Prawnicy

Kandydatów na biegłych będzie oceniać komisja

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Kandydaci na biegłych będą oceniani przez komisję. Niegodny specjalista zostanie zawieszony, a stawki za opinie pozostają bez zmian
Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt założeń nowej ustawy o biegłych sądowych jest już gotowy. Profesję specjalistów czeka istotna reforma. Resort chce m.in. wprowadzić mechanizm, który pozwoli na rzetelny nabór najlepszych kandydatów do zawodu, zwiększyć nadzór nad biegłymi oraz kompleksowo załatwić zasady ich wynagradzania. Pytani przez nas o opinię eksperci, choć niejednomyślni w ocenie poszczególnych propozycji, są zgodni co do jednego: coś zmienić trzeba, i to szybko.
[srodtytul]Nadal z listy[/srodtytul] Biegłych powoływać mają prezesi sądów okręgowych. Organem wyższego stopnia w tych sprawach będzie minister sprawiedliwości. Powstaną specjalne komisje z udziałem ekspertów z danej dziedziny uprawnione do opiniowania przygotowania zawodowego kandydata. Mogłyby być one powoływane dla jednego lub kilku sądów okręgowych i działać pod przewodnictwem przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości, np. prezesa sądu albo wyznaczonego sędziego.
– W wypadku psychologów taka komisja złożona z naprawdę dobrych specjalistów musiałaby działać na całą Polskę, bo więcej ekspertów po prostu nie ma – twierdzi psycholog Maria Grcar, prezes Stowarzyszenia Psychologów Sądowych w Polsce, ale nie przekreśla resortowej propozycji. Bardzo ostrożny jest też Adam Reza, przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Biegłych Sądowych ds. Wypadków Drogowych: – Jakaś forma sprawdzenia kandydatów jest potrzebna. Wszystko zależy jednak od tego, kto wszedłby w skład takiej komisji. Zdecydowane "nie" powołaniu komisji mówi Romuald Tomczyk, przewodniczący Stowarzyszenia Rzeczoznawców Ekonomicznych. – Wystarczy weryfikacja na podstawie dokumentów, referencje czy np. doświadczenie. Wprowadzenie komisji do oceny kandydata mogłoby oznaczać wprowadzenie egzaminu dla specjalistów, a na to się nie zgadzamy – mówi "Rz". Resort chce, by spełnienie wymagań i ewentualne pozytywne zaopiniowanie przygotowania zawodowego kandydata przez komisję było podstawą wydania decyzji administracyjnej o powołaniu. Wpisanie biegłego sądowego na listę będzie uzależnione od uzyskania decyzji administracyjnej oraz złożenia ślubowania sumiennego i bezstronnego wykonywania obowiązków oraz kierowania się zasadami uczciwości i etyki zawodowej. [srodtytul]Co z pieniędzmi[/srodtytul] – Potrzeba psychologa zapaleńca, żeby chciał dziś przygotować opinię. Nie ma stawek godzinowych – mówi "Rz" dr Grcar. – Dziś za ekspertyzę płaci się 175 zł (wyjątkowo dwa razy tyle). Jeśli to się nie zmieni, dobry ekspert do zawodu nie przyjdzie – ocenia. O wyższych wynagrodzeniach wspomina też Romuald Tomczyk: – Dziś bycie biegłym to raczej sprawa prestiżowa niż dochodowa. MS chce temu zaradzić. Będzie płacić biegłym za przygotowanie do badania, jego wykonanie, opracowanie (liczy się nakład pracy, stopień skomplikowania, poziom wiedzy oraz specjalizacja). Obok wynagrodzenia dostanie też zwrot: kosztów zużytych materiałów, wydatków niezbędnych do przeprowadzenia badania i sporządzenia opinii, kosztów podróży i zakwaterowania. [ramka] [b]Kto na sądowego eksperta[/b] Na listę biegłych będzie mogła trafić osoba, która: - ma obywatelstwo polskie (lub innego państwa UE), - zna język polski, - jest zdolna (zdrowa) do wykonywania funkcji, - ma pełną zdolność do czynności prawnych, - korzysta z pełni praw publicznych, - jest niekarana za przestępstwo (nie zdecydowano jeszcze, czy chodzi o każde przestępstwo, czy tylko o umyślne ściganie z oskarżenia publicznego), - ma nieposzlakowaną opinię (wywiad policyjny), - ma wiedzę i kwalifikacje oraz uprawnienia, - nie ma orzeczonego zakazu wykonywania zawodu w dziedzinie, w której ubiega się o ustanowienie biegłym sądowym.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL