Prawnicy

Kancelarie wyszły z kryzysu obronną ręką

www.sxc.hu
Skutki recesji w gospodarce odczuły poszczególne firmy prawnicze, inne wręcz zwiększyły obroty. Jednakże cała branża radzi sobie całkiem nieźle
Taki obraz rynku usług prawniczych w 2009 r. pokazuje sonda przeprowadzona przez „Rz”.
Wyraźnie widać, że recesja w gospodarce nie zaszkodziła zanadto branży prawniczej. Głównie dlatego, że choć na niektóre usługi popyt zmalał, to na inne wzrósł. Oczywiście poszczególne firmy ucierpiały, ale inne mają się całkiem dobrze. Najgorzej było tym sieciowym kancelariom międzynarodowym, które sporo zleceń otrzymują z biur w Londynie czy Nowym Jorku. [srodtytul]Zwalniali i przyjmowali[/srodtytul]
Bez zwolnień prawników jednak się nie obeszło, choć były mniejsze, niż się spodziewano. – Obawiając się dekoniunktury, już na przełomie roku zwolniliśmy prawie 15 proc. osób, w drugiej połowie 2009 r. wznowiliśmy jednak rekrutację – informuje Rafał Kos z krakowskiej kancelarii Kubas Kos Gaertner. – Ze względu na mniejszą ilość pracy przeprowadziliśmy restrukturyzację w kilku zespołach. Nastąpiły niewielkie zwolnienia – wyjaśnia Piotr Woźny, wspólnik zarządzający w kancelarii Grynhoff Woźny Maliński. Firma Hogan & Hartson, jak podaje jej szef Maciej Jamka, utrzymała zatrudnienie. Tak samo kancelaria Sołtysiński Kawecki & Szlęzak. Z kolei w kancelarii Schönherr, jak stwierdza partner Przemysław Pietrzak, odejścia pracowników nie wynikały z sytuacji gospodarczej. – Z ostrożności nie zastąpiliśmy ich nowymi. Jednak już na początku 2010 r. planujemy wznowić zatrudnianie – oświadcza. Na drugim biegunie są te firmy, które obsadę wręcz zwiększały. Krakowska kancelaria Studnicki Płeszka Ćwiąkalski Górski zatrudniła dziesięć osób. Prawników przyjmowali także w Allen & Overy. [b]Wiele firm prawniczych mimo redukcji czy stabilizacji kadr oraz presji klientów na obniżanie cen usług odnotowało w tym roku nadspodziewanie dobre wyniki finansowe.[/b] Kancelarie SPCG i Schönherr anonsują 30-proc. przyrost obrotów, Sołtysiński Kawecki & Szlęzak – wzrost o 20 proc., Allen & Overy – o 18 proc., a Wierzbowski Eversheds – o 9 proc. (w porównaniu z 2008 r.). Maciej Jamka z Hogan & Hartson cieszy się z utrzymania przychodów na ubiegłorocznym poziomie. Podobnie Rafał Kos z Kubas Kos Gaertner. – Szczerze mówiąc, spodziewaliśmy się słabszego wyniku – ocenia. Stabilizację obrotów zgłosił również Linklaters. Inaczej było w dynamicznie dotychczas rozwijającej się kancelarii Grynhoff Woźny Maliński. – W pierwszej połowie roku nasze przychody spadły o 10 proc. – informuje Piotr Woźny, który wskazuje na zaostrzenie się walki cenowej. Zżyma się na psucie rynku zaniżaniem czy wręcz stosowaniem dumpingowych cen przez niektóre kancelarie. Z kolei Clifford Chance nie odkrywa kart. – Na razie obroty są zgodne z planem finansowym – taką enigmatyczną deklarację uzyskaliśmy. [srodtytul]Szansa na lepsze jutro[/srodtytul] Tę wstrzemięźliwość można zrozumieć, jeśli się wie, że ta kancelaria osiągała ogromne przychody z obsługi transakcji na rynku nieruchomości. Wszyscy tymczasem podkreślają zastój panujący w tym sektorze. Inne dziedziny, w których niewiele się działo, to fuzje i przejęcia oraz transakcje na rynku kapitałowym. Za to więcej pracy prawnicy mieli przy sporach sądowych i arbitrażowych między przedsiębiorcami, restrukturyzacjach oraz upadłościach firm. Wskazują też na wzrost zleceń na obsługę przedsięwzięć infrastrukturalnych, w tym partnerstwa publiczno-prywatnego (w drogownictwie, wodociągach i kanalizacji). [b]Nie brakuje zajęcia specjalistom od prawa energetycznego, telekomunikacyjnego, antymonopolowego, ochrony własności intelektualnej, pracy czy zamówień publicznych.[/b] Kancelarie kończą rok z ulgą, a na przyszły patrzą z nadzieją. Ostrożny optymizm – to słyszeliśmy najczęściej w odpowiedzi na pytanie o prognozę. Najgorsze raczej za nami – uważają nasi respondenci. – Odrodzą się rynki fuzji i przejęć oraz nieruchomości – przewiduje prof. Tomasz Studnicki (SPCG). [ramka][b]W Londynie ostrożny optymizm [/b] - Według omawianego przez czasopismo „The Lawyer” badania przeprowadzonego przez biuro doradztwa finansowego Smith & Williamson wśród partnerów zarządzających i dyrektorów finansowych 121 największych brytyjskich firm prawniczych w przyszłym roku poprawy sytuacji w branży spodziewa się 58 proc. respondentów. Rok temu takich optymistów była połowa (dla porównania w 2006 r. było ich 98 proc.). - Badanie pokazuje, że 84 proc. firm zredukowało koszty personelu albo jest w trakcie tego procesu i podejmują kroki, żeby zminimalizować skutki recesji. 63 proc. respondentów martwi się tym, że wydłużył się czas między wystawieniem faktury klientowi i zapłatą. 55 proc. wskazuje na nasilający się nacisk klientów na obniżanie cen usług prawniczych.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL