Wiadomości

Przywrócić Węgrom wiarygodność

Viktor Orban
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Socjaliści to kłamcy – mówi lider węgierskiej prawicy Viktor Orban
[b]Kiedy rozmawialiśmy w maju, mówił pan, że chciałby ponownie zostać premierem...[/b]
[b]Viktor Orban:[/b] I co ważniejsze, ludzie chcą, żebym nim został! (śmiech). [b]Dziś to już niemal przesądzone, bo sondaże przepowiadają wielkie zwycięstwo Fideszu. Do wiosennych wyborów jeszcze daleko, ale pan chyba nie potrzebuje już kampanii?[/b]
O nie, nie można wygrać, bez zaciętej walki. Polityka to klub strongmanów. Ktoś, kto nie jest gotów do walki, nigdy nie wygra, bez względu na to, jak dobrze wypada w sondażach. Dlatego w najbliższych miesiącach zamierzam walczyć do upadłego. [b]Załóżmy, że pan wygra i będzie rządzić kadencję lub dwie. Jak zmienią się Węgry?[/b] Staną się dużo silniejszym krajem. Jedna z przyczyn, dla których tak dobrze wypadam w sondażach, jest taka, że kraj coraz bardziej jednoczy się w przekonaniu, iż Węgry potrzebują zmiany. Ludzie nie mogą dłużej patrzeć na to, co się wokół dzieje. A dzieje się bardzo źle, bo przywódcy ich oszukują. Kłamią o stanie gospodarki, o tym, w jakim kierunku zmierzają Węgry. Naród nie czuje, że rząd myśli o nim, ale że rząd jest tylko dla polityków. Dziś potrzebny jest przywódca, który stanie na czele narodu, a nie będzie go wykorzystywał, by osiągnąć osobiste korzyści. Nie podoba im się też wszechobecna korupcja. Wreszcie wszyscy chcieliby żyć lepiej. Nie mogą zrozumieć, że wykonują tę samą pracę co osiem lat temu, a wiedzie im się gorzej. Powód jest taki, że kraj jest rządzony źle. I my chcemy to zmienić. [b]Czy to znaczy, że za pana rządów Węgrom zacznie się lepiej powodzić?[/b] Zdecydowanie tak. [b]Fidesz miał już szansę dziesięć lat temu, ale rządził tylko cztery lata. Czy tym razem Węgrzy nie stracą do was zaufania jak w 2002 roku?[/b] W polityce nie ma gwarancji. Ale mogę zapewnić, że będę robił, co w mojej mocy. Poza tym myśmy nie rządzili przez ostatnie siedem lat nie dlatego że przegrywaliśmy wybory. My je wygrywaliśmy, ale nie mieliśmy większości. Poparcie dla Fideszu zawsze wynosiło około 40 procent. [b]Jeśli Fidesz dojdzie do władzy, czy homoseksualiści będą mogli liczyć na legalizację swoich związków?[/b] Nie, nigdy się tak nie stanie. Nie wyobrażam sobie tego. To sprzeczne z konstytucją, która chroni tradycyjną rodzinę. A rodzina oznacza związek mężczyzny i kobiety. I niech tak zostanie. [b]A krzyże? Czy mogą być zagrożone, jak dziś w niektórych krajach Europy?[/b] Nie wierzę w to. To niemożliwe. Za moich rządów tradycyjne wartości będą bardziej respektowane niż obecnie. [b]Jak zmieni się pozycja międzynarodowa Węgier?[/b] Dziś nikt nam nie ufa. Socjalistyczny rząd tyle razy oszukiwał, że nikt już nie traktuje nas poważnie. Węgrzy to kłamcy – taki obraz pokutuje w Europie. A przynajmniej mają rząd, który kłamie. Zrobię wszystko, by pokazać, że naród jest niewinny. Zrobię wszystko, by odzyskać zaufanie. [b]Mówi pan, że kraje Europy Środkowej powinny bardziej ze sobą współpracować. Dlaczego?[/b] Mamy wspólne interesy, dlaczego nie zorganizować się i wspólnie ich nie bronić? Choćby kwestia zmian klimatycznych. Jeśli zagłębimy się w szczegóły, zobaczymy jak różne podejścia mają Europa Środkowa i Zachodnia. Tak samo polityka energetyczna. To oczywiste, że nasze interesy są specyficzne, zupełnie inne od interesów Rosji i Europy Zachodniej. Dlaczego na Węgrzech mamy tak mało polskich inwestorów? Potrzeba ich więcej. Mam nadzieję, że to się zmieni. W końcu „Polak, Węgier – dwa bratanki“. [b]A Słowacja, której Budapeszt zarzuca łamanie praw węgierskiej mniejszości?[/b] To bardzo trudny temat, ponieważ obecna słowacka polityka pozbawiona jest zdrowego rozsądku i my przeciwko temu protestujemy. Co to za przepis, że lekarz jest Węgrem i pacjent jest Węgrem, a muszą rozmawiać po słowacku, bo mieszkają na Słowacji? Co to w ogóle jest? [b]Jak pan zamierza rozwiązać problemy ze Słowacją?[/b] Dziś nawet Słowacja nie traktuje nas poważnie, mimo że jest dwa razy mniejsza od Węgier. Dlatego w pierwszej kolejności Węgry powinny odzyskać swoją pozycję. Jeśli będą szanowane bardziej niż obecnie, łatwiej będzie rozwiązywać wszystkie problemy. [b]Ostatnio był pan w Chinach i Rosji. Czy to znak, że Węgry zamierzają zmienić relacje z tymi krajami?[/b] Zakładając, że to Fidesz utworzy nowy rząd, nie możemy sobie pozwolić na to, by nie mieć dobrych relacji z Rosją i Chinami. Chiny stają się potęgą ekonomiczną numer 1 na świecie. Jeśli chodzi o Rosję, nasza sytuacja jest wyjątkowa, gdyż nasz sektor energetyczny jest w 80 procentach uzależniony od rosyjskiego gazu. Musimy zapewnić sobie bezpieczne dostawy gazu, ale i dobre relacje, które umożliwią nam współpracę gospodarczą. Dlatego jednocześnie musimy prowadzić dobrą, zrównoważoną politykę wobec Rosji i dobrą politykę środkowoeuropejską. [b]A jeśli na linii Rosja – Polska, czy Rosja – państwa bałtyckie pojawiłby się problem natury politycznej czy historycznej, po której stronie stanęłyby Węgry Viktora Orbana?[/b] Wybrałbym opcję zapobiegania takim konfliktom. W interesie Europy, Polski, państw bałtyckich i Rosji jest to, by takich konfliktów nie było. Jeśli jednak by się pojawiły, szanse na to, by Rosja zbliżyła się do UE, przestałyby istnieć. Węgry i Polska są naturalnymi sojusznikami. Oba kraje są członkami UE i NATO. [i] —rozmawiała Katarzyna Zuchowicz[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL