Lokaty i inwestycje

Euro znów blisko 4,2 zł

Rzeczpospolita
Kapitał odpływa z rynków wschodzących. Planowane emisje akcji mogą utrudniać poprawę sytuacji na GPW
Za nami nerwowy tydzień na rynku walutowym. Obawy związane z ewentualną wymianą dywidendy z PZU przez Eureko na rynku spowodowały, że w piątek rano za euro pierwszy raz od połowy lipca płacono prawie 4,3 zł.
Ale ten element niepewności zniknął w piątek przed południem. Wiceprezes Eureko poinformował, że jego firma zabezpieczyła na rynku walutowym wpływy, jakie otrzyma w wyniku zawartego porozumienia. Z kolei minister skarbu dodał, że dywidenda będzie wypłacona w taki sposób, by było to bezpieczne zarówno dla rynku obligacji, jak i rynku walutowego. To uspokoiło inwestorów i złoty wrócił w okolice 4,22 za euro. Ale to nie musi oznaczać powrotu na ścieżkę umacniania złotego. Na świecie spada bowiem apetyt na ryzyko, o czym może świadczyć umacniający się dolar, a sytuacja polskich finansów publicznych się nie poprawia. Sytuacja na świecie znów zaczęła wpływać na warszawską giełdę. Seria słabszych danych dotyczących stanu gospodarki USA spowodowała odpływ kapitału z rynków wschodzących. Główny indeks GPW stracił w tym tygodniu 3 proc. W przyszłym tygodniu nastroje na rynku również wyznaczy zagranica, a tam widać coraz większą chęć do zrealizowania zysków po dynamicznych zwyżkach w ostatnim kwartale.
Dodatkowo zbliżają się olbrzymie emisje akcji PKO BP i PGE. Na to potrzebne są pieniądze, które w jakiejś części mogą być uwalniane z rynku. W piątek po ugodzie zawartej między Eureko i PZU ten ostatni podmiot ma również otwartą drogę na giełdę, choć w tym przypadku perspektywa jest dość odległa.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL