Świat

Czy czarny mercedes pogrąży SPD

Mercedes klasy S
Fotorzepa, MW Michał Walczak
Kradzież służbowego samochodu niemieckiej minister zdrowia może się niekorzystnie odbić na wynikach jej partii w wyborach do Bundestagu.
Skradziony w Hiszpanii samochód Ulli Schmidt psuje socjaldemokratom kampanię wyborczą. Zamiast przejść do ofensywy, partia musi się tłumaczyć z wyjazdu pani minister opancerzoną limuzyną z kierowcą na urlop.
Służbowego czarnego mercedesa klasy S ukradziono, kiedy wypoczywała w Alicante. Zarówno partner koalicyjny socjaldemokratów CDU/CSU, jak i opozycja domagają się wyjaśnień, po co pani Schmidt był potrzebny na urlopie opancerzony samochód służbowy. Padają zarzuty nadużycia i apele o dymisję. W całym tym zamieszaniu niewielu zauważyło, że SPD rozpoczęła właśnie kampanię przed wrześniowymi wyborami do Bundestagu. Jutro kandydat SPD na kanclerza Frank-Walter Steinmeier ma przedstawić swój sztab, w skład którego ma wejść Ulla Schmidt.
– Nie przewidzieliśmy tej afery w naszym kalendarzu – powiedział zdesperowany menedżer kampanii SPD Kajo Wasserhövel rozgłośni Deutschlandfunk. Według najnowszego sondażu przeprowadzonego w piątek przez instytut badań opinii Forschungsgruppe Wahlen SPD może liczyć najwyżej na 24 proc. poparcia. Pani minister przystąpiła do kontrataku. – Używam samochodu służbowego także w celach prywatnych, bo jest to dozwolone. Wtedy płacę za przejazdy z własnej kieszeni – oświadczyła po wiecu wyborczym dla niemieckich seniorów w hiszpańskim Els Poblets. Według niej cała afera to „teatr w sezonie ogórkowym”. – Nie ma żadnego skandalu. Korzystniej jest użyć służbowego auta, niż wynająć samochód na miejscu – dodała. Zadeklarowała, że jest gotowa złożyć w tej sprawie wyjaśnienie przed komisją budżetową Bundestagu. Domagają się tego FDP oraz Zieloni, którzy skrytykowali Schmidt za „zanieczyszczenie środowiska przez zużycie setek litrów benzyny”. Mimo skandalu i niskich notowań socjaldemokraci wciąż wierzą w zwycięstwo. – To nie jest konkurs piękności, tylko wybory. Do 27 września zostało jeszcze dużo czasu. Możemy te wybory wygrać – podkreślił sekretarz generalny partii Hubertus Heil. Eksperci są innego zdania, choć uważają, że skandal tylko nieznacznie wpłynie na klęskę SPD. – Ta partia jako część wielkiej koalicji pozostała w cieniu CDU. Wszystkie sukcesy socjaldemokratów przypisała sobie Angela Merkel. SPD nie ma do zaoferowania nic, co by ją odróżniało od chadeków – tłumaczy w rozmowie z „Rz” politolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie prof. Nils Diederich. Według niego wyborcy obawiają się, że socjaldemokraci nie potrafią samodzielnie rządzić. – Problem SPD to brak sukcesów – podkreśla politolog.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL