fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Mniej władzy dla prezesa PiS

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Kongres statutowy. 26 września PiS przyjmie zmiany, które ograniczą uprawnienia Jarosława Kaczyńskiego – ustaliła „Rz”
Przygotowania do wyborów samorządowych i prezydenckich idą w PiS pełną parą. Na początku października – zgodnie z zapowiedzią prezesa Kaczyńskiego – partia ogłosi skład prerządu. Jak informowała „Rz”, grono, w którym zasiądą m.in. Grażyna Gęsicka, Maks Kraczkowski i Aleksandra Natalli-Świat, ma się skupić głównie na kwestiach ekonomicznych. Jeszcze w tym roku przedstawi pakiet ok. 35 ustaw gospodarczych nawiązujących do tworzonego za rządów Kaczyńskiego tzw. pakietu Kluski.
– W odróżnieniu od niedziałającego jednego okienka wiceministra Adama Szejnfelda chcemy zaprezentować realne rozwiązania ułatwiające funkcjonowanie przedsiębiorstw, upraszczające prawo handlowe czy pomagające w walce z bezrobociem – mówi „Rz” członek władz PiS.
Wcześniej, 26 września, kongres PiS będzie debatować w Warszawie nad zmianami w statucie partii. Te, o czym już w lipcu informowała „Rz”, mają nieco ograniczyć władzę prezesa.
– To wewnętrzna sprawa partii. Zmiany w statucie najpierw powinni poznać członkowie ugrupowania – ucina pytania „Rz” Jarosław Zieliński, sekretarz generalny PiS.
Według naszych rozmówców zbliżonych do ścisłych władz partii najważniejszą zmianą, jaką zaproponuje Kaczyński, jest wprowadzenie wyborów szefów rad okręgowych i regionalnych PiS. Głosować mają członkowie tych rad. Do tej pory szefów powoływał Kaczyński, a rady tylko zatwierdzały jego propozycje.
– Na pewno spowoduje to wzrost aktywności struktur terenowych przed wyborami samorządowymi. A jak się sprawdzi w praktyce, czas pokaże – komentuje poseł PiS Zbigniew Girzyński.
Zmiany wymuszą przeprowadzenie przedterminowych wyborów rad terenowych PiS. Jak twierdzi nasz informator z władz PiS, w niektórych regionach, np. na Pomorzu czy w Wielkopolsce, będzie to dla partii bardzo korzystne.
Obecny szef Rady Okręgowej PiS w Gdańsku Jacek Kurski został europosłem z Warmii, Mazur i Podlasia i to tam, zgodnie z zaleceniem Kaczyńskiego, będzie teraz działał. Z kolei w poznańskim PiS panuje bezkrólewie, to wskutek kłótni o listę wyborczą do PE partię opuścili Filip i Marcin Libiccy.
– Od wyborów samorządowych w 2006 r. w PiS było osiem przypadków, kiedy to w wyniku wewnętrznych wojen w terenie znani działacze samorządowi przeszli do PO – mówi dr Jarosław Flis, politolog. – Teraz partia musi się poważnie zastanowić, z czego to wynika i jak zapobiec sytuacji, w której demokratycznie wybrany lider w terenie zacznie wycinać wewnątrzpartyjną konkurencję.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA