Sztuka

„Warsaw by night”, czyli co pozostało po neonach

Jeden z bardziej urokliwych neonów, krowa migająca okiem, zapraszał do baru mlecznego na ulicy Kruczej
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Krowa migająca okiem, rozłożysty żagiel czy bujne kwiaty – na wystawie w InfoQulturze prezentowane są zdjęcia neonów z lat 60.
Żadna ze sfotografowanych świetlnych reklam nie zachowała się do dziś. Na szczęście o ocalenie tych, które przetrwały, upominają się mieszkańcy.
– Ktoś zdejmuje neon z Teatru Powszechnego – zaalarmował nas John Chmura. Na szczęście okazało się, że reklama świetlna jest demontowana z remontowanego budynku z myślą o restauracji. Chmura, Amerykanin mieszkający w Polsce, warszawskimi neonami fascynuje się od lat. Takich miłośników starych reklam jest jednak znacznie więcej. Przekonać się o tym można, odwiedzając otwartą dziś w InfoQulturze przy pl. Konstytucji 4 wystawę „Warsaw by night” – neo-nowe lata sześćdziesiąte”.
– W tamtych latach przy głównych ulicach było bardzo dużo neonów. Fotografowałem je z pasji, do szuflady – wspomina Zygmunt K. Jagodziński, autor prezentowanych prac przedstawiających m.in. reklamę kwiaciarni na rogu Al. Jerozolimskich i ul. Kruczej oraz sąsiadującą z nią niegdyś słynną krowę z baru mlecznego. – Niestety, wiele z nich nie ocalało, ale 20 zdjęć, które pokazuje, doskonale obrazuje nie tylko neony, lecz także klimat dawnej Warszawy. Wystawa jest czynna do końca miesiąca. Wstęp wolny. aba
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL