fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Euro w Polsce w 2012 r. już nierealne

W czasach kryzysu bardzo trudno jest zaczynać ten proces. To wszystko jest bardzo rozchwiane – i to jest nasz problem - mówi prof. Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego
[b] „Rz”: Jest pan na krynickim forum już po raz 11. Jak w dobie kryzysu ocenia pan jego znaczenie?[/b]
Jerzy Buzek: To forum zawsze było ważne, a teraz jest jeszcze bardziej istotne, bo chcemy jak najszybciej wyjść z kryzysu. A tutaj przedsiębiorcy, samorządowcy, politycy właśnie o tym radzą, jak wyprowadzić gospodarkę z kryzysu. A kilka lat temu zastanawialiśmy się, jak osiągnąć wzrost gospodarczy na poziomie 5-6 proc. i to się udało. Dlatego jestem przekonany, że dzięki temu forum będzie to możliwe jeszcze szybciej.
[b]Wspomniał pan o PKB. Jedyni w UE odnotowaliśmy jego wzrost w II kwartale. Czy to dobry prognostyk na przyszły rok?[/b]
Na pewno. Ale to nie znaczy oczywiście, że unikniemy trudności. Może jeszcze rosnąć bezrobocie, nie wszystko w finansach będzie wyglądać tak, jak chcieliśmy, bo jeszcze niedawno przecież planowaliśmy znacznie wyższy wzrost gospodarczy na 2009 r. Nie spodziewaliśmy się kryzysu, nie byliśmy na niego do tego stopnia przygotowani. Ale jeśli przypomnimy sobie, jak wychodziliśmy z finansowego dołka już wcześniej, to doskonale wiemy – to jest kwestia roku czy dwóch, na pewno nie dłużej.
[b] Na przyszły rok rząd zaakceptował wstępnie projekt budżetu z z deficytem ponad 52 mld zł. Czy to jest deficyt realny?[/b]
Ja nie mogę nic na ten temat powiedzieć, bo takie dane może posiadać tylko resort finansów. Ani opozycja, ani ktokolwiek spoza ministerstwa finansów, a podejrzewam, że nawet inni ministrowie nie znają szczegółów. Ale jeśli takie są dziś wskaźniki ministerstwa finansów, to trzeba mieć do tego zaufanie.
[b] W takim razie kiedy pana zdaniem jesteśmy w stanie realnie przyjąć euro? Kiedy będziemy na to przygotowani?[/b]
W czasach kryzysu bardzo trudno jest zaczynać ten proces. To wszystko jest bardzo rozchwiane – i to jest nasz problem. Chcielibyśmy oczywiście jak najszybciej. Ja nie mam wątpliwości, że w 2012 r. to już się nie uda, choć już wcześniej powtarzałem, że „dwa razy euro na 2012” w kontekście zarówno waluty, jak i mistrzostw Europy w piłce nożnej, ale teraz zostaje nam tylko Euro 2012 w tym czasie. Jeśli zaś chodzi o walutę – moim zdaniem 2013 lub 2014 r. jest realny. Ale oby jak najszybciej, bo to naprawdę będzie korzystne dla Polski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA