Sport

Wojna hiszpańsko - amerykańska

AFP
Jazdą indywidualną na czas w Monako rozpoczął się największy wyścig na świecie – Tour de France. Wśród 180 uczestników z 20 ekip zawodowych jest m.in. siedmiokrotny zwycięzca Wielkiej Pętli Amerykanin Lance Armstrong, wracający na trasę po czteroletniej przerwie. Z numerem 138 jedzie Marcin Sapa, jedyny Polak w peletonie, debiutujący w wielkim tourze.
Licząca 3459,5 km i podzielona na 21 etapów trasa zapowiada atrakcje turystyczne i sportowe, jakich dawno nie było. Monako i Barcelona, Pireneje i Alpy, wypady do Andory, Szwajcarii i Włoch, a na koniec wspinaczka na legendarną Mont Ventoux i tradycyjnie meta w Paryżu na Polach Elizejskich. Wszystko w 23 dni.
Program jest tak skonstruowany, że w każdy weekend odbywać się będą etapy w górach. Najpierw Pireneje, w drugim tygodniu Alpy, w których, po dniu przerwy w poniedziałek, 20 lipca, rozpocznie się także ściganie w ostatnim tygodniu, a na koniec Ventoux, czwarty i ostatni w wyścigu podjazd najwyższej kategorii. Po raz pierwszy w historii Tour de France najwyższej trudności górski etap tylko o 24 godziny poprzedza finisz w Paryżu. Góry zbliżyły się do Pól Elizejskich dzięki nowoczesnej kolei TGV, która tuż po sobotnim etapie przewiezie uczestników wyścigu do podparyskiego Montereau-Fault-Yonne. Dopiero przedostatni etap może rozstrzygnąć o kolejności w klasyfikacji generalnej. Organizatorzy przywołują wyścig sprzed 20 lat, gdy Amerykanin Greg LeMond i Francuz Laurent Fignon do ostatniej chwili konkurowali o zwycięstwo. Wygrał LeMond, lepszy od rywala o 58 sekund w kończącej wyścig jeździe indywidualnej na czas, której metą wyznaczono przed... amerykańską ambasadą w Paryżu. W klasyfikacji końcowej wyprzedził Fignona zaledwie o 8 sekund. Do dziś to najniższa przewaga zwycięzcy.
Czy taką walkę mogą w tym roku stoczyć dwaj kolarze ekipy Astana Alberto Contador i Lance Armstrong? Niewykluczone, chociaż w przedstartowym scenariuszu dyrektor grupy Johan Bruyneel przypisał Amerykaninowi rolę pomocnika młodszego o 11 lat Hiszpana. Wszystko jednak może się zdarzyć. – Spodziewam się ekscytującego wyścigu – mówi jego dyrektor Christian Prudhomme. Z racji ciekawej trasy, powrotu Armstronga, jego rywalizacji z Contadorem i resztą stawki. Także z racji nowinek regulaminowych. Wprowadzenie na dwóch etapach w drugim tygodniu zakazu stosowania przez kolarzy słuchawek pozwalających im na stały kontakt z dyrektorami sportowymi powinno przydać ściganiu fantazji, przypomni dawne czasy, gdy kolarze musieli sobie radzić na trasie sami, bez taktycznych podpowiedzi na odległość. Budżet wyścigu wynosi 3,276 mln euro. Najlepszy w klasyfikacji generalnej otrzyma 450 tysięcy euro. [srodtytul] Faworyci[/srodtytul] Listę zwycięzców wyścigu w ostatnich dziesięciu latach tworzą wyłącznie kolarze USA i Hiszpanii. Siedmiokrotnie wpisał się na nią Lance Armstrong, a po nim Oscar Pereiro, Alberto Contador i Carlos Sastre. Hiszpańska seria może się w tym roku przedłużyć do czterech zwycięstw. Głównym faworytem jest bowiem 26-letni Contador – najlepszy obecnie specjalista od wyścigów etapowych, jedyny aktywny zawodnik z elitarnej piątki kolarzy, którzy w swej karierze wygrali Tour de France (2007), Giro d’Italia (2008) i Vuelta a Espana (2008). Potrafi jeździć w górach i bardzo poprawił się w jeździe na czas, czego dowodem jest wywalczony w czerwcu tytuł mistrza Hiszpanii w tej specjalności. W dodatku może liczyć na pomoc Armstronga, Leviego Leipheimera i Andreasa Kloedena, którzy stawali w przeszłości na podium Wielkiej Pętli. Jeśli sytuacja nie ułoży się po myśli Contadora, liderem z tą samą gwardią pomocników (także Haimar Zubeldia i Jarosław Popowicz) może zostać Armstrong. Atutem Amerykanina, który wraca na trasę Tour de France po 1441 dniach od swojego ostatniego zwycięstwa w Paryżu, jest jego doświadczenie. Niewiadomą – forma, w jakiej przyjechał na wyścig. Przygotowania 37-letniego mistrza zakłóciło złamanie obojczyka w kraksie podczas marcowego wyścigu Dookoła Kastylii i Leon. Hiszpańską i swoją dominację będzie się starał przedłużyć ubiegłoroczny zwycięzca Carlos Sastre. Rozpoczyna wyścig w cieniu Contadora, w nowej ekipie Cervelo, zaliczanej do kategorii Pro Continental, czyli kolarskiej drugiej ligi, ale przed rokiem, jako kolarz Saxo Bank, też nie był faworytem. Dobrze zaprezentował się w Giro d’Italia, wygrywając dwa górskie etapy. Jednym z jego pomocników będzie 40-letni Inigo Cuesta, najstarszy w peletonie. 32-letni Cadel Evans, drugi na podium w Paryżu w ostatnich dwóch sezonach, jest mocno zdeterminowany, by stać się pierwszym australijskim zwycięzcą Wielkiej Pętli. Faworytem był już przed rokiem. Teraz twierdzi, że jest lepiej przygotowany. Lider grupy Silence-Lotto w wyścigu Dauphine Libere, będącym generalnym sprawdzianem przed Tour de France, był drugi za Hiszpanem Alejandro Valverde, ale przed Contadorem. Rosjanin Denis Mienszow wygrał już w tym roku Giro d’Italia. 31-letni kolarz Rabobanku jest mocny w górach i solidny w jeździe na czas. Momentami przypomina Miguela Induraina, który w przeszłości wygrywał w jednym sezonie i Giro, i Tour. Ostatni raz po taki dublet sięgnął Marco Pantani w 1998 roku. Najmłodszy z faworytów, 24-letni Luksemburczyk Andy Schleck, jest wyśmienitym góralem, jedynym, który może sprawić Contadorowi kłopot swoimi powtarzającymi się atakami na stromych podjazdach. W ekipie Saxo Banku ma silne wsparcie swego starszego o pięć lat brata Franka. Jeśli poprawi jazdę na czas, może stanąć na podium w Paryżu. [srodtytul]Lista nieobecności [/srodtytul] Listę znanych kolarzy, których zabrakło w 96. Tour de France, też otwiera Hiszpan. Alejandro Valverde, lider światowego rankingu UCI, o prawo uczestnictwa zamierzał walczyć nawet przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie, ale ostatecznie jego grupa Caisse d’Epargne zrezygnowała z otwartego konfliktu z organizatorami Touru i nie zgłosiła go do startu. Valverde nie mógłby pojechać w Wielkiej Pętli, gdyż XVI etap wyścigu prowadzi przez terytorium Włoch, a tamtejszy Komitet Olimpijski (CONI) zakazał mu startów na terenie kraju za udział w sięgającej 2006 roku tzw. aferze Puerto (doping krwi u doktora Eufemiano Fuentesa w Madrycie). W opinii CONI udowodniono mu ten proceder, m.in. na podstawie próbek krwi pobranych od kolarza podczas pobytu ubiegłorocznego Tour de France na terenie Włoch. Nie jedzie też w wyścigu stary dopingowy grzesznik Aleksander Winokurow. Jego dwuletnia dyskwalifikacja za nielegalne przetaczanie krwi podczas Tour de France 2007 kończy się 24 lipca, trzy dni przed finiszem wyścigu. Zawodnik występował o jej skrócenie, by móc wystartować w Monako, ale nie znalazł akceptacji. Teraz zapowiada, że jeszcze wróci na trasy Tour de France, a jego najbliższym startem będzie Tour de Pologne (2 – 8 sierpnia). Na liście startowej nie ma także byłego mistrza świata Hiszpana Igora Astarloi, Włocha Pietro Caucchiolego i Holendra Thomasa Dekkera. W ich przypadku stwierdzono nieprawidłowości w tzw. paszporcie biologicznym – różnice parametrów ich krwi z różnych okresów odbiegały od przyjętych norm. Do stwierdzenia winy Caucchiolego przydała się m.in. analiza krwi pobranej od niego przed ubiegłorocznym Tour de Pologne. Do ostatniej chwili walczył o prawo startu Belg Tom Boonen, były mistrz świata, trzykrotny triumfator klasyka Paryż – Roubaix i zwycięzca klasyfikacji punktowej (zielona koszulka) Tour de France 2007. Amaury Sport Organisation, organizator wyścigu, nie wyraziła zgody na jego start, gdyż w kwietniu w organizmie kolarza wykryto kokainę. Podobnie było przed rokiem, gdy Boonen nie wystartował w Wielkiej Pętli. Zawodnik nie został jednak zawieszony przez Międzynarodową Unię Kolarską, gdyż kontrola została przeprowadzona podczas przerwy w startach, a używania kokainy poza zawodami przepisy sportowe nie zabraniają. Zdobył nawet w czerwcu mistrzostwo Belgii. Jednak ASO twierdziła, że start zawodnika, któremu zarzuca się przyjmowanie kokainy, „jest nie do pogodzenia z wizerunkiem Tour de France”. Kroki prawne podjęte przez kwestionującego tę decyzję Boonena znalazły finał w piątkowej decyzji Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy Francuskim Komitecie Olimpijskim, który jednak dopuścił go do startu. [srodtytul]Miecz Damoklesa i... Kohla [/srodtytul] Nad uczestnikami wyścigu jak miecz Damoklesa wisi groźba wykrycia dopingu u tych, którzy go stosują i myślą, że nie zostaną przyłapani. Francuski minister sportu Rama Yade obiecał pomoc policji w walce z dopingiem. Organizatorzy, wspierani przez samego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, zapowiadają wzmożone kontrole i udoskonalone metody wykrywania niedozwolonego wspomagania. Wzbogaciły się one ostatnio o możliwość oskarżenia zawodników na podstawie nieregularności stwierdzonych w parametrach ich krwi zawartych w tzw. paszportach biologicznych. UCI, tym razem zgodnie współpracująca z organizatorami Tour de France, jest pierwszą federacją oskarżającą sportowców o doping na podstawie badań porównawczych krwi. Dotychczas o karze za doping przesądzało wykrycie w organizmie sportowca zabronionych środków w pobranej od niego próbce krwi lub moczu. Sojusznikiem kontrolerów tropiących dopingowe oszustwa stał się ostatnio bohater największego skandalu podczas ubiegłorocznej edycji. Austriak Bernhard Kohl, trzeci w klasyfikacji generalnej i zwycięzca klasyfikacji górskiej, którego w październiku przyłapano na stosowaniu nowej generacji EPO, przyznał się do dopingowych przewin. Postanowił zakończyć karierę i opowiedział ze szczegółami, w jaki sposób wraz ze swoim menedżerem oszukiwał podczas Tour de France 2008, trzykrotnie wstrzykując sobie w półlitrowych porcjach pobraną wcześniej i odpowiednio spreparowaną własną krew. Teraz zadeklarował pomoc w walce z dopingiem. Nadzorująca kontrole podczas Tour de France Francuska Agencja Antydopingowa skwapliwie z tej oferty skorzystała. [ramka][b]Trasa Tour de France 2009 [/b] I etap, 4 lipca: Monako (ind. jazda na czas, 15,5 km); II etap, 5 lipca: Monako – Brignoles (187 km); III etap, 6 lipca: Marsylia – La Grande-Motte (196,5 km); IV etap, 7 lipca: Montpellier – Montpellier (drużynowa jazda na czas, 39 km); V etap, 8 lipca: Le Cap d’Agde – Perpignan (196,5 km); VI etap, 9 lipca: Girona – Barcelona (181,5 km); VII etap, 10 lipca: Barcelona – Andorre Arcalis (224 km); VIII etap, 11 lipca: Andorre-la-Vieille – Saint-Girons (176,5 km); IX etap, 12 lipca: Saint-Gaudens – Tarbes (160,5 km); 13 lipca: dzień odpoczynku w Limoges; X etap, 14 lipca: Limoges – Issoudun (194,5 km); XI etap, 15 lipca: Vatan – Saint-Fargeau (192 km); XII etap, 16 lipca: Tonnerre – Vittel (211,5 km); XIII etap, 17 lipca: Vittel – Colmar (200 km); XIV etap, 18 lipca: Colmar – Besancon (199 km); XV etap, 19 lipca: Pontarlier – Verbier (207,5 km); 20 lipca: dzień odpoczynku w Verbier; XVI etap, 21 lipca: Martigny – Bourg-Saint-Maurice (159 km); XVII etap, 22 lipca: Bourg-Saint-Maurice – Le Grand-Bornand (169,5 km); XVIII etap, 23 lipca: Annecy – Annecy (ind. jazda na czas, 40,5 km); XIX etap, 24 lipca: Bourgoin-Jallieu – Aubenas (178 km); XX etap, 25 lipca: Montelimar – Mont Ventoux (167 km); XXI etap, 26 lipca: Montereau-Fault-Yonne – Paryż (164 km). Razem: 3459,5 km. [/ramka] [ramka][b]Ostatni zwycięzcy[/b] 1999 Lance Armstrong (USA) 2000 Lance Armstrong (USA) 2001 Lance Armstrong (USA) 2002 Lance Armstrong (USA) 2003 Lance Armstrong (USA) 2004 Lance Armstrong (USA) 2005 Lance Armstrong (USA) 2006 Oscar Pereiro (Hiszpania) 2007 Alberto Contador (Hiszpania) 2008 Carlos Sastre (Hiszpania) [/ramka] [ramka][b]Polacy w Tour de France [/b] Marcin Sapa (Lampre) zadebiutuje w kolarskim wyścigu Tour de France. Będzie jedynym Polakiem, który wystartuje w tegorocznej edycji. Najlepszym polskim wynikiem w historii jest 3. miejsce Zenona Jaskuły w 1993 roku. W tym samym wyścigu Jaskuła wygrał etap kończący się w Pla d’Adet w Pirenejach. W 1987 przez dwa dni w żółtej koszulce jechał Lech Piasecki. Jedynym Polakiem, który wystartował w więcej niż trzech edycjach i wszystkie ukończył, jest Dariusz Baranowski.[/ramka] [ramka][b]Starty Polaków [/b] Dariusz Baranowski (1997 – 87. miejsce, 1998 – 12., 2000 – 30., 2004 – 94.) Tomasz Brożyna (2001 – 21.) Grzegorz Gwiazdowski (2000 – 106.) Zenon Jaskuła (1992 – nie ukończył, 1993 – 3., 1995 – 46., 1996 – nie ukończył, 1997 – 59.) Czesław Lang (1984 – 93., 1985 – 89., 1987 – nie ukończył) Marek Leśniewski (1996 – nie ukończył) Lech Piasecki (1987 – nie ukończył) Zbigniew Spruch (1993 – nie ukończył, 1996 – nie ukończył, 1999 – nie ukończył) Marek Szerszyński (1993 – nie ukończył) Sylwester Szmyd (2008 – 26.) Piotr Wadecki (2001 – 68., 2002 – 43.) Cezary Zamana (1994 – 100.) [/ramka]

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL