada się również Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek z SLD. A te trzy partie mają przewagę w pięcioosobowym Prezydium Sejmu (marszałek i wicemarszałkowie), które dziś po południu ma się zastanawiać, jak rozwiązać patową sytuację w hazardowej komisji śledczej. Co na to PO, która w prezydium ma dwa głosy? Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski ma nadzieję, że uda się znaleźć jakieś rozwiązanie, które będzie satysfakcjonować wszystkich. – Najgorszą rzeczą byłoby teraz dalsze przeciąganie tego konfliktu. Stąd próby znalezienia złotego środka – mówi rzecznik marszałka Jerzy Smoliński. Jednak rola prezydium jest ograniczona. Nie może ono bowiem nic nakazać komisji. Tym bardziej że analizy, którymi dysponuje marszałek, nie wskazują, by przy odwoływaniu posłów PiS doszło do złamania prawa. Politycy uważają jednak, że kompromis ustalony przez władze Sejmu dla wszystkich będzie obowiązujący. Jednak PiS nadal walczy o powtórzenie głosowania w sprawie Kempy i Wassermanna. – Będę przekonywał, by zostało powtórzone. Choćby dlatego, że nie uczestniczył w nim przedstawiciel PSL, a z jego udziałem wynik może być inny – zapowiada Krzysztof Putra, wicemarszałek z PiS. Ale przyjęcie tej propozycji jest mało prawdopodobne. – Nie ma żadnych powodów do reasumpcji głosowania w sprawie posłów Kempy i Wassermanna – oponuje szef komisji Mirosław Sekuła z PO. Przekonuje, że w świetle dokumentów, którymi dysponuje jego komisja, ich przesłuchanie jest konieczne. – Mam zamiar przedstawić przygotowane przez Kempę i Wassermanna opinie na temat nowelizacji prawa hazardowego, by przekonać członków prezydium, że racja jest po naszej stronie – podkreśla Sekuła. Również Stefan Niesiołowski, wicemarszałek z PO, nie widzi powodów, by powtarzać głosowanie. – Można mówić o powrocie do komisji posłanki Kempy, ale Wassermann powinien zostać poza – uważa. Zdaniem Niesiołowskiego jeśli PiS tego nie zaakceptuje, komisja powinna pracować bez jego przedstawicieli. Zastrzega jednak, że takie rozwiązanie byłoby już poważną decyzją polityczną i wymagałoby akceptacji PO. Po wykluczeniu posłów PiS bowiem w Platformie podniosło się wiele krytycznych głosów. – To PiS musi określić, czy przystanie na takie rozwiązanie – mówi o przesłuchaniu, a potem przywróceniu do komisji posłów PiS Jerzy Szmajdziński. – Bo Platforma już zagrała po bandzie, więc rozumiem, że teraz odpuści. Pomysł nie budzi co prawda entuzjazmu szefa komisji. – Nie bardzo to sobie wyobrażam, ale Sejm zdecyduje, jak będzie chciał – zaznacza Sekuła. – Na pewno się podporządkuję. Politycy PiS w rozmowach z „Rz” zgodnie podkreślają, że jeśli deklaracje Platformy o dążeniu do wyjaśnienia afery hazardowej są szczere, to na pewno dzisiejsze spotkanie prezydium Sejmu doprowadzi do kompromisu. [ramka][srodtytul]Czy wiceminister blokował ustawę[/srodtytul] „Z uznaniem odnotowaliśmy Pański głos w dyskusji, która odbyła się przy próbie wprowadzenia tego bubla prawnego przez rząd PiS” – takie podziękowanie Jan Kosek skierował do byłego wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda. Kosek to biznesmen branży hazardowej, który lobbował za zmianami prawa, jeden z bohaterów ostatniej afery. „Wprost” dotarł do pisma, które może wskazywać, że blokował ustawę hazardową za rządów PiS. 22 lipca 2008 r. Kosek pisze do Szejnfelda w sprawie dopłat, które miały obciążyć kasyna: „Mając w pamięci Pański wkład w przekonanie poprzedniej administracji do konieczności wycofania tego szkodliwego projektu, prosimy o ponowne zabranie głosu w przedmiotowej sprawie”. Miesiąc później Szejnfeld przesłał komitetowi stałemu Rady Ministrów opinię, w której jest przeciw dopłatom. Ale opowiadał się za tym już wcześniej. Natomiast „Newsweek” napisał, że wiceminister finansów Jacek Kapica naruszył prawo w trakcie procedury wydawania zezwolenia na prowadzenie salonu gier na automatach w Warszawie.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL