fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Sympatyczni buntownicy spod czerwonej gwiazdy

Roger Scruton, konserwatywny filozof brytyjski
Rzeczpospolita
Czasami osoby, które noszą czerwone gwiazdy, mówią, że ma to na celu wyśmianie komunizmu - mówi Roger Scruton, konserwatywny filozof brytyjski
[b]Rz: Polski parlament przyjął przepisy, według których zakazana zostanie produkcja emblematów o symbolice komunistycznej. To dobry pomysł?[/b]
Roger Scruton: Używanie tych symboli jest niebezpieczne. Prowadzi do tego, że ludzie z sympatią patrzą na komunizm jako na romantyczną, szlachetną ideologię, a na komunistów jako sympatycznych buntowników. Przykład: popularne koszulki z Che Guevarą. Czasami osoby, które noszą czerwone gwiazdy, mówią, że ma to na celu wyśmianie komunizmu. Ale tu nie ma się z czego śmiać. Ten system wymordował miliony ludzi. Unikałbym jednak wszelkich zakazów, bo to, co zabronione, jeszcze bardziej kusi.
[b]Jednak w większości krajów Europy zabroniona jest symbolika narodowosocjalistyczna.[/b]
Tu pełna zgoda – nie można traktować w inny sposób tych dwóch straszliwych totalitaryzmów. Niestety, dla wielu ludzi na Zachodzie to nie jest takie oczywiste. Mało tego, stwierdzenie, że czerwona i brunatna dyktatura były siebie warte, uznaliby za bluźnierstwo.
[b]Z czego to wynika?[/b]
Brytyjska propaganda zrobiła wiele, by przekonać obywateli, że sojuszniczy Związek Sowiecki to sympatyczne państwo. Kluczowe są jednak poglądy dziesiejszego establishmentu Zachodu. Tworzą go ludzie rewolucji 1968 roku. Byłem wówczas na ulicach Paryża i doskonale pamiętam, pod jakimi sztandarami studenci szli walczyć z policją.
[b]Co by było, gdyby ktoś próbował forsować zakaz komunistycznej symboliki w Wielkiej Brytanii?[/b]
Establishment dostałby białej gorączki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA