Muzyka

Orfeusz cierpi w sypialni

Spektakl Mariusza Trelińskiego miał premierę w grudniu 2008 roku w Bratysławie
Materiały Promocyjne
„Orfeusz i Eurydyka”, Opera Narodowa, pl. Teatralny 1, bilety: 15 – 120 zł, rezerwacje: tel. 022 826 50 19l, premiera: sobota (23.05) – niedziela (24.05), godz. 19
To najbardziej oczekiwany spektakl Mariusza Trelińskiego, który „Orfeusza i Eurydykę” zapowiadał już ponad trzy lata temu podczas swej pierwszej dyrektorskiej kadencji w Operze Narodowej. Potem został zmuszony do rezygnacji z tego stanowiska, a termin premiery był wielokrotnie odkładany.
Ostatecznie doszło do niej w grudniu 2008 r., ale w Operze w Bratysławie. Teraz wreszcie ta koprodukcja obu teatrów – polskiego i słowackiego – zostanie pokazana w Warszawie. Mariusz Treliński twierdzi, że „Orfeusz i Eurydyka” jest spektaklem innym niż te, które robił do tej pory. Nie tylko dlatego, że biorąc na warsztat jedno z najważniejszych dzieł w historii opery, skomponowane przez Glucka w II połowie XVIII w., pokazał opowieść na wskroś współczesną. – Zrealizowałem spektakl wręcz minimalistyczny– mówi reżyser.
Historia Orfeusza, któremu śmierć zabiera ukochaną Eurydykę, to jeden z najistotniejszych mitów w kulturze światowej. – Każdy jednaki mit dzieje się wszędzie i nigdzie – mówi Mariusz Treliński. – Chciałem temu zaprzeczyć. Pokazuję tragedię, której doświadczył każdy z nas po stracie kogoś bliskiego. To opowieść o rozstaniu i pustce, jaka pozostaje po kimś, kto od nas odszedł. W takim ujęciu „Orfeusz i Eurydyka” jest kameralnym dramatem rozgrywającym się we współczesnym mieszkaniu, między jadalnią a sypialnią. Być może za ścianą naszych mieszkań też żyją zrozpaczeni Orfeusze, o których niczego nie wiemy. Autorem scenografii jest Boris Kudlička, stały współpracownik Mariusza Trelińskiego. Muzycznie spektakl przygotowuje Łukasz Borowicz, który z kilku różnych wersji opery Glucka wybrał tę najwcześniejszą z 1762 r. – Jest prosta, ale dlatego najbardziej przejmująca – mówi dyrygent. Główne role mają podwójną obsadę: Wojciech Gierlach i Adam Szerszeń (Orfeusz) oraz Olga Pasiecznik i Joanna Woś (Eurydyka).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL