Biznes

Akcje pracownicze nie dla wszystkich

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Załoga Południowego Koncernu Węglowego nie dostanie udziałów energetycznego Taurona
Związkowcy z „Solidarności” Południowego Koncernu Węglowego (PKW) poprosili kilka dni temu ministra skarbu o pomoc w rozwiązaniu problemu przydziału akcji Taurona. Ale szanse na powodzenie mają niewielkie.
PKW, który zatrudnia ok. 6 tys. ludzi, jest jedną z najważniejszych firm w energetycznym holdingu, zaopatruje w węgiel część jego elektrowni. – Skoro nie przysługują nam akcje, to traktujemy to jako swoistą dyskryminację, jak byśmy byli pracownikami drugiej kategorii – mówi szef „Solidarności” w PKW Waldemar Sopata. – Nic nie mamy z tego, że firma, w której pracujemy, ma duże znaczenie dla Taurona. Pracownicy w liście do ministra Aleksandra Grada i zarządu Taurona domagają się przyznania akcji najpierw samego PKW, a po wpisaniu koncernu do ustawy konsolidacyjnej energetyki zamiany na akcje Taurona.
Związkowcy argumentują, że włączenie PKW do Taurona podnosi wartość całej grupy energetycznej. I żądają nie tylko od zarządu Taurona, ale i ministrów skarbu i gospodarki podjęcia dialogu. Sprawa stała się też jednym z tematów obrad Komisji Trójstronnej. Związkowcy PKW zapowiadają pikietę przed siedzibą grupy pod koniec miesiąca. A jeśli to nie przyniesie efektów i nie rozpoczną się rozmowy na temat rekompensaty, to możliwa jest akcja protestacyjna. Według ekspertów zarząd Taurona prędzej czy później będzie musiał znaleźć rozwiązanie, bo wejście w proces IPO z protestem społecznym i roszczeniami części załogi zostanie źle ocenione przez potencjalnych inwestorów. [wyimek]16 mld zł może uzyskać Skarb Państwa ze sprzedaży swojego pakietu akcji grupy Tauron[/wyimek] Zdaniem przewodniczącego Sopaty sprawę rozwiązałaby zmiana w ustawie o konwersji akcji spółek energetycznych, poprzez dopisanie do listy właśnie PKW. – Rozumiem rozgoryczenie pracowników Południowego Koncernu Węglowego, ale zasady wymiany akcji określono w ustawie i musimy jej przestrzegać – mówi wiceminister skarbu Jan Bury. – Ustawa określa spółki, których akcje pracownicy mogą wymieniać na walory grup. Dokument ten był szeroko konsultowany z pracodawcami i stroną społeczną, zanim przyjął go parlament. Ale wiceminister Bury przyznaje też, że problem Południowego Koncernu Węglowego jest wyjątkowo skomplikowany. W PKW 64 proc. udziałów ma Południowy Koncern Energetyczny należący do Taurona. Bez prawa do akcji Taurona są też pracownicy niedawno przejętych przez tę grupę kilku mniejszych spółek – przedsiębiorstw energetyki cieplnej w Katowicach i Dąbrowie Górniczej oraz Elektrociepłowni Tychy. W ubiegłym roku w Enei też był problem z akcjami pracowniczymi dla załogi jednej z najważniejszych firm – Elektrowni Kozienice. Ale tam ustalono jeszcze w ubiegłym roku, że osobom zatrudnionym w kozienickiej firmie dano możliwość otrzymania ekwiwalentu pieniężnego zamiast akcji. Skorzystało z tego na przełomie 2008 i 2009 r. ponad 1,9 tys. ludzi. Średnia wypłata wynosiła ok. 140 tys. zł na osobę, a najwyższa kwota – ok. 190 tys. zł. Wiceminister Bury mówi, że w przypadku pracowników PKW problem jest trudniejszy, bo mają prawo do akcji innej firmy. Chodzi o udziały w Kompanii Węglowej, która jest mniejszościowym udziałowcem koncernu. – Ale my nie wiemy ani czy, ani kiedy dostaniemy te akcje i czy kiedykolwiek Kompania zadebiutuje na giełdzie – mówi Waldemar Sopata. – Tymczasem to Tauron przygotowuje publiczną ofertę, a my nic na tym nie możemy zyskać, choć jesteśmy pracownikami.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL