fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Cieplej z Rosją?

PAP
Piotr Kościński
Chociaż obie strony prześcigały się w zapewnieniach o poprawie stosunków, wizyta Władimira Putina w Polsce nie została jednoznacznie potwierdzona
– Łączą nas normalne, dynamicznie rozwijające się stosunki, w których nie można mówić o skokach czy przełomach
– tak Radosław Sikorski charakteryzował wczoraj w Moskwie obecny stan współpracy między Polską a Rosją. Ale też, jak podkreślił, właśnie teraz „uruchomione zostały mechanizmy strategicznej współpracy” – wznowienie prac komitetu ds. strategii (wczorajsze posiedzenie było pierwszym od czterech lat) i zapowiadane na maj obrady forum obywatelskiego i grupy ds. trudnych.
– Obie strony chcą poprawy klimatu stosunków dwustronnych – zapewniał minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. – Jesteśmy zadowoleni, że pomimo znanych, głównie subiektywnych, rozbieżności rząd Donalda Tuska realizuje politykę zmierzającą do poprawy naszych stosunków – mówił.
Zdaniem Borysa Frumkina z Instytutu Gospodarki Rosyjskiej Akademii Nauk można mówić o poprawie klimatu. – Oprócz tradycyjnych słów i gestów było tam coś więcej. Ruszają kolejne inicjatywy, wspólne fora, z obu stron widać wolę współpracy – powiedział „Rz”.
Sikorski podkreślił, że symbolicznym zakończeniem procesu normalizacji byłaby wizyta premiera Władimira Putina w Polsce. Strona polska mówi nieoficjalnie, że Rosjanie zgodzili się na przyjazd premiera 1 września do Gdańska. – Nie ma żadnych przeszkód, chodzi jedynie o dopracowanie szczegółów – usłyszeliśmy wczoraj od dyplomatów. Jednak Rosjanie nie potwierdzili, że Putin przyjedzie w tym terminie.
– Otrzymaliśmy polskie zaproszenie, które przewiduje udział premiera w obchodach rocznicy rozpoczęcia drugiej wojny światowej oraz w konsultacjach międzyrządowych, i omówiliśmy tryb jego rozpatrzenia – powiedział wczoraj dziennikarzom Ławrow. – Dajcie nam dograć tę sprawę dyplomatycznymi kanałami – apelował z kolei Sikorski do dziennikarzy.
– Skoro mamy wstępne porozumienie, myślę, że Putin pojedzie do Gdańska 1 września. Może Moskwa woli na razie nie dawać ostatecznej odpowiedzi i zostawić sobie furtkę na wypadek, gdyby wydarzyło się coś nieprzewidzianego – powiedziała „Rz” rosyjska politolog Irina Kobrinska.
Wczorajsze spotkania trwały dłużej, niż przewidywano. Jak dowiaduje się „Rz”, podczas obrad komitetu ds. strategii bardzo konkretnie dyskutowano o każdym z kilkunastu problemów przewidzianych do konsultacji. I w kilku sprawach udało się osiągnąć porozumienie.
Najbardziej widocznym efektem rozmów jest sprawa Partnerstwa Wschodniego. Ławrow mówił o obawach Moskwy, że „Bruksela stawiać będzie warunek – albo współpraca z Rosją, albo z UE”. – Przyjąłem wyjaśnienia ministra Sikorskiego, że to nie jest zamiarem Polski jako inicjatora Partnerstwa – podkreślił Ławrow.
Polska wyszła też naprzeciw propozycjom rosyjskim w sprawie możliwości podróżowania mieszkańców obwodu kaliningradzkiego. – Razem z Litwą wystąpimy do Komisji Europejskiej, by objąć małym ruchem granicznym cały okręg królewiecki – podkreślił polski minister. Inną kwestią, niezałatwioną od lat, jest sprawa żeglugi po Zalewie Wiślanym. Ministrowie przekonywali, że umowa w tej sprawie może być podpisana jeszcze przed latem, by mogli na niej skorzystać turyści.
Sceptyczny wobec osiągnięć ministra Sikorskiego w Moskwie jest były wiceminister spraw zagranicznych, poseł PiS Paweł Kowal. – Ławrow kolejny raz zastosował politykę iluzjonisty, tworząc iluzję poprawy stosunków z Polską. Sugerując przy tym, że wcześniej były złe, oczywiście z winy Polski, i poprawiły się wyłącznie dlatego, że Polska zmieniła swoje stanowisko. Radosław Sikorski zgodził się na taką ocenę sytuacji, co jest moim zdaniem wielkim błędem – powiedział „Rz”.
[ramka][b]Nie przełom, a konkrety [/b]
[b]Rz: Po rozmowach z ministrem Ławrowem mówił pan, że w stosunkach polsko-rosyjskich nie powinno być już żadnych przełomów. Co to znaczy?[/b]
[b]Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych RP:[/b] Nie lubię słowa „przełom” w odniesieniu do polityki zagranicznej, bo nie wiem, co miałoby ono oznaczać. Nasze interesy, wrażliwość historyczna czy przynależność do organizacji międzynarodowych nie ulegną zmianie w trakcie jednej wizyty. Polityka zagraniczna jest procesem, a nie zjawiskiem tektonicznym.
[b]Czy zapowiadana na 1 września wizyta premiera Putina będzie potwierdzeniem, że doszło do pełnej normalizacji stosunków?[/b]
Chciałbym, aby tak właśnie się stało.
[b]Minister Ławrow mówił o poparciu dla prac polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych. Czy jest szansa, by Rosja rzeczywiście przyjęła i zaakceptowała ich wyniki? [/b]
Byłoby dobrze, gdyby tak się stało. Namawiamy do tego naszych rosyjskich partnerów. W przyszłym roku przypada 70. rocznica zbrodni katyń- skiej i byłoby dobrze znaleźć wreszcie rozwiązanie dla tej bolesnej sprawy przed rocznicą.
[b]A jakie są efekty obrad komitetu ds. strategii?[/b]
Uczestniczyli w nim, oprócz mnie i ministra Ławrowa, przedstawiciele wielu resortów na szczeblu wiceministrów i dyrektorów, co pozwoliło na naszkicowanie szerokiego planu działań. Daliśmy zielone światło współpracy resortów obrony i sztabów generalnych. Dyskutowaliśmy nad unowocześnieniem przejść granicznych. Rozmawialiśmy o współpracy w dziedzinie ekologii, w tym na przykład o oczyszczaniu Bałtyku. Była także mowa o planach współpracy naukowej i perspektywie współdziałania przy projektach badawczych UE. Zachęcaliśmy do rozwoju turystyki – w Polsce mile widziani są rosyjscy turyści. Naszkicowaliśmy też plan wymiany młodzieży.
[i]—rozmawiał Piotr Kościński[/i][/ramka]
[ramka][b]Opinie[/b]
[b]Irina Kobrinska, rosyjska politolog:[/b]
Skoro mamy wstępne porozumienie, myślę, że Putin pojedzie do Gdańska 1 września. Może Moskwa woli na razie nie dawać ostatecznej odpowiedzi i zostawić sobie furtkę na wypadek, gdyby wydarzyło się coś nieprzewidzianego. Stosunki polsko-rosyjskie są obecnie w całkiem niezłym stanie. Rząd Donalda Tuska rzeczywiście konsekwentnie realizuje zapowiedzianą politykę dialogu z Moskwą „taką, jaka ona jest”. Prawidłowym krokiem jest oddzielenie spraw historycznych – naszej bardzo trudnej przeszłości – od dialogu stricte politycznego. Nie oznacza to, że o historii zapominamy, bo obie strony demonstrują gotowość do rozmów na ten temat. Dowodem tego jest kolejne spotkanie grupy ds. trudnych, a także – zupełnie przecież nieprzypadkowy fakt, że wizytę Putina zaplanowano na 1 września – datę rozpoczęcia drugiej wojny światowej.
[i]—not. prus[/i]
[b]Paweł Kowal, były wiceszef MSZ, poseł PiS:[/b]
Jeśli chodzi o wizytę ministra Sikorskiego w Rosji, można powiedzieć, że Ławrow kolejny raz zastosował politykę iluzjonisty, tworząc iluzję poprawy stosunków z Polską. Sugerując przy tym, że wcześniej były złe, oczywiście z winy Polski, i poprawiły się wyłącznie dlatego, że Polska zmieniła swoje stanowisko. Radosław Sikorski zgodził się na taką ocenę sytuacji, co jest moim zdaniem wielkim błędem. Kolejną iluzją, którą Ławrow uraczył szefa polskiego MSZ, jest wizyta premiera Władimira Putina w Gdańsku. Rzekomo ma przyjechać, ale wciąż nie ma żadnych konkretów. Poza tym to spotkanie odznaczało się tym, że nie została poruszona żadna z trudnych dla obu krajów spraw. Ani polityka energetyczna, ani kwestie historyczne. Można wręcz powiedzieć, że pierwszy raz oficjalnie wykluczono historię z bilateralnych rozmów. To jest niepokojące.
[i] —not. ryb[/i]
[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA