Sądownictwo

Ocena z religii się liczy

Religii naucza się w ok. 27,5 tys. z blisko 32 tys. szkół. Zajęcia z etyki są dostępne w 334 placówkach. Na zdjęciu lekcja religii w Szkole Podstawowej nr 10 w Szczecinie
Głos Szczeciński, Marcin Bielecki Mar Marcin Bielecki
Wliczanie jej do średniej na świadectwie jest zgodne z konstytucją
Trybunał Konstytucyjny odrzucił wczoraj wniosek posłów Lewicy i Demokratów z listopada 2007 r. Twierdzili, że ocena z religii wliczona do średniej narusza zasady rozdziału Kościoła od państwa, równości wobec prawa oraz prawa rodziców do wychowywania dziecka zgodnie z własnym sumieniem.
Lewicę w Trybunale reprezentowały posłanki SLD: była minister edukacji Krystyna Łybacka i Jolanta Szymanek-Deresz. – To, że nota z religii jest równa ocenom z takich przedmiotów jak matematyka czy fizyka, oznacza, że państwo popiera swoim autorytetem ocenę z religii. To narusza zasadę bezstronności – uważa Szymanek-Deresz z SLD. Ich zdania sędziowie nie podzielili. – Wliczanie religii do średniej to konsekwencja konstytucyjnych wolności religii, a nie wspierania światopoglądu teistycznego – stwierdził sędzia Adam Jamróz. Wskazał, że przepisy dają możliwość wyboru między religią, etyką czy innym przedmiotem. 
Z danych MEN wynika jednak, że wybór jest tylko teoretyczny. Etyka prowadzona jest w 334 z blisko 32 tys. szkół (religia w 27,5 tys). – Nie ma obowiązku organizowania etyki, jeśli w szkole nie zbierze się większa grupa chętnych – mówi Wiesław Włodarski, prezes Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich. Dodaje, że wyrok TK nic nie zmieni: – Lekcja religii w szkole jest potrzebna, bo wielu uczniom zastępuje etykę. Jednak zmieniła status w oczach ucznia. Jedni chodzą na nią, by mieć wyższą średnią, a inni rezygnują, by jej nie pogarszać. Ewa Meyer, wicedyrektor II LO w Białymstoku, jest przeciwna wliczaniu oceny z tego przedmiotu do średniej. Według niej zafałszowuje to średnią wyników. Satysfakcji z orzeczenia nie krył były minister edukacji Roman Giertych. To on w lipcu 2007 r. wprowadził wliczanie oceny z religii do średniej ocen na świadectwie. – Chodziło o to, żeby religia nie była lekcją trzeciej kategorii, na którą się przychodzi, żeby odrabiać pracę domową z innych przedmiotów – tłumaczy. W ocenie rzecznika episkopatu ks. Józefa Klocha wczorajsze orzeczenie jest „oddaniem sprawiedliwości wobec uczniów”. – Wliczanie oceny z religii do średniej wszystkich ocen na świadectwie powinno być czymś zwyczajnym i dziś Trybunał to potwierdził – mówi. Od rozstrzygnięcia Trybunału minister edukacji Katarzyna Hall uzależniała prowadzenie ministerialnych prac nad maturą z religii. Rozpoczął je Kościół, gdy ministrem był Giertych. – Do 2015 r. żadnych zmian w liście przedmiotów maturalnych nie planujemy – mówi teraz Grzegorz Żurawski, rzecznik prasowy MEN. Ksiądz prof. Piotr Tomasik, koordynator Biura Programowania Katechezy przy Komisji Episkopatu ds. Wychowania Katolickiego, uważa, że minister Hall nie trzeba przypominać o wniosku, by religia mogła być przedmiotem do wyboru na maturze. – Istnieje od lat. I będziemy o nim przypominać – zapowiada ks. Tomasik. MEN pracuje nad rozporządzeniem, które wprowadzi obowiązek uczęszczania uczniów na zajęcia z etyki bądź religii wybranego wyznania.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL