Sędziowie i sądy

Sędziowie zwykle honorują wyjazdy wakacyjne

Fotorzepa, Jak Jakub Dobrzyński
Praca sądów w letnie miesiące jest wolniejsza, ale nie ustaje. Przeoczenie terminu rozprawy czy pisma sądowego może się źle skończyć
Osoba, która ma sprawę, powinna więc, we własnym interesie, skoordynować wyjazd z rozkładem pracy sądu. Inaczej ryzykuje przegranie walkowerem.
– I Wydział Cywilny warszawskiego Sądu Apelacyjnego w lipcu ma osiem sesji, każda po osiem – dziewięć spraw, o połowę mniej niż w niewakacyjne miesiące – powiedziała „Rz” Zofia Dębek, kierowniczka jego sekretariatu. – Przyczyna? Część sędziów, ale też urzędników sądowych, jest na urlopach. Podobnie jest w białostockim Sądzie Rejonowym – wskazuje sędzia Jolanta Klimowicz-Popławska, jego wiceprezes.
Jerzy Rodzik, wiceprezes lubelskiego Sądu Okręgowego, od razu odpowiada, że dobrym rozwiązaniem byłyby pełne wakacje sądowe (poza sprawami najpilniejszymi). Wszyscy by wiedzieli, że sądy nie pracują, i można by śmiało pójść na urlop. [srodtytul]Sąd nie jest bezduszny[/srodtytul] Podobnie uważa sędzia Maria Szulc, przewodnicząca Wydziału I warszawskiego Sądu Apelacyjnego. Tak czy inaczej, sądy pracują w lipcu i sierpniu i muszą jakoś problem rozwiązywać. – Dostajemy wiele podań od adwokatów (radców), ale też samych stron, z prośbami o niewyznaczanie rozprawy albo jej przesunięcie z powodu wakacyjnego wyjazdu – powiedziała „Rz” sędzia Maria Szulc. – Staram się je uwzględniać, choć to dodatkowy kłopot, a nieraz perturbacje dla sądu. Podstawę prawną przesunięcia daje art. 214 k.p.c., który mówi, że rozprawa ulega odroczeniu, jeżeli nieobecność strony jest wywołana nadzwyczajnym wydarzeniem lub inną przeszkodą, której nie można przezwyciężyć. – Prośba o odroczenie musi być dobrze udokumentowana, nie ma tu automatu – wskazuje Małgorzata Kuracka, przewodnicząca III Wydziału Cywilnego warszawskiego SO. [wyimek]Urlop nie zwalnia z odebrania pisma sądowego [/wyimek] Procedura karna ma podobny przepis – art. 401, który stanowi, że sąd może przerwać rozprawę (główną, która zwykle się składa z kilku, a nawet kilkunastu kolejnych jednodniowych rozpraw) dla sprowadzenia dowodu albo dla wypoczynku lub z innej ważnej przyczyny (por. wypowiedź prof. Kruszyńskiego). [srodtytul]Lepiej odebrać awizo[/srodtytul] Negatywne skutki może mieć także przeoczenie pisma sądowego. Nieobecność w domu, nieodebranie pozwu czy orzeczenia sądowego nie przeszkodzi sądowi uznać je za doręczone. Następuje to w formie tzw. zastępczego powiadomienia, gdy listonosz zostawia w skrzynce awizo, a pismo czeka na poczcie siedem dni. Po powtórzeniu tej operacji uważa się, że doszło do doręczenia. Brak reakcji (odpowiedzi na pozew) może skutkować wyrokiem zaocznym przeciwko pozwanemu czy utratą terminu na odwołanie się, gdy wyrok taki już zapadł albo gdy sąd wydał np. nakaz zapłaty. Te ostatnie są wydawane w ogóle bez zawiadomienia podsądnego. Właśnie dopiero odwołanie jest jego pierwszą reakcją, szansą przedstawienia argumentacji. Jeśli ktoś ma jedną sprawę, np. spadkową, to może jej bieg kontrolować. Gorzej jeśli ma ich kilka, np. z powodu aktywności gospodarczej czy choćby częstego parkowania auta w płatnej strefie. Najlepiej wtedy zdać się na domownika, który odbierze od listonosza przesyłkę sądową. Gorzej, gdy domownika nie mamy. Ciotka z innej ulicy czy sąsiadka, ściśle rzecz biorąc, nie jest nim. Ale listonosz nie musi sprawdzać tożsamości domownika, wystarczy, że jest w mieszkaniu. [ramka][b]prof. Piotr Kruszyński - karnista z Uniwersytetu Warszawskiego[/b] Każdy ma prawo do wypoczynku, urlopu, mogą więc być one przyczyną przerwy w rozprawie. Art. 401 kodeksu postępowania karnego, który wprost mówi o wypoczynku, daje podstawę do odroczenia rozprawy, zarządzenia przerwy z powodu wakacyjnego wyjazdu. Oczywiście poza wypadkami, gdy biegną ważne terminy procesowe, kończy się np. areszt, albo gdy wniosek taki służy przedłużaniu procesu. W praktyce sądy nieraz uzgadniają z obrońcami ich plany urlopowe. Pomocny tu jest po prostu zdrowy rozsądek.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL