Wiadomości

Hercules nie dla rannych

Polska ma na razie jednego herculesa. Do końca przyszłego roku otrzyma od Amerykanów kolejne cztery
Fotorzepa, bartosz jankowski Bartosz Jankowski
Samoloty od Amerykanów nie mają sprzętu do ewakuacji medycznej żołnierzy
– Nie przewidziano wyposażenia samolotów C-130E Hercules w sprzęt ewakuacji medycznej – potwierdza informacje „Rz” major Marcin Rogus, rzecznik prasowy Dowództwa Sił Powietrznych.
Tymczasem w oficjalnych komunikatach Ministerstwo Obrony Narodowej i Siły Powietrzne podkreślały, że jednym z podstawowych zadań tej maszyny będzie właśnie ewakuacja rannych żołnierzy. – Jestem bardzo ciekawy, jak wojsko wyobraża sobie wykonanie tego bez odpowiedniego sprzętu – zastanawia się Ludwik Dorn, poseł niezrzeszony, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Zapowiada, że złoży w tej sprawie oficjalne zapytanie do ministra obrony Bogdana Klicha.
Pierwszy hercules należący do polskiej armii wylądował w Powidzu pod koniec marca. – To doskonały samolot o ogromnych możliwościach – zapewniał wówczas generał Andrzej Błasik, dowódca Sił Powietrznych. – Na jego pokładzie mieści się 94 żołnierzy lub 74 chorych na noszach. Dziś wiadomo, że do transportu rannych polski hercules się nie nadaje. Jak ustaliła „Rz”, samolot nie został wyposażony w tzw. panel medyczny. To, upraszczając, kontener wyposażony w sprzęt do ratowania i podtrzymywania życia. Maszyny, którymi lata amerykańska armia, mogą korzystać z takich urządzeń. Są one montowane, jeśli trzeba ewakuować rannych. Polska armia nie wyklucza, że taki sprzęt kupi. – W przyszłości możliwe jest uzupełnienie dotychczasowej specyfikacji o sprzęt medyczny – jeśli będzie istniała taka potrzeba i zapadną odpowiednie decyzje – deklaruje major Rogus. Jego zdaniem można w herculesach zamontować sprzęt medyczny, który został kupiony dla samolotów CASA. Jednak, jak twierdzą eksperci, może być to trudne do wykonania, bo te maszyny mają inne parametry techniczne. Polska ma na razie jednego herculesa, do końca przyszłego roku otrzyma od Amerykanów kolejne cztery. Samoloty zostaną przekazane w ramach programu FMF (Foreign Military Financing) wartego 100 mln zł, za realizację którego płaci rząd USA. Herculesy, które dostaniemy od Amerykanów, mają po 40 lat, lecz – jak zapewnia Dowództwo Sił Powietrznych – są w pełni zmodernizowane i mogą latać jeszcze kilkanaście lat. Mają służyć na misjach wojskowych, np. w Afganistanie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL