fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Opowiadania z którymi się rośnie

Materiały Promocyjne
Dwóch nowych serii opowieści dla najmłodszych Anny Tidholm i Catariny Kruusval należy od poniedziałku wypatrywać na półkach księgarń. Pierwszą możemy pokazywać nawet półrocznym maluchom, bajki Kruusval – przedszkolakom.
Szwedzka literatura dla dzieci od lat uchodzi za najlepszą w Europie. Ciepłe, mądre teksty, staranna, dopracowana ilustracja i cała plejada autorów przez dekady specjalizujących się w tworzeniu dla najmłodszych, to jej bezsprzeczne atuty. Szwedzi przywiązują dużą wagę do oryginalnej grafiki, prześcigają się wręcz w poszukiwaniu pomysłów na to, jak dotrzeć z literaturą do dzieci i formą, i treścią.
Co roku wydaje się w tym kraju ok. półtora tysiąca pozycji dla dzieci. W liczbie tej nie na podręczników. Uwzględnia tylko wydania klasyków i nowych pozycji. Przy tym blisko połowa z nich to produkcja szwedzka. W Polsce kojarzymy szwedzkie pisarstwo dla dzieci raczej tylko z twórczością Astrid Lindgren. Ostatnio dzięki autorskim spotkaniom i publikacjom w prasie przebił się do świadomości młodych rodziców wspaniale piszący dla najmłodszych Ulf Stark. Teraz poznańskie wydawnictwo Zakamarki proponuje opowiastki Anny-Clary Tidholm i Catariny Kruusval. Tidholm tworzy autorską serię, o której mówi, gdy pytana jest o wiek adresata: „Zero+”. I rzeczywiście, niezwykle kolorowe (ale niekiczowate) książki o grubych, kartonowych stronicach i łagodnych brzegach (nie mają kantów) śmiało można pokazywać najmniejszym maluchom. W Polsce w serii „Zero+” ukazały się opowiadanka „Gdzie idziemy? ” i „Jest tam kto?”. Mają prosty, rytmiczny tekst, przejrzyste formy i operują podstawową, zdecydowaną paletą barw. Takich książek dla najmniejszych brakuje. Poza pomysłem wydawnictwa Muchomor, które przed paroma laty wypuściło na rynek książeczki-poduszeczki (z materiału), i kartonowymi książkami w postdisneyowskiej estetyce dostępnymi w supermarketach, niewiele jest na rynku bajek dla dzieci młodszych niż trzyletnie.
Z kolei opowiadania Kruusval są godne polecenia zarówno kilkumiesięcznym dzieciom, jak i dwulatkom oraz starszym niż trzyletnie. Z jej autorską serią „Ela” (Kruusval podobnie jak Tidholm sama tworzy i tekst, i ilustracje) dzieci mogą bowiem rosnąć. Bo i tytułowa bohaterka rośnie z książki na książkę, a równolegle z nią rozwija się treść, grafika i paleta kolorów, poziom trudności w odbiorze. Wydawnictwo Zakamarki wydało jak dotąd dziewięć pozycji z tej serii. Dla najmłodszych „Ela i Olek bawią się”, „Ela i Olek jedzą”, „Ela i Olek jeżdżą”, „Ela i Olek kąpią się” oraz „Piłka Eli”. Dla dwulatków – i to są nowości – „Ubranka Eli”, „Ela na plaży”, „Kwiaty od Eli”, a dla trzylatków – „Jabłonka Eli” (to również nowość, opowiada o następujących po sobie porach roku). Ta ostatnia różni się od poprzedzających ją już nie tylko zawartością, ale i formatem. Jest wyraźnie większa. Przestaje też objaśniać tylko to, co dookoła. Opowiada o radości, rozczarowaniu, współczuciu, pomaga nazwać i rozumieć emocje. W sposób ciepły i przystępny mówić dzieciom o uczuciach.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA